Wiele krajów nie ratyfikowało Konwencji stambulskiej. Czy Polska ją wypowie?

Genderową konwencję odrzucił czeski Senat i bułgarski Trybunał Konstytucyjny. Nie ratyfikowały jej też Węgry, Litwa, Łotwa i Izrael. W Polsce Sejm zajmie się obywatelskim projektem ustawy nakazującym wypowiedzenie konwencji.

O projekcie pisze w swoim felietonie mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes instytutu Ordo Iuris. Zgodnie z proponowanym prawem, Konwencja stambulska ma zostać wypowiedziana, a zastąpi ją Konwencja o prawach rodziny.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej zwana Kowencją stambulską ma w teorii chronić osoby pokrzywdzone przemocą w rodzinie, szczególnie kobiety. Strony konwencji zobowiązują się do bezpośredniej ochrony ofiar i wzajemnej współpracy. W praktyce, jak zauważa mec. Kwaśniewski, jest „jedynym wiążącym aktem prawa międzynarodowego, który wprost wdraża ideologiczne pojęcie «gender»”.

24 stycznia 2024 r. odrzucił ja czeski Senat. O porażce konwencji zadecydowały zaledwie dwa głosy. Poparcie i sprzeciw wobec dokumentu rozkładały się w poprzek obozów politycznych. Jednym z decydujących argumentów okazała się analiza sytuacji w krajach, które ratyfikowały dokument. Przemoc tam nie spadła, wzrósł za to nacisk ideologiczny na promowanie polityki genderowej.

„Niemal dokładnie dwa lata wcześniej o odmowie podpisania Konwencji stambulskiej poinformował rząd Izraela – zwraca uwagę Jerzy Kwaśniewski. – W Jerozolimie i Tel-Awiwie podnoszono, że konwencja wymusza ideologiczne zmiany na każdym poziomie edukacji dzieci, a także ostrzegano, że w świetle konwencji każda muzułmanka z religijnej rodziny jest traktowana automatycznie jako ofiara przemocy i musiałaby zostać przyjęta w Izraelu jako uchodźca… uprawniony do sprowadzenia całej rodziny do Izraela”.

Polska ratyfikowała konwencję wiosną 2015 r. Zgodność tego dokumentu w polskim prawem miał zbadać Trybunał Konstytucyjny.

„Niestety, z obawy przed usłyszeniem werdyktu Trybunału Konstytucyjnego, Donald Tusk tydzień temu wycofał wniosek – pisze Jerzy Kwaśniewski. – Postawa rządu Donalda Tuska wobec konwencji jest zresztą oczywista. To ten rząd powołał przecież specjalnego ministra ds. równości i oddał resorty edukacji oraz rodziny radykalnym przedstawicielom lewicy. To oni, w imię genderowej poprawności, chcą wprowadzać do szkół wulgarną edukację seksualną i będą zachęcać dzieci do trwałych okaleczeń chirurgicznych i hormonalnych w ramach «zmiany płci». Aby osiągnąć te cele, Konwencja stambulska będzie im bardzo potrzebna”.

Prezes Ordo Iuris zaznacza, że nie tylko Czechy i Izrael nie ratyfikowały konwencji. Podobnie zrobiły Węgry, Słowacja i Litwa.

„W Bułgarii konwencję odrzucił Trybunał Konstytucyjny, uznając, że dokument nie chroni w istocie kobiet, bo wprowadza ideologiczną definicję kobiety i pozwala na uznanie za kobietę mężczyzny – dodaje autor felietonu. – Przykład tych państw pokazuje, że nie trzeba ulegać międzynarodowej presji. Wystarczy odrzucić ideologiczną perspektywę i na chłodno przeczytać ten dokument. Tak, jak zrobili to racjonalni czescy adwokaci, którzy protestowali przeciwko konwencji dlatego, że ta unieważnia adwokacką tajemnicę. Z przykrością muszę stwierdzić, że adwokacki samorząd w Polsce zarzut ten zupełnie zignorował”.

Konwencji nie ratyfikowały także kraje spoza Starego Kontynentu, które uczestniczą w obradach Rady Europy, jak USA czy Japonia. Nie zrobiła tego też Wielka Brytania i Liechtenstein.

Dla wielu polityków argumentem jest nieskuteczność konwencji.

„Już w 2014 roku Agencja Praw Podstawowych UE w swoich badaniach ustaliła (ku swemu zaskoczeniu), że państwa wdrażające genderowe podejście do zwalczania przemocy… cechują się najwyższym odsetkiem kobiet doznających przemocy. Tymczasem wierna tradycyjnej rodzinie Polska ma nie tylko najniższe wskaźniki przemocy wobec kobiet, ale także najwyższy odsetek aktów przemocy zgłaszanych Policji. Przykładowo w państwach skandynawskich takich jak Dania, Finlandia i Szwecja, gdzie obowiązują rozwiązania prawne oparte na teorii gender, skala przemocy wobec kobiet jest ponad dwa razy wyższa niż w Polsce. Wniosek jest prosty. Genderowa konwencja przymusza państwa do wdrażania rozwiązań nieskutecznych w walce z przemocą domową, jedynie w imię ideologicznego wzmożenia” – pisze Jerzy Kwaśniewski.

Projekt ustawy odrzucającej konwencję ma być przedstawiony w Sejmie 9 lutego przez Marka Jurka.

Źródło: ordoiuris.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama