Post

Wprowadzenie w sens chrześcijańskiego postu (fragment książki Wydawnictwa Księży Marianów)

Post

Dag Tessore

Post

Wydawnictwo Księży Marianów
Warszawa
styczeń 2008


Spis treści
Wstęp5
Post jako powrót do Boga9
Oddzielenie od pogan czy bratni stół?36
Post jako ćwiczenie umysłu47
Post jako oczyszczenie63
Praktyczne zasady płynące z nauki Kościoła na temat postu78

Post to rzeczywistość, która niewiele mówi dzisiejszemu katolikowi, czy też, patrząc szerzej, współczesnemu człowiekowi. Zmiany w kościelnej dyscyplinie wprowadzone w ostatnich wiekach, a zwłaszcza po II Soborze Watykańskim, sprawiły, że dzisiaj postowi zagraża nie tylko ograniczenie go do kilku dni w roku, ale również niezrozumienie oraz niewłaściwe pojmowanie jego głębszego, duchowego znaczenia. Dzisiaj w Kościele katolickim post obowiązkowy dotyczy tylko dwu dni w roku (Środy Popielcowej i Wielkiego Piątku), a i wtedy traktowany jest bardzo łagodnie i pobłażliwie. Mocno podważane jest samo przekonanie, jakoby powstrzymywanie się od jedzenia czy ograniczanie spożywania pokarmu miało cokolwiek wspólnego z religią. Tymczasem w liczącej dwa tysiące lat tradycji chrześcijańskiej post był zawsze uważany za fundamentalny element drogi wiary i praktykowano go z wielką gorliwością i surowością.

W istocie pojęcie postu znane jest wszystkim religiom świata. Antyczni Grecy pościli w okresach misteriów eleuzyńskich i tesmoforii, a także z okazji uroczystości liturgicznych w świątyniach. Egipcjanie powstrzymywali się od spożywania mięsa i wina podczas misteriów ku czci bogini Izydy. Także Rzymianie znali rozmaite posty publiczne o charakterze religijnym. Nawet w religii zoroastriańskiej, która — rzecz wyjątkowa w historii religii — uważała się za zdecydowanie przeciwną praktykowaniu postu i powstrzymywaniu się od spożywania mięsa, w rzeczywistości przewidziano i zachowywano pewne posty. Podobnie w kulturach bardzo odległych od naszej, jak konfucjanizm i religia aztecka, panowała powszechna praktyka zachowywania postu i niespożywania pewnych pokarmów. Przetrwała ona do dzisiaj prawie we wszystkich religiach i kulturach, zarówno w religiach wielkich, jak i w tak zwanych prymitywnych. Post znają ludy Afryki, Indianie z Ameryki, aborygeni z Australii; co więcej, często — tak jak to bywa wśród licznych ludów afrykańskich — właśnie w warunkach krańcowego ubóstwa materialnego i niedostatku pokarmu z tym większą surowością praktykuje się post.

W buddyzmie i w hinduizmie post stanowi jedną z podstaw drogi ascezy; jeszcze dzisiaj buddyjscy mnisi, zgodnie z regułą, nic nie jedzą od południa do świtu następnego dnia. W islamie, jak wiadomo, całkowity post trwający miesiąc (Ramadan) obowiązuje wszystkich muzułmanów, którzy mają wtedy powstrzymywać się od jedzenia i picia od wschodu do zachodu słońca, a ponadto islam przewiduje wiele innych nieobowiązkowych dni postu w ciągu roku. Koran, a za nim cała islamska religijność, nadają taką wagę postowi — jako czynnikowi duchowej i cielesnej ascezy, a także pokuty i miłości do Boga — że czynią zeń jeden z Pięciu Filarów określających samą istotę islamu. I wreszcie w judaizmie posty publiczne i prywatne pozostały, zarówno co do formy, jak i ducha, zasadniczo takie same jak w czasach Biblii i Jezusa.

