Rząd Austrii pracuje nad rozwiązaniem, które ma umożliwić wpisanie do konstytucji zakazu tzw. „politycznego islamu”. Inicjatywa ma dotyczyć nie islamu jako religii, lecz wykorzystywania religii do realizacji projektu politycznego, którego celem jest zmiana ustroju i zasad funkcjonowania społeczeństwa – pisze na łamach Tribunne Chrétienne Philippe Marie.
Autorzy projektu podkreślają, że wolność religijna nie może być naruszona. Muzułmanie mają prawo do modlitwy, uczestnictwa w życiu meczetów, obchodzenia świąt czy wychowywania dzieci w wierze, podobnie jak chrześcijanie mają prawo do udziału w nabożeństwach, procesjach i publicznego wyznawania swojej wiary.
Ekstremizm islamski to nie tylko terroryzm
Debata w Austrii wykracza jednak poza problem terroryzmu dżihadystycznego. Zwraca się uwagę, że ideologie islamistyczne mogą rozwijać się także bez stosowania przemocy – poprzez działalność stowarzyszeń, placówek edukacyjnych, organizacji społecznych czy sieci gospodarczych. W parlamencie pojawiały się już postulaty zaostrzenia przepisów dotyczących finansowania struktur islamistycznych oraz działalności kaznodziejów ekstremistycznych.
Jednym z problemów jest również kwestia norm religijnych, które wchodzą w konflikt z prawem państwowym. Austriacka debata dotyczy m.in. sytuacji, w których zasady interpretowane w duchu szariatu miałyby być stawiane ponad obowiązującym prawem.
Nacierający islam, chrześcijaństwo spychane do defensywy
Autorzy analizy wskazują przy tym na europejski paradoks. W wielu państwach kontynentu chrześcijaństwo jest coraz częściej traktowane jako element sfery prywatnej, a publiczne manifestowanie wiary może budzić kontrowersje. Jednocześnie państwa dostrzegają istnienie ruchów religijno-politycznych, które świadomie angażują się w życie społeczne i polityczne, aby wywierać wpływ na jego kształt.
Granica nie powinna jednak przebiegać między religią a życiem publicznym – podkreślają autorzy. Katolik sprzeciwiający się eutanazji ze względów religijnych ma prawo przedstawiać swoje argumenty w debacie demokratycznej, podobnie jak muzułmanin może publicznie bronić poglądów inspirowanych swoją wiarą. Problem pojawia się wówczas, gdy projekt religijno-polityczny zmierza do wykorzystania mechanizmów demokracji w celu ograniczenia pluralizmu i zastąpienia prawa państwowego normami religijnymi.
Debata w Austrii stawia więc szersze pytanie o miejsce religii w Europie. Zdaniem autorów rozwiązaniem nie powinno być wypychanie wiary z przestrzeni publicznej, lecz jednoczesne zagwarantowanie wolności religijnej i stanowcze przeciwstawianie się wszelkim ideologiom, które podważają ład demokratyczny i pluralizm społeczeństwa.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.