Instytut Ordo Iuris składa zawiadomienie do prokuratury po szokujących doniesieniach o selektywnej aborcji bliźniąt. Pytamy adw. Magdalenę Majkowską z Instytutu Ordo Iuris, dlaczego organizacje aborcyjne, które publicznie chwalą się pomocnictwem przy przerywaniu ciąży, mogą bezkarnie działać na terenie Polski.
Agata Ślusarczyk: Instytut Ordo Iuris zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z doniesieniami o pomocy w tzw. selektywnej aborcji ciąży bliźniaczej. O co dokładnie chodzi?
Adw. Magdalena Majkowska: Chodzi o publiczną wypowiedź Justyny Wydrzyńskiej z Aborcyjnego Dream Teamu, z której wynika, że organizacja miała pomagać w dokonaniu tzw. selektywnej aborcji ciąży bliźniaczej, czyli de facto uśmiercenia jednego z nienarodzonych dzieci. Jak sama wskazywała, rodzice chcieli mieć jedno dziecko, a okazało się, że kobieta jest w ciąży bliźniaczej.
Ze strony lewicowych środowisk pojawiają się głosy, że samo udzielnie informacji o tym, gdzie można dokonać przerwania ciąży, nie jest jeszcze pomocnictwem w aborcji.
To nieprawda. Zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie polskich sądów wskazuje się, że pomocnictwo może polegać również na udzielaniu informacji czy porad dotyczących dokonania aborcji, w tym wskazywaniu miejsca lub kraju, gdzie można ją przeprowadzić. Takie działania mogą wypełniać znamiona czynu zabronionego z art. 152 § 2 kodeksu karnego.
A jeśli do aborcji dochodzi poza granicami Polski?
To nie wyłącza odpowiedzialności karnej. Przepis dotyczący pomocnictwa w aborcji stosuje się niezależnie od tego, czy do przerwania ciąży doszło w Polsce czy za granicą. Kluczowe jest to, że samo pomocnictwo – czyli np. informowanie lub organizowanie takiego procederu – miało miejsce na terytorium Polski.
Zwraca Pani też uwagę na zagrożenie dla drugiego dziecka w ciąży bliźniaczej.
Tak. Tego rodzaju działania stanowią również zagrożenie dla utraty życia i zdrowia drugiego dziecka, które ma się urodzić. Mówimy tutaj o sytuacji nie tylko objętej prawem karnym, ale skrajnie niebezpiecznej z medycznego punktu widzenia.
Ta sprawa wywołała ogromne emocje. Tymczasem organizacje aborcyjne, jak choćby Abotk, działają jawnie i otwarcie informują o swojej działalności – pomocy w aborcji. Aborcjonistki nie pytają o powód przerywania ciąży, co w praktyce oznacza legalizację aborcji na życzenie.
Instytut Ordo Iuris już wcześniej składał zawiadomienia dotyczące działalności takich organizacji, jak przychodnia Abotak. W naszej ocenie jawne informowanie o sposobach dokonania aborcji również może stanowić pomocnictwo dlatego składaliśmy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Warto zwrócić uwagę, że organy ścigania wielokrotnie odmawiały wszczęcia postępowań w podobnych sprawach. W naszej ocenie może to wynikać z obecnej polityki władz i podejścia prokuratury do tego typu działań. Jednocześnie można mówić o pewnym przełomie, ponieważ w przypadku Abotaku – po złożeniu przez Instytut Ordo Iuris zażalenia na decyzję prokuratury – sąd nakazał jednak prowadzenie postępowania.
Bulwersujące jest również to, że z jednej strony prokuratura odmawia prowadzenia postępowań wobec osób publicznie informujących o pomocy w aborcji, a z drugiej – podczas protestów środowisk pro-life pod przychodnią Abotak obecna jest policja zabezpieczająca ten obiekt. Tego rodzaju sytuacje budzą poważne społeczne kontrowersje.
Czyli można powiedzieć, że organy ścigania pozostają bierne?
W wielu przypadkach tak to wygląda. Można odnieść wrażenie, że decyzje te mają charakter polityczny. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której organy ścigania zamiast konsekwentnie zajmować się sprawami mogącymi wypełniać znamiona czynu zabronionego, często odmawiają wszczęcia postępowań. Jednak warto podkreślić, że w jednej ze spraw po naszym zażaleniu sąd nakazał prokuraturze prowadzenie postępowania. To pokazuje, że istnieją podstawy prawne do ścigania takich czynów.
Wielu ludzi pyta dziś: czy naprawdę potrzeba aż tak bulwersujących przypadków, by społeczeństwo zareagowało?
Każda aborcja jest dramatem i każde dziecko potrzebuje ochrony prawnej. Ta sprawa poruszyła opinię publiczną, bo została nagłośniona medialnie i dotyczyła sytuacji, w której rodzice mieli wybrać jedno dziecko kosztem drugiego. Ale z perspektywy prawa pomocnictwo w aborcji pozostaje czynem zabronionym niezależnie od okoliczności. Nieistotne jest nawet to, czy rzeczywiście na skutek informacji udzielonych przez aborcyjny Dream Team doszło do tej aborcji, czy nie.
Już samo udzielanie pomocy, wskazówek czy informacji dotyczących możliwości przeprowadzenia aborcji może wypełniać znamiona czynu zabronionego, jakim jest pomocnictwo w aborcji.
Jeśli chodzi natomiast o szczególnie bulwersujące przypadki, takie jak selektywna aborcja w ciąży bliźniaczej, gdzie de facto dochodzi do wyboru jednego dziecka kosztem drugiego, trudno nie odnieść wrażenia, że nawet tak drastyczne sytuacje nie spotykają się dziś z odpowiednią reakcją organów ścigania.
Warto przypomnieć także sprawę aborcji dziecka w 9-miesiącu ciąży z Oleśnicy. Mimo ogromnego społecznego oburzenia postępowanie zostało umorzone.
Zamiast doprowadzić do narodzin żywego dziecka, najpierw podano mu do serca chlorek potasu, doprowadzając do jego śmierci, a dopiero później odbył się poród. Sprawa wywołała ogromne poruszenie opinii publicznej, ponieważ mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia poza organizmem matki, któremu – zdaniem wielu osób – należało umożliwić narodziny i zapewnić odpowiednią opiekę medyczną.
Mimo społecznego oburzenia prokuratura rejonowa w Oleśnicy umorzyła postępowanie. Lekarka Gizela Jagielska, która publicznie mówiła o przeprowadzeniu aborcji, nie poniosła żadnych konsekwencji prawnych.
Jednocześnie wobec obrońców życia i osób, które nagłaśniały tę sprawę, podejmowane są działania ze strony organów ścigania. Wszczynane są postępowania, stawiane zarzuty, a wobec części osób zastosowano środki takie jak dozór policji czy zakaz zbliżania się do lekarki. W ocenie środowisk pro-life rodzi to poważne pytania o sposób działania państwa i nierówne traktowanie stron tego sporu.
Czytaj więcej o sprawie:
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.