Aborcyjny Dream Team to grupa, która lekceważąc obowiązujące w Polsce prawo pomaga kobietom odbierać życie nienarodzonym dzieciom. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie finanse płynące szerokim strumieniem zza granicy.
Fundacja Życie i Rodzina poinformowała 15 maja o kolejnym skierowanym przeciw nienarodzonym dzieciom akcie Aborcyjnego Dream Teamu. Mowa o selektywnej aborcji:
„Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu pochwaliła się, że «pomogła» kobiecie w ciąży bliźniaczej zabić jednego z maluszków. Gdyż ta chciała co prawda mieć dziecko, ale tylko jedno, a nie dwoj (…) Stopień odczłowieczenia działaczek ADT jest wręcz niewiarygodny. Traktują one dzieci – i to zupełnie jawnie – jak zabawki ze sklepu, które można wziąć z półki, jeśli ma się na to ochotę, a w razie czego zwrócić. Bo jest „wadliwa” lub komuś zwyczajnie niepotrzebna!”
Hojni sponsorzy zza granicy
Działalność aborcjonistek nie byłaby możliwa, gdyby nie pieniądze płynące szerokim strumieniem zza granicy, w tym ze źródeł rządowych. Organizacja chwali się, że od 2019 r. na swą działalność, obejmującą m.in. dystrybucję pigułek poronnych, pikiety, prowadzenie „przychodni” Abotak, wydała ok. 7 milionów złotych. Według samych działaczek pieniądze pochodzą z „darowizn indywidualnych”, wpłat organizacji feministycznych oraz własnej działalności gospodarczej na niewielką skalę.
To jednak nie cała prawda. Aborcyjna organizacja jest hojnie wspierana przez rządy Belgii i Francji. Od belgijskiego rządu otrzymała 30 tys. euro (w dwóch transzach, w 2021 oraz 2022 r.). Od francuskiego – łącznie 60 tysięcy euro.
Innym hojnym sponsorem jest holenderska fundacja Mama Cash. Dream Team otrzymał od niej 20 tys. euro w 2021 r. Może chodzić jednak o znacznie wyższe kwoty, ponieważ w dokumentach holenderskiej fundacji mowa jest o stałym wsparciu i ciągłej współpracy. Granty tej fundacji wynoszą zazwyczaj od 5 do 50 tys. euro rocznie. Co istotne, fundacja ta nie jest inicjatywą wyłącznie prywatną, ale czerpiącą znaczne środki finansowe z budżetu MSZ Holandii, a także z darowizn od rządów Szwecji i Kanady. Mowa o naprawdę dużych pieniądzach: w 2023 r. fundacja ta otrzymała 10,3 mln euro, a w kolejnym roku 12,8 mln euro.
Środki na działalność Mama Cash płyną także z holenderskiej loterii Nationale Postcode Loterij. Podczas gdy nasz Totalizator Sportowy wspiera działalność sportową, holenderska loteria dostarcza środków na pozbawianie życia nienarodzonych dzieci.
Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze
Dlaczego zagraniczne rządy tak hojnie wspierają polską fundację? Na to pytanie trudno udzielić rozsądnej odpowiedzi. Jednak, gdy nie wiadomo, o co chodzi – chodzi o pieniądze. Aborcja to nie „wybór kobiet”, ale coś, co leży w interesie potężnego lobby, czerpiącego z niej olbrzymie zyski. Przemysł aborcyjny zrobi wszystko, aby wmówić kobietom, że dziecko w ich łonie nie jest człowiekiem i że można się go pozbyć jak jakiegoś niechcianego przedmiotu. Działalność organizacji takich jak Aborcyjny Dream Team jest niezwykle cennym przyczółkiem dla tego lobby, a każde euro wydane na działalność takich organizacji zwraca się wielokrotnie. Nikt jednak nie zwróci życia nienarodzonym istotom ludzkim, które padają ofiarą działalności przemysłu aborcyjnego.
Źródło: wpolityce.pl, ratujzycie.pl