A w chrześcijaństwie? Co na ten temat mówił Jezus? Czy pościli Apostołowie i chrześcijanie pierwszych wieków? Jakie miejsce i znaczenie nadawali postowi Ojcowie Kościoła, którzy w okresie od II do V w. uporządkowali i dokładnie określili — poprzez swoje pisma i wielkie sobory — naukę chrześcijańskiej wiary? Jakie znaczenie miał post w dziejach chrześcijańskiej duchowości? I, ogólnie biorąc, jaka jest rola pożywienia w chrześcijańskiej wizji życia? Na te i na wiele innych pytań postaramy się odpowiedzieć w tej książce, która — z drugiej strony — przypominając prawdziwy chrześcijański sens postu, pragnie też zaoferować współczesnemu człowiekowi wierzącemu, zgodnie z nauczaniem i duchem II Soboru Watykańskiego, możliwość przyswojenia sobie tego wielkiego duchowego i ascetycznego skarbu, którym jest biblijna i patrystyczna tradycja postu.

Pragnęliśmy napisać pracę prostą i popularnonaukową, co nie przeszkodziło nam wzbogacić ją o liczne biblijne i patrystyczne cytaty. Rozważając ten temat, postaramy się, tak jak powiedział św. Jan Kasjan, „nie mówić od siebie, lecz jedynie to, co zostało nam przekazane przez świętych Ojców”.

Czytelnik zauważy, że bardzo często będziemy się odnosić do Ojców Kościoła, częściej aniżeli do tekstów i dokumentów współczesnych. Taki jest nasz świadomy wybór. Św. Augustyn, św. Bazyli i inni wielcy dawni Ojcowie to ci, którzy zbudowali podwaliny chrześcijańskiej nauki i religijności. To, co oni napisali, pozostało, również w dziedzinie postu, fundamentem dla rozwijającej się duchowości i życia Kościoła. Zatem, jeśli tylko z rzadka przytaczamy autorów średniowiecznych czy współczesnych, to czynimy tak dlatego, że wolimy sięgać bezpośrednio do źródła.

(...)

Post wyraża więc skruchę i nawrócenie: lecz nie tylko post. Często, i to nie tylko w Starym Testamencie, towarzyszą mu inne postaci umartwienia: płacz, nakładanie na ciało wora, posypywanie głowy popiołem, upadanie na twarz. Kiedy Izrael pragnie odwrócić gniew i karę Bożą, ucieka się do podobnych form skruchy, żeby pogodzić się z Bogiem. Liczne są tego przykłady: Ps 35,13; Jr 14,12; Tb 3,10-11 (Wulg.); Est 4,3; 2 Mch 13,12 itd. Przytoczmy w tym miejscu fragment z Księgi Judyty (4,9-13): „I błagali wszyscy mężowie izraelscy Boga z wielką wytrwałością, i korzyli się z wielką żarliwością. Oni sami, ich żony i dzieci, jako też bydło, i każdy przybysz, najemnik i niewolnik kupiony nałożyli wory na biodra. I wszyscy mężczyźni izraelscy, kobiety i dzieci, mieszkający w Jerozolimie, upadli na twarz przed świątynią, posypali głowy swoje popiołem i odziani w wory wyciągali ręce przed Panem. Także ołtarz opasali worem i wspólnie gorąco wołali do Boga Izraela, aby nie wydawał ich dzieci na porwanie, ich żon na łup, miast ich dziedzictwa na zniszczenie, świątyni na zbezczeszczenie i zniewagę, i szyderstwo dla pogan. A Pan wysłuchał ich wołania i wejrzał na ich udrękę. Lud pościł przez wiele dni w całej Judei i w Jerozolimie przed świątynią Pana Wszechmogącego”.

W tym fragmencie została doskonale zilustrowana biblijna koncepcja oraz praktyka postu.

Przy okazji odnotujmy kolejny ważny aspekt postu według Biblii. Ten aspekt, podobnie jak inne, w naturalny sposób przejdzie do chrześcijaństwa: jest to publiczny i wspólnotowy charakter postu. „Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie!” (J l 2,15). Istotnie, wspólnota wiernych to nie zbiorowisko jednostek, ale „mistyczne ciało”. Dlatego święta hebrajskie i chrześcijańskie są z natury wspólnotowe. Cały lud święci Pana, radując się, cały lud korzy się przed Nim, umartwiając się i poszcząc. Co więcej, Biblia często podkreśla, że w dniach pokuty pościć powinni wszyscy, „ludzie i zwierzęta” (por. Jon 3,7).

(...)

Jak więc widać, w poszczeniu najważniejsze jest nie tyle „spożywanie pokarmu, ile przekroczenie przykazania”. Celem bowiem nie jest schudnięcie czy zadanie sobie bólu, lecz opanowanie własnej woli i nauczenie się przestrzegania dyscypliny (na przykład nie jadać pewnych pokarmów albo jadać tylko w określonych godzinach itp.) nawet wówczas, gdy namiętności, czyli kaprysy woli, nawyki i podniety ciała popychają nas do odmiennych zachowań.

Jest to zresztą jeden z powodów, dla których Kościół ustanowił określone dni, kiedy post obowiązuje, oraz dokładne przepisy, czego należy się wystrzegać. Gdyby bowiem posty zostały pozostawione własnemu widzimisię każdego, to łakomstwo, głód, lenistwo i inne namiętności bez trudu doprowadziłyby nas do zachowywania postów w sposób najwygodniejszy dla naszych własnych namiętności. Wymyślałyby one rozmaite rodzaje pretekstów, byleby uczynić posty jak najłagodniejszymi, a w ostatecznym rozrachunku — nieużytecznymi.

Celem chrześcijańskiej ascezy jest osłabienie władzy, jaką mają nad nami namiętności, przede wszystkim pożądanie, łakomstwo, przywiązanie do własnego ja. Każdy z nas pozostaje bowiem we władzy nieustannego „pożądania, które — jeśli mu się podporządkujemy, żeby je nasycić — rośnie jeszcze bujniej i nabiera wigoru”. Bywa, że „w samym sercu przyjemności — jak powiedział poeta Lukrecjusz — wyrasta jakaś nieokreślona gorycz, która warzy kwiaty rozkoszy” (De rerum natura, IV, 1133-1134). Umysł wytwarza zatem coraz więcej pragnień, „pożąda, lecz nic nie ukoi jego pożądania” (Prz 13,4); kiedy coś uzyska, przywiązuje się do tego i zaczyna rodzić wstręt wobec wszystkiego, co zagraża jego posiadaniu. Człowiek, nieustannie miotany pomiędzy nierozumnymi namiętnościami, znajduje się w stanie ciągłego pragnienia tego, czego nie ma. Lecz „za każdym razem, gdy w nieuporządkowany sposób czegoś pragnie, traci natychmiast wewnętrzny spokój [...], a jeśli ktoś mu się sprzeciwi, złości się bez racji [...]. A zatem prawdziwy pokój odnajdujemy tylko wtedy, kiedy opieramy się namiętnościom, a nie kiedy im ulegamy”. Żeby to osiągnąć, „post jest lepszy aniżeli modlitwa”, ponieważ „tłumi pożądliwość i razem z modlitwą oczyszcza umysł”.

W tym miejscu musimy jednak dokonać rozróżnienia: „psychologiczny” efekt praktykowania postu jest w istocie dwojaki. Z jednej strony jest to, jak powiedzieliśmy, ćwiczenie „dyscyplinarne”, aby nauczyć się panowania nad własną wolą oraz opierania się namiętnościom łakomstwa i obżarstwa. Tak więc, z tego punktu widzenia, praktykowanie postu polega na narzuceniu sobie na przykład jedzenia tylko o określonych godzinach albo niespożywania pewnych pokarmów itp. To właśnie dotychczas rozważaliśmy.

