Sojuszowi ołtarza z tronem zawdzięczamy potęgę I Rzeczypospolitej

Lewica buduje swój przekaz na próbie wdrukowania społeczeństwu, że kierowanie się w działalności społecznej i politycznej chrześcijańskim systemem wartości to coś niewłaściwego, wręcz szkodliwego. Tymczasem jasna agenda chrześcijańska w polskiej polityce doprowadziła do powstania wielkości I Rzeczpospolitej.

Ideolodzy lewaccy posługują się pojęciem „sojuszu ołtarza z tronem" i nadają mu bardzo pejoratywne znaczenie. Tymczasem chrześcijański system wartości oraz współpraca władz świeckiej i duchownej doprowadziła do powstania i wielkości I Rzeczpospolitej.  Takiego określenia dla nazwania państwa polskiego użyto w akcie wierności Maćka Borkowica złożonym królowi Kazimierzowi Wielkiemu 16 lutego 1358 roku w Sieradzu. Stąd ojcem założycielem świetności Pierwszej Rzeczpospolitej nazywany jest Kazimierz zwany Wielkim, który panował w latach 1310–1370. 

Był wychowywany w duchu silnego przywiązania do Ojczyzny i Chrystusowej wiary. Kazimierz przyszedł na świat 30 kwietnia 1310 r. w rodzinie, jak dziś powiedzielibyśmy, wielodzietnej. Był ostatnim z sześciorga dzieci Władysława Łokietka i Jadwigi, córki Bolesława Pobożnego, księcia wielkopolskiego. Można powiedzieć, że był zaprzeczeniem obecnie lansowanego w mediach wzorca „nowoczesności”.

Jego dzieciństwo upływało na krakowskim dworze. Niespełna dziesięcioletni Kazimierz uczestniczył 20 stycznia 1320 r. w katedrze wawelskiej w koronacji swego ojca na króla Polski i matki na królową. Łokietek w momencie koronacji miał 60 lat, ale cieszył się dobrym zdrowiem i starał się umocnić odrodzone Królestwo Polskie oraz odzyskać poniesione straty terytorialne. W 1325 r. doszło do zawarcia przez Władysława Łokietka sojuszu z Giedyminem, wielkim księciem litewskim. Został on przypieczętowany 16 października tego roku przez ślub królewicza Kazimierza z Anną, córką Giedymina, który odbył się w katedrze na Wawelu.

Chrystianizacja częścią polityki

Układ ten był niewątpliwie ryzykowny z punktu widzenia świata chrześcijańskiego, bowiem Giedymin był władcą pogańskiej Litwy. Jednak od 1323 r. kierował on do Stolicy Apostolskiej listy, wyrażając gotowość przyjęcia wiary chrześcijańskiej, a to dawało szansę na pokojową chrystianizację Litwy. Można nawet przypuszczać, że układ Łokietka z władcą litewskim był jakąś częścią planu chrystianizacji Litwy, który z niewiadomych powodów nie wszedł w fazę realizacji.

Władysław Łokietek, ociec Kazimierza, na łożu śmierci przekazał ostatnią wolę swemu następcy i otaczającym go dostojnikom. Można przyjąć, że umierający władca zobowiązał swego syna do odzyskania z rąk Krzyżaków wszystkich utraconych ziem, nie tylko Kujaw, ale również ziemi dobrzyńskiej i Pomorza Gdańskiego, o czym wyraźnie napisał Jan Długosz. Do najważniejszych poleceń umierającego króla dla syna, o których jest mowa w przekazie Rocznika Traski, należy sprawa sprawiedliwych rządów i troska o wszystkich poddanych.

Koronacja na Wawelu

W ceremonii koronacji Kazimierza został najpewniej użyty przez arcybiskupa Janisława oraz towarzyszących mu biskupów „porządek koronacyjny” (ordo coronandi) zastosowany przy koronacji jego ojca w 1320 r., oparty na francuskim Pontyfikale Wilhelma Duranda, biskupa Mende. Według tego Pontyfikału ceremonię koronacyjną poprzedzał trzydniowy post kandydata do tronu. Niezwykle szczegółowo i barwnie ceremonię koronacyjną opisuje prof. Krzysztof Ożóg, naukowiec i badacz historii, w książce „Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego".

„W dniu uroczystości arcybiskup Janisław wraz z biskupami Janem Grotowicem krakowskim, Janem Łodzią poznańskim, Maciejem Pałuką z Gołańczy włocławskim i Stefanem lubuskim procesyjnie wprowadzili Kazimierza do katedry. Następnie biskupi zwracali się w imieniu Kościoła do arcybiskupa, przewodzącego celebracji, z prośbą o przeprowadzenie koronacji. W odpowiedzi arcybiskup upewniał się, czy przedstawiany przez nich kandydat rzeczywiście zasługuje na godność królewską i pouczał go o obowiązkach króla w stosunku do Boga, Kościoła i poddanych. Po czym władca składał przysięgę, zobowiązując się do sprawowania sprawiedliwych rządów, zachowania przywilejów Kościoła i okazywania należnego szacunku możnym duchownym i świeckim.

Po przysiędze władca kładł się krzyżem (prostratio) przed ołtarzem w czasie śpiewu Litanii do Wszystkich Świętych, kończącej się błogosławieństwami. Po nich następował obrzęd namaszczenia monarchy świętymi olejami. Arcybiskup namaszczał mu prawe ramię i plecy między łopatkami. Po akcie pomazania władca udawał się do zakrystii, gdzie ubierano go w szaty królewskie i arcybiskup rozpoczynał Mszę św. W jej trakcie po graduale (psalmie responsoryjnym) to arcybiskup wręczał królowi insygnia, poczynając od nagiego miecza (Szczerbca), który następnie schowany do pochwy był przypasywany monarsze (przy słowach modlitwy „Accipe gladium” [Przyjmij miecz]). Ten wydobywał miecz z pochwy, wykonywał kilka cięć w powietrzu (w kształcie krzyża) i chował go do pochwy. Potem arcybiskup z asystującymi biskupami dokonywał właściwego obrzędu koronacji, tj. nałożenia korony na głowę władcy. Ostatnimi wręczanymi insygniami były berło i jabłko panowania, po czym arcybiskup przy słowach modlitwy przeprowadzał intronizację króla. Hymn „Te Deum” (Ciebie Boga wysławiamy) i błogosławieństwa kończyły tę fazę ceremonii, a potem była kontynuowana liturgia Mszy św. koronacyjnej. W koronacji Kazimierza użyte zostały insygnia Łokietkowe wykonane na uroczystości koronacyjne w 1320 r., a więc korona, berło, jabłko panowania oraz miecz (Szczerbiec). Symbolizowały on ciągłość godności królewskiej i jej sakralny charakter.

Od momentu koronacji Kazimierz stawał się pomazańcem Bożym, którego władza nad poddanymi pochodziła od Boga („omnis potestas a Deo”). W głęboko zakorzenionym przekonaniu ludzi średniowiecza król był niejako „obrazem Boga” (rex imago Dei) na ziemi. Ta fundamentalna idea była powszechnie podkreślana nie tylko w tytulaturze Kazimierza „król z łaski Bożej” (Dei gratia rex), ale także w innych formułach dokumentów oraz na jego pieczęciach.

Nowe kościoły na chwałę Boga i króla

Od panowania Kazimierza rozpoczyna się potęga Rzeczypospolitej, która trwać będzie kilka wieków i która nie pozwoli zginąć narodowi polskiemu nawet wtedy, gdy utraci on swoje państwo.

O architektoniczno-artystycznej skali przedsięwzięć Kazimierza Wielkiego związanych z budową kościołów świadczą do dziś m.in. katedra wawelska, kościoły Bożego Ciała i św. Katarzyny na Kazimierzu, kolegiaty w Wiślicy i Sandomierzu oraz kościoły w Szydłowie, Kargowie, Zagości i Niepołomicach. Po śmierci ojca Kazimierz kontynuował budowę gotyckiej katedry na Wawelu. Kilkudziesięcioletnie zaangażowanie władcy w dokończenie budowy katedry jest świadectwem królewskiego kultu św. Stanisława. Jej fasada podkreślała patronat św. Stanisława nad Królestwem Polskim i osobą króla, bowiem szczyt fasady ozdobiony został figurą św. Stanisława znajdującą się na konsoli, poniżej zaś umieszczono tarczę z ukoronowanym Orłem Białym, czyli herb odrodzonego Królestwa, ziemi krakowskiej i samego króla, a na dole metalowe drzwi ze zwielokrotnionym monogramem władcy: literą „K” w koronie. Był to niezwykle czytelny przekaz ideowy, wskazujący również na królewski charakter katedry jako miejsca koronacji i wiecznego spoczynku władców.

W latach 40. na Kazimierzu król ufundował dwa kościoły: Bożego Ciała oraz św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty. Fundacja pierwszego z nich wiązała się z erygowaniem parafii pod tym wezwaniem przy lokacji miasta na prawie magdeburskim w 1335 r. Budowa kościoła rozpoczęła się ok. 1340 r. i za panowania Kazimierza zostało wybudowane monumentalne prezbiterium z cegły i ciosu wapiennego oraz kamienia łamanego. Natomiast klasztor i kościół św. Katarzyny król zaczął budować w 1342 r. dla augustianów-eremitów, których sprowadził z Pragi w następnym roku.

Do najznakomitszych świątyń wzniesionych przez Kazimierza Wielkiego zaliczana jest kolegiata pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wiślicy, której budowę rozpoczęto w 1350 r. według tablicy erekcyjnej wmurowanej sto lat później w 1464 r. staraniem Jana Długosza.

wykorzystano fragmenty z książki „Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego", Wydawnictwo Biały Kruk

więcej o książce „Narodziny potęgi. Dziedzictwo Kazimierza Wielkiego", Wydawnictwo Biały Kruk

« 1 »

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao