Życiowe ciosy przyjmuje z Bogiem. Legenda MMA opowiada o drodze przez ból do Jezusa

Były mistrz UFC Vitor Belfort przez ciężkie chwile, ból oraz cierpienie odnalazł miłość i dobro Jezusa Chrystusa. Historia Brazylijczyka jest wstrząsająca, a zarazem wzruszająca.

Jak podaje portal mma.pl piękne świadectwo wiary złożyła legenda MMA - Vitor Belfort przydomek „The Phenom”. W życiu Vitora wydarzyło się naprawdę dużo, aby wrócił do Boga i zapragnął z Nim trwałej relacji.

Belfort, to były mistrz największej organizacji na świecie w kategorii ciężkiej (1997 r.) oraz półciężkiej (2004 r.). Brazylijczyk zawodowy debiut odnotował w 1996 r. W swoim dorobku posiada dwadzieścia sześć walk w UFC, osiem w legendarnej organizacji Pride oraz jedną w Strikeforce. „The Phenom” ma na koncie 26 zwycięstw 18 kończył uderzeniami, a trzy przez poddanie.

W ogniu utrapień

Mimo błyskotliwej kariery sportowej w swoim życiu przeżywał bardzo ciężkie chwile. Brazylijczyk szukał sensu życia.

„Są dwa sposoby na dotarcie do Boga, przez ból miłość. Moja prowadziła przez ból” – mówił zawodnik mma.

Vitor wiedział o Bogu od dzieciństwa. W swojej pierwszej oficjalnej walce obiecał wiernie służyć Bogu, jeśli pozwoli mu wygrać. Po triumfie szybko zapomniał o swojej obietnicy.

„Gdy tylko zdobyłem mistrzostwo, nie od razu poszedłem za Bogiem” – wyznał.

W wieku 20 lat doznał poważnego urazu szyi. Lekarze zapewnili, że musi on porzucić swój ukochany sport.

    „Płakałem, byłem zdesperowany” – opowiadał.

Diagnoza okazała się nie być trafiona. Pewnego dnia jechał swoim samochodem i zobaczył beznogiego mężczyznę, z którym postanowił nawiązać rozmowę. Ten powiedział Belfortowi:

„Wiele osób, które tu przejeżdżają, myśli, że jestem bezwartościowy, ponieważ nie mam nóg. Mogę ci zagwarantować, Vitor, że jestem szczęśliwszy niż wielu ludzi, którzy przejeżdżają tędy swoimi wielkimi samochodami. Mam Jezusa, a Jezus może odmienić także twoje życie” – powiedział żebrak.


„Zwrotnica” w życiu

To był moment, w którym Vitor poczuł, że Bóg przemawia do jego serca. Dalej jednak nie poszedł za tym głosem. Kolejna straszliwa sytuacja zadała mu życiowy cios. Jego siostra została porwana w 2004 r. Nigdy nie odnaleziono ciała, które rzekomo miało zostać zakopane w dżungli poza Rio de Janeiro. Zawodnik był kompletnie załamany. Szukał zemsty, a jego wnętrze stało się zatwardziałe. W całej udręce zaczął ponownie szukać Boga.

„Moje serce stawało się coraz cięższe i zacząłem być coraz bardziej zgorzkniały. Wszystko, co widziałem i chciałem to zemsta. Byłem zraniony oraz pragnąłem lekarstwa na ból. Zacząłem się modlić i rozpaliłem silny ogień z Stwórcą. Wtedy Bóg przemówił do mojego serca: „Synu, nie ma znaczenia, co myślisz i jak myślisz o swoim życiu. Twoja siostra należy do Mnie”. Te słowa pomogły (…) To był największy dotyk prawdziwej relacji z Jezusem oraz Duchem Świętym” – relacjonował.

Vitor przypisuje Jezusowi szczęśliwą rodzinę i życie.

„Mam wspaniałą rodzinę i relację z Bogiem. Moje serce jest spokojne. Dzięki  uciskowi jestem nowym człowiekiem, silnym i dojrzałym mężczyzną. Choć nie jestem doskonały, wciąż zmagam się z wieloma rzeczami. Jestem w trakcie procesu, który staram się przechodzić oraz dziękować Bogu. Moje życie należy do Niego, a On wie, co jest dla mnie najlepsze” – dzieli się Belfort.

O sytuacji Vitora wypowiadał się także inny zawodnik UFC – Jorge Gurgel, który zapewnił, że jego rodak znalazł dobrą drogę. Mówił o Belforcie:

„Doświadczył sławy bardzo wcześnie w swojej karierze, przez co zepsuł wiele rzeczy. Miało na to wpływ złe towarzystwo i zarządzanie… Teraz jest dorosłym mężczyzną. Ma żonę i odnalazł Boga”.

Przywiązanie do wiary chciał wykorzystać jeden z jego przeciwników i mocno go sprowokować. Michael Bisping podczas ceremonii ważenia wykrzykiwał do Belforta, że nie ma Jezusa. Nie sprowokował jednak Brazylijczyka, który zachował spokój. Walka okazała się dramatem dla Bispinga. W starciu Belfort uszkodził mu prawe oko.


Niektóre wypowiedzi Vitora o Bogu i wierze:
 

„Mam w sobie ogień Boży. Kiedy masz ogień Boży, możesz zrobić wszystko”

 „Tak więc, aby Jezus mógł wejść do twojego życia, musisz otworzyć drzwi do swojego serca. W przeciwnym razie nigdy nie wejdzie”.

„Widzę siebie tak, że każdy dzień to nowa szansa, którą mam od Boga, aby być lepszym jako ojciec i  osoba”.

„Kocham Jezusa oraz staram się go naśladować w moim życiu. Chcę żyć zgodnie z zasadami, których nauczał. Nie uważam się za filozofa, ponieważ  nie wiem nic o filozofii, ale wiem, kto wie o niej dużo. Jezus nauczył mnie wielu rzeczy i stosuje je w moim codziennym życiu”.

Vitor Belfort - All in for Jesus
Awaken LV


Źródło: mma.pl

« 1 »

reklama

reklama

reklama