Istnieje jednak i inne oblicze postu: kiedy zachowywany jako całkowite powstrzymanie się od jedzenia przez wiele godzin lub przez cały dzień albo przez kilka dni sprawia, że dotykamy podstawowej rzeczywistości naszego życia — bólu. Ktoś, kto zachowywał na serio całkowity, długotrwały post (na przykład trzydniowy lub tygodniowy), dobrze wie, że już po pewnym czasie zaczynamy doświadczać poczucia ogólnego osłabienia oraz bólu żołądka. Wraz z upływem czasu osłabienie powiększa się, zaczynamy odczuwać ból głowy, niekiedy senność, łatwo męczymy się. Nierzadko takie osłabienie powoduje również stany gniewu i napięcia. Mamy też szczególnie dotkliwe wrażenie, że brak nam sił, żeby wykonać codzienne czynności, a więc że „tracimy czas”.

(...)

Na początku XX w. papież Pius X ogłasza nowe przepisy Kościoła, teoretycznie obowiązujące aż do II Soboru Watykańskiego. Post obowiązuje w każdy piątek i sobotę (poza dyspensą), kiedy to nie wolno spożywać mięsa („poza koniecznymi przypadkami”); w dni postu wolno zjeść, oprócz obiadu, również śniadanie i kolację, „zgodnie z uznanym miejscowym zwyczajem”; w czasie postu zabronione jest jedzenie mięsa „lecz nie jaj, nabiału oraz pewnych przypraw, nawet na bazie tłuszczów zwierzęcych”; post obowiązuje w Środę Popielcową, w piątki i w soboty wielkopostne (w pozostałe dni Wielkiego Postu wolno jeść mięso), w Suchedni, w wigilie Zesłania Ducha Św., Wszystkich Świętych, Wniebowzięcia NMP oraz Bożego Narodzenia. Jednak liczne wyjątki i dyspensy znacznie łagodzą te przepisy.

Na koniec przyjrzyjmy się normom obecnie obowiązującym w Kościele katolickim.

II Sobór Watykański poświęcił tematowi postu zaledwie krótką wzmiankę dotyczącą Wielkiego Piątku. Post w owym dniu nazywa „świętym” i poleca „obchodzić go wszędzie” (Sacrosanctum Concilium, nr 110). Katechizm Kościoła Katolickiego też nie podaje innych wskazówek (por. nr 1438). Istotna jest natomiast Nota Biskupów z roku 1994 skierowana do Kościoła włoskiego. Nosi ona tytuł: Chrześcijański sens postu i wstrzemięźliwości. Dokument ten, odwołujący się do konstytucji apostolskiej Paenitemini Pawła VI (1966) oraz do kanonów 1250-1253 nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego, przedstawia aktualne przepisy:

1) Obowiązek postu nakazuje ograniczyś się „do spożycia tylko jednego posiłku dziennie, lecz nie zabrania lekkiego posiłku rano i wieczorem nie przekraczającego, co do ilości oraz jakości owych posiłków, potwierdzonych lokalnych zwyczajów”.

2) Obowiązek wstrzemięźliwości zakazuje spożywania pokarmów mięsnych, a także potraw i napojów, które, w ocenie zdrowego rozsądku, uznaje się za wyjątkowo wyszukane i kosztowne.

3) Post i wstrzemięźliwość w powyżej określonym znaczeniu należy zachowywać w Środę Popielcową (lub w pierwszy piątek Wielkiego Postu wedle obrządku ambrozjańskiego) oraz w Piątek Męki i Śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zaleca się je również w Wielką Sobotę aż do Wigilii Paschalnej.

4) Wstrzemięźliwość należy zachować we wszystkie zwykłe piątki Wielkiego Postu, chyba że zbiegają się z dniem zaliczonym do dni świątecznych (jak 19 lub 25 marca). We wszystkie inne piątki roku, chyba że zbiegają się z dniem zaliczonym do dni świątecznych, należy zachować wstrzemięźliwość w opisanym znaczeniu albo trzeba spełnić jakieś inne dzieło pokuty, modlitwy, miłosierdzia.

5) Obowiązkowi postu podlegają wszyscy dorośli do 60 roku życia; obowiązkowi wstrzemięźliwości zaś ci, którzy ukończyli 14 rok życia.

6) Z obowiązku zachowania postu oraz wstrzemięźliwości może zwolnić słuszny powód, na przykład stan zdrowia. Ponadto, „dla słusznej i zgodnej z zaleceniami miejscowego biskupa przyczyny, proboszcz może udzielić dyspensy od obowiązku poszczenia w dzień (...) pokuty, albo zmienić go na inne dzieła pobożne” (nr 13).

Jeśli chodzi o post eucharystyczny, to obecne prawo brzmi następująco: „Kto się przygotowuje do przyjęcia Najświętszej Eucharystii, powinien powstrzymać się od wszelkiego jadła i napoju — z wyjątkiem wody i lekarstw — przez co najmniej godzinę przed Komunią św.”. Ten czas zostaje skrócony do około kwadransa w przypadku osób chorych, starych, osób zajmujących się opieką nad chorymi lub starymi oraz w przypadku bliskich przyjmujących Eucharystię, kiedy pragną i oni przyjąć Komunię św., a kłopotliwe byłoby dla nich zachowanie godzinnego postu.

Konferencja Episkopatu Polski, objaśniając czwarte przykazanie kościelne, postanawia:

„Wszyscy wierni obowiązani są czynić pokutę. Dla wyrażenia tej pokutnej formy pobożności chrześcijańskiej Kościół ustanowił dni i okresy pokuty. W tym czasie chrześcijanin powinien szczególnie praktykować czyny pokutne służące nawróceniu serca, co jest istotą pokuty w Kościele. Powstrzymywanie się od zabaw pomaga w opanowaniu instynktów i sprzyja wolności serca.

Czynami pokutnymi są: modlitwa, jałmużna, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post.

Czasem pokuty w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas wielkiego postu.

Wstrzemięźliwość obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14 rok życia, we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz zaleca się ją w Wigilię Bożego Narodzenia.

Post obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18 a 60 rokiem życia.

Uzasadniona niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości w piątek domaga się od chrześcijanina podjęcia innych form pokuty.

Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu”.

Jak widać, aktualne przepisy Kościoła katolickiego dotyczące postu są niezwykle łagodne i pozbawione ascetycznej surowości Kościoła dawnych wieków. W zasadzie chodzi o to, że Kościół wolał podkreślić inne formy ascezy i „postów”, uznawane za znacznie ważniejsze i pilniejsze. Cytowana wcześniej Nota Biskupów wylicza „potrawy”, jakich współczesny człowiek powinien starać się wystrzegać, przynajmniej w czasie Wielkiego Postu:

„— konsumpcja żywności bez rozsądnych zasad, której towarzyszy niekiedy niewybaczalne trwonienie zasobów;

— nadmierne spożycie napojów alkoholowych i papierosów;

— nieustanna pogoń za rzeczami zbytecznymi, przy bezkrytycznej akceptacji każdej mody oraz każdej zachęty reklamy handlowej;

— nienormalne wydatki towarzyszące często publicznym uroczystościom, a nawet niektórym obchodom religijnym;

— gonitwa bez umiaru za takimi rodzajami rozrywki, które nie służą koniecznej regeneracji psychicznej i fizycznej, lecz stanowią cel same dla siebie i prowadzą do oderwania się od rzeczywistości i odpowiedzialności;

— gorączkowa praca, która nie pozostawia przestrzeni na wyciszenie się, refleksję i modlitwę;

— nadmierne przywiązanie do telewizji i innych środków komunikacji, które może prowadzić do uzależnienia, hamować osobistą refleksję i przeszkadzać w dialogu rodzinnym” (nr 11)

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama