Kim jest Jezus

Pierwsi chrześcijanie, a z nimi autorzy Nowego Testamentu, opowiadając o czynach i słowach Jezusa często dopiero szukali słów i obrazów, przy których pomocy można by go przedstawić

Michał Wojciechowski

Kim jest Jezus

Dla wiary Nowego Testamentu osoba Jezusa Chrystusa ma znaczenie centralne i wyjątkowe. Przez Chrystusa odkrywamy na nowo Boga, człowieka, Kościół, samo pojęcie wiary. Przedstawienie czterech Ewangelii zmierza więc do odpowiedzi na pytanie: czyje czyny i słowa głoszą? Za kogo Jezus się podawał i kim się okazał? Jeśli Ewangelie, to i Jezus, jeśli Jezus, to poprzez Ewangelie.

Odkrywanie Jezusa

Odpowiedź na pytanie, kim był Jezus, nie była od początku gotowa. Pierwsi chrześcijanie, a  z  nimi autorzy Nowego Testamentu, opowiadając o czynach i słowach Jezusa często dopiero szukali słów i  obrazów, przy których pomocy można by go przedstawić. Dlatego mówią o Jezusie w sposób zróżnicowany i bogaty, trudny do zamknięcia w jednej formule.

Kim jest Jezus

Nie znaczy to, że nie było wówczas zwięzłych, mocnych wyznań wiary w Chrystusa. Przeciwnie, można ich spotkać wiele. Zawiera też Nowy Testament dłuższe wyjaśnienia oraz hymny mówiące o Chrystusie (np. J 1, 1-14; Flp 2, 5-12) — ale nie była to jeszcze epoka uogólnień dogmatycznych i katechizmowych. Te przyszły później, gdy po dłuższej refleksji Kościół doszedł do bardziej syntetycznych sformułowań treści wiary, do „Credo”, ujmującego zasady Nowego Testamentu w języku możliwie zwięzłym — z użyciem, jeśli potrzeba, także słów i pojęć w samej Biblii niestosowanych, w tym filozoficznych.

Nowy Testament mówiąc o  Jezusie Chrystusie używa chętniej języka obrazowego i  opisowego, głosząc po prostu jego czyny i słowa, a następnie starając się je zrozumieć. Kim jest Jezus, wynika z  jego życia. Szuka też Nowy Testament odpowiednich dla jego godności imion. W  świecie semickim imię utożsamiało się z  naturą tego, kto je nosi; treść wiary w Jezusa zawiera się więc szczególnie wyraźnie w jego imionach.

Jezus pokazywany jest więc najpierw w działaniu, dynamicznie. Najbardziej takie postrzeganie Jezusa uwidacznia się w opowiadaniach o nim. Wyznania wiary wskazują z kolei na to, kim się okazuje Jezus w oczach wierzącego, wyrażają odpowiedź dynamiczną i  egzystencjalną, a  nie samo czysto intelektualne, teoretyczne uznanie Jezusa.

Kim był Jezus, nie od razu stało się jawne. Przypatrzymy się mu idąc śladem tych, którzy pierwsi go spotkali. Nawiążemy tu do poprzedniej części książki. Uczniowie najpierw znali go jako człowieka, prawdziwego człowieka, który narodził się i żył zdawałoby się tak samo, jak każdy wokół (nie wiedziano, że narodził się z  Maryi Dziewicy za sprawą Ducha Świętego). Potem zaczął nauczać i gromadzić uczniów. Oryginalność i siła jego nauki sprawiły, że słuchacze uznali go za proroka: a  prorok to ktoś, kto przekazuje słowa samego Boga, przez którego usta Bóg mówi.

Prorocy jednak powoływali się stale na autorytet Boga, na wyraźne polecenie wygłoszenia wyroczni. Jezus zaś, choć od Boga wyszedł, nauczał w oparciu o własny autorytet i tak samo uzdrawiał czy odpuszczał grzechy.

Jego cuda przekraczały to, czego można się było spodziewać po proroku. Kojarzyły się z czasami mesjańskimi. Cuda nie służyły przy tym udowadnianiu mocy Jezusa wobec wrogów. Raczej umacniały wiarę uczniów — ale nie tylko to. Tak jak Jezusowa miłość, cuda pokazywały w sposób naoczny, że Jezus wybawia, ratuje ludzi trapionych przez zło, choroby, żywioły i  złe duchy. Jest to część i  symbol dzieła zbawczego, objawienie, kim jest Jezus dla nas.

Jezus wielokroć nazywał Boga swoim Ojcem. Przyrównywanie się do Ojca w  niebie budziło zgorszenie, ale częściej było zapewne rozumiane przez słuchaczy w sensie luźnym i przenośnym. Można bowiem mówić o „adoptowanym” synostwie Bożym i o dziecięctwie Bożym zwykłych ludzi.

Więź pomiędzy Jezusem a jego Ojcem domaga się jednak wyjaśnienia głębszego. Tylko Jezus jest Synem w liczbie pojedynczej. Relacja między Ojcem a Synem zakłada ich jedność i pełne wzajemne poznanie (zob. Łk 10, 22; J 3, 35; 5, 18; 5, 19nn; 10, 30nn). Jest to zarazem więź miłości. Uczestniczył Jezus w świętości Boga, w jego inności i transcendencji. Imiona „Ojciec”, „Syn” zaczerpnięte są z ludzkiego życia rodzinnego i zastosowane na sposób przenośny. Wynika z  nich jednak idea zrodzenia Syna przez Ojca i pełne miłości posłuszeństwo; wola Ojca była zarazem wolą Syna.

Jezus nie ogłaszał publicznie, że jest oczekiwanym przez Izraela Mesjaszem. Równałoby się to przyjęciu roli króla i  wodza, zgodnie z  ówczesnym potocznym rozumieniem roli Mesjasza. Mówiąc o sobie, najczęściej nie używał też pierwszej osoby, posługując się chętnie określeniem „Syn Człowieczy”. Ten tytuł mesjański (Dn 7, 13-14), kojarzący się z  czasami ostatecznymi, oznaczał zarazem w języku potocznym syna człowieczego, po prostu człowieka — użycie tego imienia było znaczące, ale nie zniewalało do wiary.

Z początku zatem tylko przed uczniami wyraźnie potwierdził Jezus, że jest Mesjaszem, Synem Bożym (Mt 16, 16-17). Jawnie i  w  pełni publicznie przyznał to dopiero wtedy, gdy go arcykapłan zapytał oficjalnie, czy jest Mesjaszem. Odrzekł, że ujrzą Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i  nadchodzącego z  obłokami (Mk 14, 61-62 i  par.). Oznacza to godność Mesjasza, ale w  czasach ostatecznych: eschatologiczną, a nie polityczną.

Kim jest Jezus
Fragment pochodzi z książki:
Michał Wojciechowski
Czym są Ewangelie?

ISBN: 978-83-7720-280-7
wyd.: Wydawnictwo PETRUS 2015

Według Ewangelii Jezus mówił o sobie Ja jestem (Mk 14, 61; J 8, 24. 28. 58), które też mogą być uznane za deklarację Jezusa o sobie. Słowem „Jestem” określił się bowiem sam Bóg, gdy objawił się Mojżeszowi w płonącym krzaku (Wj 3, 15).

Śmierć Jezusa na krzyżu posiała zwątpienie w sercach apostołów. Nie wiedzieli jeszcze, że wyrażała ona przyjęcie do końca doli ludzkiej oraz miała znaczenie ofiary. Nie dotarło do nich, co ma nastąpić potem. Gdy jednak Jezus ukazał się im po zmartwychwstaniu, załamanie zmieniło się w radosne zaskoczenie. Porzuciwszy więc wątpliwości, zaczęli głosić światu Dobrą Nowinę, wyznając, że Jezus jest Mesjaszem, Panem, Synem Bożym i Bogiem samym. Przez Mękę zgładził ludzkie grzechy, a zmartwychwstając pokonał śmierć. Jako Zbawca, arcykapłan a zarazem ofiara Nowego Przymierza przyniósł ludziom wybawienie i odkupienie. Powróci w dniu ostateczny jako sędzia ludzkości.


opr. ab/ab

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama