reklama

Przezwyciężyć indywidualizm

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

dodane 13.02.2026 21:04
0

Kiedyś ludzie prowadzili życie bardziej wspólnotowe. Rodziny były większe, z większą ilością dzieci oraz intensywniejszymi więzami międzypokoleniowymi. Więcej czasu spędzano w domu. Większe znaczenie miały relacje sąsiedzkie. Dziś rodziny są niewielkie, z małą ilością dzieci albo bez dzieci. Osłabiły się relacje międzypokoleniowe oraz sąsiedzkie. W nowych osiedlach nie wiadomo często, kto jest sąsiadem. Panuje indywidualizm.

W dawnych rodzinach oraz we wspólnotach sąsiedzkich realizacja uczynków miłosierdzia względem bliźniego, o których mówi Ewangelia, dokonywała się w sposób naturalny, wśród swoich bliskich, z rodziny i sąsiedztwa. Nie bez znaczenia była parafia. Dzięki niej znane były osoby, które potrzebowały pomocy. Dziś człowiek żyjący w rodzinach zatomizowanych, nie mając często odniesień do parafii, nie ma też naturalnych możliwości wspierania potrzebujących. Taki stan rzeczy pogłębia indywidualizm, z jednej strony – rośnie poczucie samowystarczalności, a z drugiej – pogłębia się brak zainteresowania bliźnim. Dla uspokojenia sumienia człowiek uczestniczy w pojedynczych akcjach charytatywnych, dających mu przekonanie, że pomógł. Zabiera też głos w debacie na temat migracji, przy czym jest to o tyle dla niego głos bezpieczny, o ile dotyczy rozstrzygnięć ogólnospołecznych i politycznych. Przy takim bowiem podejściu do sprawy nie musi sam zamierzyć się z wezwaniem: „byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”. Zresztą nie wiedziałby, jak to wykonać i tłumaczyłby się brakami możliwości. No, bo jeśli nie ma własnych dzieci i nie ma ich z wyboru, jeśli nie potrafi zająć się starszym schorowanym rodzicem czy dziadkiem, to jak miałby się zająć kimś całkowicie obcym?

Okres Wielkiego Postu jest i powinien być czasem przezwyciężania indywidualizmu. Jest okresem zainteresowania się bliźnim, jest okresem podzielenia się z drugim swoim czasem. Można i należy zacząć od najbliższych: w rodzinie, w sąsiedztwie, w parafii. Wielki Post może stać się czasem podjęcia ważnej decyzji, by przyjąć na świat nowe życie. Wobec małego dziecka można zrealizować pięć spośród sześciu wymienionych w Ewangelii uczynków miłosierdzia. Byłem głodny, a daliście Mi jeść (małe dziecko potrzebuje pokarmu, samo pozostałoby głodne), byłem spragniony, a daliście Mi pić (jak wyżej), byłem nagi, a przyodzialiście Mnie (jak wyżej), byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie (tak: dziecko jest przybyszem, wchodzi w rodzinę i zajmuje niemałą część czasoprzestrzeni), byłem chory, a odwiedziliście Mnie (małe dziecko bywa chore i tym bardziej wymaga opieki). 

1 / 1

reklama