Nie jesteśmy towarem na wymianę. Krew niewinnych woła o sprawiedliwość – mówi w rozmowie z włoską agencją SIR biskup charkowsko-zaporoski Pawło Gonczaruk. Opowiada jak przewodniczył pogrzebowi matki trzymającej dziecko w ramionach. Nie można ich było rozdzielić, bo byli spaleni razem. To jest prawdziwe oblicze wojny, wskazuje hierarcha.
Bp Gonczaruk przyznaje ze smutkiem:
„na szczeblu międzynarodowym nikt nie przejmuje się naprawdę ludźmi”. „Wygląda na to, że wszystko kręci się wokół biznesu. Ale tam, gdzie jest biznes, nie ma sprawiedliwości, tylko wygoda i zysk. Dlatego bardzo się martwię. Czujemy się jak towar na wymianę”.
Charków stale jest bombardowany przez Rosjan. Mieszkańcy „żyją w napięciu i są bardzo przestraszeni”. „Boją się śmierci. I tego, że umrą nie szybką śmiercią, ale powolną”. Są „zaniepokojeni najnowszymi wiadomościami, które dochodzą ze strony społeczności międzynarodowej”.
Gdyby mógł rozmawiać ze światowymi przywódcami, hierarcha powiedziałby im, że „krew niewinnych woła o sprawiedliwość”. Przywódcy „mają władzę, ale muszą zmierzyć się z własnym sumieniem i losem narodów. Dlatego, modląc się, prosimy, by serca możnych nawróciły się na bojaźń Bożą, mądrość i odwagę” – mówi biskup charkowsko-zaporoski.
„Nasza nadzieja jest w Bogu. Naszą nadzieją jest prawdziwy pokój. Pokój wyzwala, bo nie ma [już wtedy] strachu. To strach powstrzymuje dobre czyny. To strach blokuje słuszne działania. To strach uniemożliwia nam zbliżenie się do drugiego człowieka i okazywanie miłosierdzia. Już teraz widzimy na Ukrainie zarodek tego pokoju” – zaznacza bp Gonczaruk
Źródło: KAI