reklama

20260303

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

dodane 02.03.2026 08:32

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami. Uczniowie otrzymali od Pana Jezusa misję przekazywania Jego nauki i łaski poprzez sakramenty. Ich zadanie będą kontynuować ich następcy, biskupi i kapłani, którzy czynić to będą mocą sakramentu święceń. Ta misja w pewnym stopniu odpowiada funkcji, jaką pełnili uczeni w Piśmie. Kiedy Nauczyciel mówi — nie postępujcie jak oni, odnosi to również do przyszłej posługi apostołów. W tym momencie ci z nas, którzy nie otrzymali powołania do kapłaństwa mogliby powiedzieć — „słuchajcie tych słów wy, księża, którzy często zachowujecie się jak owi uczeni w Piśmie, głosicie piękne ideały, ale nimi nie żyjecie”. Może dlatego Ewangelista zaznaczył, że swoje słowa Chrystus skierował do wszystkich, choć może w uszach apostołów miały one dodatkowe znaczenie. Ponadto, wszyscy jesteśmy uczniami Pana Jezusa, chcemy Go naśladować, a to oznacza, że zadanie nauczania prawd wiary dotyczy wszystkich chrześcijan.

To prawda, że brak spójności miedzy deklarowaną wiara i życiem jest szczególnie szkodliwe w przypadku duchownych, co wynika z prostego faktu, że na mocy święceń mają obowiązek „zawodowy” nauczania prawd wiary i moralności. Z drugiej strony, w powołaniu świeckim przykład własnego życia ma jeszcze większe znaczenie w głoszeniu Ewangelii, właśnie dlatego, że w pracy zawodowej i życiu rodzinnym i społecznym jest mniej okazji do mówienia wprost o wierze. Warto jednak zwrócić uwagę na jeden obszar, w którym to właśnie świeccy mają szczególny obowiązek nauczania wiary. Ojcowie i matki, a często dziadkowie, są pierwszym katechetami swoich dzieci i wnuków. A w wychowaniu spójność słów i zachowania ma znaczenie o wiele większe niż w homiliach czy naukach rekolekcyjnych głoszonych przez kapłanów.

Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Prawda, którą objawia Bóg a powinni przekazywać ludzie, pochodzi od Niego. Brak jedności życia tych, co nauczają, w żaden sposób nie zmienia prawdy, bo nie oni są jej źródłem. Niespójność jest jednak przeszkodą, aby ją przyjąć. Zastanawiają jednak następne słowa Pana Jezusa: Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Skoro są nie do uniesienia, to jaki sens ma postępować według tego co wskazują nauczyciele-hipokryci? Miłosierny Bóg nie nakłada na nikogo ciężaru nie do uniesienia: Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie. Ciężkim czynimy je my, jeśli zapominamy, kto je nam powierzył, a także gdy proponujemy je innym, sami uważając się za zwolnionych z wysiłku. Prawo Boże, którego nie staramy się przyjmować z miłością i radością, może stać się w oczach innych zbiorem abstrakcyjnych norm, może i wzniosłych ideałów, które jednak nie pociągają i wydają się być tylko ciężarem.

1 / 1

reklama