„Dzielę się z Państwem tym, co wczoraj (i dziś) przeżyłam, wracając S7 z Gdańska do Warszawy. Z pełną odpowiedzialnością mówię: indolencja państwa spowodowała, że tysiące ludzi były w zagrożeniu zdrowia i życia. Zagrożone były całe rodziny uwięzione godzinami w samochodach bez żadnej pomocy!” – relacjonuje na Facebooku Kaja Godek.
Znana proliferka, Kaja Godek podzieliła się wstrząsającą relacją z podróży S7 z Gdańska do Warszawy, która trwała ponad 13 godzin w dramatycznych warunkach zimowych. Relacjonuje, że tuż po wjeździe na zator na wysokości Rychnowa koło Ostródy, ruch na drodze całkowicie się zatrzymał. „Nikt nie jedzie, nawet na 1 biegu, nic, stoimy” – opisuje.
Policja, która pojawiła się po godzinie, nie była w stanie udrożnić trasy. Sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna, bo „śniegu coraz więcej, zaczyna wiać od boku, że aż auto kołysze”. Po wielu godzinach bez efektu, Godek zdecydowała się na ryzykowny manewr i jazdę pod prąd, aby wydostać się z korka. „Mam szczęście: jestem po obiedzie, mam zapas pitnej wody, bak pełny, auto JESZCZE posłuchało i dało radę zawrócić na śniegu” – podkreśla.
Dzielę się z Państwem tym, co wczoraj (i dziś) przeżyłam, wracając S7 z Gdańska do Warszawy. Właściwie dopiero od kilku godz dochodzę powoli do siebie i dziękuję Bogu, że wszystko ok. Z pełną odpowiedzialnością mówię: indolencja państwa spowodowała, że tysiące ludzi były w… pic.twitter.com/En08rACf8r
— Kaja Godek 🇵🇱 (@GodekKajaU) December 31, 2025
Podróż w trudnych warunkach ukazała nieprzygotowanie służb drogowych. „ŻADNA boczna droga w ŻADNEJ miejscowości nie jest odśnieżona choćby minimalnie. Samochody się zakopują, ludzie wzajemnie sobie pomagają, odkopują, pchają, jadą po kawałku” – pisze.
Godek zwraca uwagę na dramatyczne zagrożenia dla rodzin i dzieci: „Przede mną z auta wysiada ojciec z kilkulatkiem, żeby go wysiusiać – dziecko płacze, śnieg zawiewa, kosmos”. Jej relacja pokazuje chaos panujący na trasie, brak skutecznej koordynacji ze strony państwa i niedostateczne działania ratunkowe.
W ocenie autorki sytuacja powinna być konsekwencją dla władz: „Po czymś takim dziś powinna być dymisja za dymisją. Naprawdę. My nie mamy państwa. Ten rząd wybiera się na wojnę, a sam nie umie sprzątnąć śniegu z dróg”.
We are staying between Ostróda and Olsztynek from 19:00 (now 22:30), before the exit to Rychnowo. Absolutely disaster! pic.twitter.com/unvdvodDeE
— Daniel Pawlas (@pawlasdaniel) December 30, 2025
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.