Za klauzurą, w piwnicach, a nawet... pod habitem. Setki tysięcy Polaków było gotowych oddać życie, by „uratować człowieka”. O ilu Polakach ratujących Żydów przed holocaustem jeszcze nie wiemy? Poruszający dokument Fundacji Opoka „Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec Zagłady” to hołd wszystkim rodakom, którzy z cenę własnego życia zdecydowali się nieść pomoc.
Najbardziej poruszająca scena, wyprodukowanego w 2024 roku przez Fundację Opoka dokumentu, znajduje się na końcu. Ocalały z zagłady Żyd, Michael Kutz opowiada o pomocy, której udzieliły mu benedyktynki z Nieświeża.
Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec ZagładyNiemcy wydali rozkaz, by 30 października 1941 roku wszyscy Żydzi z Nieświeża ubrali się odświętnie i zgromadzili się na rynku. Następnie zostali rozstrzelani. „Szedłem w mojej grupie w kierunku grobu. Nie wiem, co się stało, musiałem dostać karabinem w głowę” – relacjonuje. Po jakimś czasie obudził się w grobie, wytężając całą swoją wolę, ułożył kilka ciał jedno na drugie, robiąc jakby platformę, która umożliwiła mu wydostanie się. „Byłem nagi, cały we krwi, nie było wokół mnie nikogo. Wydostałem się z grobu” – relacjonuje w filmie Kutz. Pobiegł kilka kilometrów do klasztoru, był koniec października, prószył śnieg.
„Był tam sznur z dzwonem, zacząłem go ciągnąć. Matka przełożona wyjrzała przez małe okienko. Spojrzała i od razu otworzyła bramę. Wpuściła mnie, zobaczyła, że jestem nagi, zdjęła swoje nakrycie i na mnie narzuciła. Zapytała, czy jestem głodny. Poprosiłem o szklankę mleka” – wspomina.
Sióstr benedyktynek nie ma wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, ani w oficjalnych dokumentach. Pamięć o nich przetrwała dzięki mało znanej relacji ocalonego. Większość tego typu historii zaginęła w mrokach dziejów, a takich zdarzeń było w Polsce tysiące...
Film „Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec Zagłady” nie tylko pokazuje historyczny kontekst okupowanej Polski – za pomoc Żydom groziła kara śmierci, ale przede wszystkim heroizm tych, którzy jej udzielali. Matka Matydla Getter wykorzystywała ukrywania żydowskich dzieci sieć sierocińców, ks. Marceli Godlewski fałszował metryki urodzenia, a bł. Rodzina Ulmów dała schronienie Żydom na własnym strychu, przypłacając ewangeliczną postawę życiem.
Dokument oddaje także hołd tym, którzy nie widnieją w oficjalnych dokumentach oraz nie są wyróżnieni tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Film stawia także otwarte pytanie o skalę pomocy Żydom, jaką nieśli podczas II wojny światowej Polacy.
S. Amata Nowaszewska, nazaretanka podczas włoskiej premiery dokumentu, która miała miejsce 27 listopada 2025 roku, przyznała, że przyznała, że historia pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej była „cichym dobrem”, o którym dopiero siostry z jej zgromadzenia niedawno głośno zaczynają mówić. „To był taki sekret” – mówi w rozmowie z Opoką.
„Wiedziałyśmy, że siostry pomagały Żydom, ale dopiero kilka lat temu zaczęłyśmy docierać do dokumentów i zbierać informacje, okazało się, że tych osób jest naprawdę dużo. „Niektóre chętnie wracają i opowiadają o tym i czują głęboką więź ze zgromadzeniem, inne wolą zapomnieć trudną przeszłość” – mówi.
Siostra Eutalia Jadwiga Wismont, przełożona warszawskiej wspólnoty nazaretanek wraz z innymi siostrami w czasie II wojny światowej ukrywała i chroniła dzieci żydowskie w klasztorze w Warszawie. Wspólnie z innymi siostrami organizowała system, dzięki któremu mogły ukrywać Żydów, wykorzystując duży budynek klasztoru. W przypadku wizyt Niemców, chowały dzieci za klauzurą, a na ławkach rozkładały materiały do szycia, stwarzając pozory prowadzenia szkoły krawieckiej. Niektóre z ukrywanych dziewcząt żydowskich nie opuszczały budynku, a ich jedynym miejscem na świeżym powietrzu był klasztorny ogród. Za swoją działalność siostra Eutalia została uhonorowana medalem Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata.
„Pomagała cała wspólnota. Mimo iż siostry próbowały – ze względów bezpieczeństwa – ukryć to dobro, on jest świadectwem dla nas wszystkich i jesteśmy dumne z ich postawy” – mówi.
24 marca w Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Właśnie w tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera film Opoki „Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec Zagłady”, który przypomina o postawach odwagi, często przez lata pozostających w cieniu historii.
Data tego dnia nawiązuje do tragicznych wydarzeń z 1944 roku w Markowa, gdzie niemieccy okupanci zamordowali rodzinę Ulmowie wraz z ukrywanymi przez nich Żydami. Zbrodnia ta stała się jednym z najbardziej przejmujących symboli represji wobec osób niosących pomoc, ale także świadectwem heroizmu zwykłych ludzi.
Jak pokazuje film „Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec Zagłady”, była to pomoc wymagająca odwagi, determinacji i głębokiego zakorzenienia w wartościach – pomoc, która niejednokrotnie kończyła się śmiercią, ale pozostawiła trwały ślad w historii i ludzkich sumieniach.
Ks. Rytel-Adrianik, szef Polskiej Sekcji Radia Watykańskiego zwrócił uwagę, że Ulmowie stali się ikoną polskiego zaangażowania w ratowanie ludności żydowskiej. „Szacuje się, że nawet do 180 tysięcy Polaków, podobnie jak Ulmowie, ryzykowało życiem, aby ratować Żydów” – powiedział, dodając, że postawa Ulmów jest inspiracją dla ludzi na całym świecie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność, możesz to zrobić tutaj.