Bundeswehra liczy 184,2 tys. żołnierzy, a już w 2031 r. służyć ma ich 260 tys. Jednak mało jest chętnych, by się zaciągnąć. Pobór zawieszono w 2011 r., a mimo to w 2025 r. blisko 4 tys. osób złożyło odmowę wstąpienia do wojska.
„Federacja Rosyjska nie graniczy z Niemcami i w przeciwieństwie do mieszkańców Ukrainy mamy możliwość uniknięcia wojny” – powiedział Hannes Kramer, rzecznik Strajku Szkolnego Przeciwko Poborowi. Demonstracje uczniów niechętnych przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej miały miejsce na początku marca, ale rozpoczęły się jeszcze w ubiegłym roku. Organizują je lewicowe grupy – Kramer należy do Socjalistycznej Niemieckiej Młodzieży Robotniczej (SDAJ) i Komunistycznej Partii Niemiec (DKP) (ugrupowania są w teorii niezależne, ale faktycznie powiązane). Jak podaje portal Tagesschau, SDAJ znajduje się pod nadzorem Urzędu Ochrony Konstytucji, czyli kontrwywiadu, jako partia skrajna.
Granice wzrostu
Protesty odbywają się pod hasłami „Miłość, a nie wojna” czy „Nie chcemy być amunicją”. Niemcy od 2011 r. nie prowadzą poboru, a konstytucja stwierdza, że „nikogo nie wolno zmuszać wbrew jego sumieniu do pełnienia służby wojskowej z użyciem broni”. Jednak sytuacja geopolityczna – w tym wojna na Ukrainie i polityka amerykańska polegająca na pozostawieniu europejskiej części NATO pod kuratelą Niemiec – sprawia, że Berlin chce rozbudowy Bundeswehry.
W 2025 r. chwili niemiecka armia liczyła 184,2 tys. żołnierzy, co i tak jest najlepszym wynikiem od 12 lat, a jej wzrost liczebności był największy chwili zawieszenia poboru.
Plany są takie, by do 2031 r. w wojsku służyło 260 tys. osób, a kolejne 200 tys. było rezerwistami gotowymi do podjęcia służby w razie konieczności. Pojawiały się nawet plotki o tym, że NATO ma naciskać na Niemcy, by zbudowały przeszło 400-tysięczną armię, ale publicznie nikt nie postawił takiego postulatu, który wydaje się zresztą nierealny.
W tym roku 18-latkowie mają natomiast wypełnić ankietę określającą ich przydatność do służby wojskowej. Rok później zostaną wprowadzone obowiązkowe badania lekarskie. Już te plany wystarczyły do mobilizacji uczniów, którzy nie chcą wkładać munduru.
Chętni ci, których to nie dotyczy
Realizacja planów stoi pod znakiem zapytania. Pomimo braku poboru, w 2025 r. złożono 3867 wniosków o zwolnienie ze służby ze względu na sprzeciw sumienia. To o 72 proc. więcej niż rok wcześniej. W ankiecie z udziałem 8 tys. obywateli, przeprowadzonej przez uniwersytet w Freiburgu, prawie połowa uczestników opowiedziała się za powrotem obowiązkowej służby wojskowej. Jednak w grupie osób 18-30 lat, czyli wśród potencjalnych poborowych, za takim rozwiązaniem była zaledwie jedna czwarta.
Źródła: Rzeczpospolita, Opoka, tagesschau.de
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.