Czy szkoła w ogóle wychowuje?

Cotygodniowy felieton z "Przewodnika Katolickiego" (43/2008)

Czy szkoła w ogóle wychowuje?

Małgorzata Krupecka, urszulanka SJK

Czy szkoła w ogóle wychowuje?


Dzień Papieski, przeżywany pod hasłem „Jan Paweł II - wychowawca młodych", obchodzony dwa dni później Dzień Edukacji Narodowej, przejawy braku wychowania, widoczne wszędzie, co gorsza, również wśród przedstawicieli establishmentu politycznego... Długa jest lista okoliczności skłaniających do pilnej i poważnej refleksji nad wychowaniem.

Moja znajoma - matka siedmiorga dzieci (a jest to rodzina wielodzietna z wyboru, co podkreślam, bo niestety, wielodzietność jest ciągle jeszcze utożsamiana z patologią społeczną) - wiedząc, że przygotowuję się do udziału w dyskusji o systemie wychowawczym św. Urszuli, podzieliła się ze mną swoim zatroskaniem. Nie jest jej obojętne, kto i jak wychowuje jej dzieci. Tymczasem jej spore już w tym względzie doświadczenie wskazuje, że problemem nie jest to, że szkoła wychowuje źle, ale to, że szkoła w ogóle nie wychowuje.

Od nauczycieli swoich dzieci nie może uzyskać konkretnej odpowiedzi na pytanie, jak widzą cele wychowania, jakie wzorce wychowawcze ich fascynują. Da się, owszem, podyskutować o programie nauczania różnych przedmiotów, ale czy ich ideałem jest, aby dziecko, które wychowują, było w życiu dorosłym przede wszystkim człowiekiem wiecznie młodym, pięknym i bogatym? A może chcą je przygotować do odpowiedzialnego życia, opartego na wartościach? Na jakich? Czy dążą do tego, żeby dziecko chciało dzielić się z innymi? Jak rozumieją patriotyzm? Czy będą uczyć dziecko unikania trosk, czy raczej brania na siebie trosk innych ludzi? Gdyby trzeba było wybierać między czymś, co jest dobre, a czymś innym, co też jest dobre, to jakie kryteria wyboru zaproponują dziecku?

Trudno jest o tym z wychowawcami własnych dzieci porozmawiać, ponieważ oni sami tego nie wiedzą.

Problemem okazuje się więc nie tyle brak spójności pomiędzy wychowaniem w domu a wychowaniem w szkole, co raczej pytanie: kto w ogóle wychowuje dzieci i młodzież i na jakich założeniach się opiera?

Żyjemy w świecie, w którym prestiż zawodu mierzony jest wysokością zarobków. Niewiele jednak osiągniemy, jeśli walki o płace nauczycieli nie połączymy z troską o odbudowę tożsamości pedagoga, który sam sobie stawia wysokie ideały, potrafi je zdefiniować i zafascynować nimi wychowanków.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama