List rektora Uniwersytetu Papieskiego na 2 dzień świąt Zmartwychwstania Pańskiego 2011

List rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, 25.04.2011

Śpiewamy radosne Alleluja! i powtarzamy za Psalmistą słowa: Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy! Już drugi dzień świętujemy Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, który w noc paschalną skruszywszy więzy śmierci, jako Zwycięzca wyszedł z otchłani. Dzisiaj jeszcze raz cały Kościół gromadzi się przy ołtarzu, podczas Świętej Liturgii, która pozwala nam przekroczyć granice czasu i przestrzeni, czyniąc nas uczestnikami wydarzeń sprzed 2000 lat.

Grób jest pusty, a zmartwychwstały Pan, jak wtedy w Galilei, chce się dzisiaj spotkać ze swoimi uczniami. Taką szansę daje właśnie nam, nawet, jeśli trudno nam uwierzyć w Jego zmartwychwstanie. W tej perspektywie nieistotne stają się nasze dawne zaniedbania, grzechy, czy nawet wypieranie się własnej wiary w zlaicyzowanym świecie, w którym żyjemy, bo wszystko może zostać wymazane, jeśli tylko usuniemy kamień niewiary z grobu własnego serca i wyruszymy, by spotkać Zmartwychwstałego.

Siostry i Bracia! Nie jest trudno postawić się nam na miejscu bohaterów Ewangelii. Każdy z nas przeżył boleśnie jakąś śmierć. Śmierć kogoś z rodziny, przyjaciela, a może obumarła miłość, wiara, czy nadzieja na lepsze jutro. Może ktoś pogrzebał swoje marzenia o szczęśliwej rodzinie, plany o skończeniu studiów, trud poszukiwania dobrej pracy. Każdy z nas wie, co leży w jego grobie. Każdy z nas wraca ciągle do tego grobu — tak, jak kobiety z Ewangelii. Pamiętajmy, że przy tym grobie nie jesteśmy sami. Oto Bóg posyła anioła, który zwiastuje koniec żałoby, powołuje do życia — to, co obumarło. To, co pogrzebane, może odżyć, a to, co wydaje się utracone, można odzyskać. Przyjmijmy anielskie przesłanie nadziei i zbliżającej się radości, abyśmy nie osłupieli jak strażnicy pilnujący grobu, abyśmy nie przegapili tego cudu, tylko wyruszyli jak Maria Magdalena i druga Maria przekazywać innym, że „Jezus żyje!” Porzućmy rozpacz, żal, wszelkie tęsknoty, przywiązanie do ziemi i własnych spraw przesłaniające nam jak kamień grobowy światło nadchodzącego dnia.

Kobiety słyszą słowa anioła: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie to moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam mnie zobaczą (Mt 28,10). Z pewnością towarzyszyła im obawa, ale przezwyciężyła ją wielka radość. Dlatego z odwagą mówiły o Jezusie z potrzeby serca stały się pierwszymi głosicielkami Ewangelii.

Dlaczego nam tak trudno wzbudzić w sobie podobny entuzjazm i radość? Czyżby dominowały w nas strach i smutek, rodzące pesymizm i narzekanie, że nic w naszym życiu nie można zmienić na lepsze? Pismo Święte pokazuje, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Skąd czerpać taką wiarę i odwagę, które towarzyszyły bohaterkom dzisiejszej Ewangelii? Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa (Rz 10,17). Wyruszmy zatem na spotkanie z Jezusem i wsłuchujmy się w Jego słowa, a wtedy nawet, gdyby ktoś chciał zamknąć nam usta, gdy prawda o Nim jest dla kogoś niewygodna, nie będziemy w stanie milczeć. Każdy z nas potrzebuje odwagi wiary, która objawia się stałym i twórczym, przekazywaniem chrześcijańskiego orędzia. Nie wszyscy jednak potrafią przyjąć prawdę o zmartwychwstaniu. Dla arcykapłanów była ona niewygodna, bo zakładała konieczność odnowienia życia. Ludzie, którzy nie chcą podjąć wysiłku wewnętrznej przemiany, nie dopuszczają do siebie prawdy o zmartwychwstaniu, bo przypomina im ona o konieczności świadczenia, o odpowiedzialności za czyny, słowa i myśli, bo wzywa do poprawy życia osobistego i wspólnotowego.

Cała historia jest naznaczona niepokojem i niepewnością o jutro. Ludzi dziesiątkowały klęski żywiołowe, epidemie, wojny. A jednak w każdym pokoleniu Jezus znajdował odważnych świadków i głosicieli Jego miłości. Niech i nasze życie stanie się świadectwem dla naszych bliskich i ludzi żyjących daleko, których dotykają podobne nieszczęścia. Niech poprzez nasze życie zgodne z Ewangelią tryumfuje Chrystus. Niech ożywia w nas nadzieję, że zło można dobrem zwyciężyć i uspokaja jak uczniów słowami: Nie bójcie się! On jeden zna nasze lęki i obawy o nas samych, o nasze rodziny, o Ojczyznę, o przyszłość. On jeden wie, że boimy się śmierci, nieuleczalnych chorób, niedołęstwa. W tym błędnym kole strachu rozlega się głos Zmartwychwstałego: Nie bójcie się! A czyni to dzisiaj poprzez nasze usta i twórczy wkład w budowę nowego odrodzonego i odnowionego Jego łaską świata. Siostry i Bracia! Przebudźmy się z duchowego letargu, który jest jak zimowy sen obojętności. Oto wszystko stało się nowe.

Ewangelia tętni życiem, jest nowa, atrakcyjna i stanowi pełny i najlepszy program rozwoju człowieka i całej ludzkości. Nie pozwólmy, by chrześcijaństwo jawiło się dla kogoś jako bezbarwne i mało widoczne, angażujmy nasze chrześcijańskie głosy w miejscach, gdzie decydują się sprawy ważne dla nas, dla naszej Ojczyzny i Europy. Przecież to tylko od nas zależy, na ile i jak zaznaczymy swą obecność we świecie. Odważnie wyruszajmy do Galilei, która jest wszędzie tam, gdzie wzywają nas nasze codzienne obowiązki rodzinne, zawodowe i społeczne. Docierajmy do każdego człowieka potrzebującego, bo właśnie w nim czeka na nas Jezus.

Jesteśmy dzisiaj świadkami wielkiego cudu miłości. Niech wypełni nasze serca świeżą, wiosenną i orzeźwiającą łaską Jezusa Zmartwychwstałego. Pamiętamy, z jakim przekonaniem Sługa Boży Jan Paweł II wołał: Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Otwórzmy się, aby ten ożywczy powiew i światło nowego dnia przegoniły smutki i strach, chowające się w mrokach i przygotowały nas na przyjęcie Bożej miłości. Jestem przekonany, że nasze przygotowanie do beatyfikacji Jana Pawła II w Rzymie będzie na tyle głębokie, że na nowo podejmiemy jego prorocze słowa: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze (...) tej ziemi! Niech ponownie każdy z nas przyjmie moc Ducha Świętego, by dotarła ona do każdego zakątka polskiej ziemi i ją przemieniła.

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie przez pracę naukową i kształcenie młodzieży akademickiej w sposób czynny włącza się w tę przemianę. Nie byłoby to możliwe bez Waszej pamięci i szczodrej pomocy. Dlatego dziękujemy wszystkim Dobroczyńcom i zapewniamy o naszej modlitwie. Zaręczamy, że nasz Uniwersytet, wierny orędziu Zmartwychwstałego Pana, z niesłabnącym zaangażowaniem i miłością nie tylko kształci i wychowuje młode pokolenie, ale proponuje swoim studentom drogę duchowego i intelektualnego rozwoju. Dlatego staramy się poznać potrzeby edukacyjne współczesnej młodzieży i społeczeństwa, jej zainteresowania i preferencje, i do nich dostosowujemy ofertę naszych studiów.

W tych dniach chcemy doświadczyć wyjątkowej mocy Bożej. Niech Kościół, który zapuszcza swe korzenie w tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa i czerpie z niej życiodajne soki, odrodzi się, by mógł być Jego znakiem we współczesnym świecie. W imieniu Senatu i całej wspólnoty Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie składam najserdeczniejsze życzenia wszelkiego błogosławieństwa od Zmartwychwstałego Pana. Jezus zwyciężył śmierć i pozostawił obietnicę, że my również zmartwychwstaniemy. Niech odnawia nasze życie, wypełnia je radością i nadzieją, abyśmy z odwagą nieśli światu prawdziwą Światłość — Chrystusa Pana.

ks. prof. Władysław Zuziak
Rektor


SŁOWO METROPOLITY KRAKOWSKIEGO DO LISTU REKTORA UPJPII

NA DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT WIELKANOCNYCH 2011 R.

Wyrażam wielką radość, że w roku beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II, Uniwersytet Papieski, któremu nasz wielki Rodak patronuje, staje się coraz bardziej obecny w życiu Kościoła i Ojczyzny. Dzięki Waszej modlitwie i hojności to wielkie dzieło, pozostawione nam w darze przez Papieża Polaka, ma szansę coraz bardziej stawać się jego żywym pomnikiem. Was wszystkich Siostry i Bracia pozdrawiam i z serca błogosławię.

Stanisław Kardynał Dziwisz

Metropolita Krakowski Kraków, dnia 25 kwietnia 2011 r.

opr. mg/mg

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama