Kard. Gerhard Ludwig Müller, emerytowany prefekt Dykasterii Nauki Wiary, skrytykował niemiecką drogę synodalną, kwestionując teologiczny autorytet jej dokumentów i zarzucając uczestnikom procesu przedkładanie współczesnych ideologii nad nauczanie Kościoła.
Podkreślił również, że papież Leon XIV jest następcą św. Piotra, a nie poprzedniego papieża, i powinien interpretować dokumenty wcześniejszego pontyfikatu w zgodzie z niezmienną doktryną katolicką.
Kardynał wypowiedział się na ten temat w wywiadzie opublikowanym 21 października w ramach serii „Dispatches” Instytutu Gibbonsa. Rozmowę przeprowadził Jan Bentz z Uniwersytetu w Oxfordzie.
„Kościół nie jest nieustannym synodem”
Kard. Müller zakwestionował samą koncepcję nieustannego procesu synodalnego, wskazując, że Kościół katolicki został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i nie potrzebuje stałych zgromadzeń, by określać swoją tożsamość.
„Istnieje Kościół katolicki ustanowiony przez Jezusa Chrystusa: jeden, święty, apostolski i katolicki. Są synody i sobory, ale Kościół jako taki nie jest nieustannym synodem” – powiedział.
Jak zaznaczył, zwyczajne życie Kościoła polega na głoszeniu Ewangelii, postawie zgodnej z nauczaniem Chrystusa, wychowaniu dzieci w wierze, pracy zawodowej, sprawowaniu sakramentów i uczestnictwie w liturgii. „Nie potrzebujemy stałego soboru, aby o tym mówić” – stwierdził niemiecki purpurat kurialny.
Krytyka wpływów ideologicznych
Były biskup Ratyzbony zarzucił uczestnikom niemieckiej drogi synodalnej, że ich dyskusje nie koncentrowały się dostatecznie na Bogu i objawieniu w Jezusie Chrystusie, lecz na współczesnych koncepcjach politycznych i kulturowych. Skrytykował m.in. wpływy ideologii określanej jako woke oraz odwołania do poglądów współczesnych autorów, w tym amerykańskiej filozofki Judith Butler.
Odnosząc się do nauczania Kościoła o ludzkiej płciowości i małżeństwie, hierarcha podkreślił, że różnica między kobietą a mężczyzną oraz związek kobiety i mężczyzny w małżeństwie nie mogą być podporządkowane zmieniającym się ideologiom. „Ciało zostało nam dane. Ciało męskie lub żeńskie jest darem Boga dla nas i należy do naszej osoby” – powiedział.
Kard. Müller skrytykował także wykorzystywanie symboliki ruchów LGBT w życiu Kościoła. „W Kościele nie ma miejsca na tęczowe flagi” – oświadczył.
Dokumenty bez autorytetu magisterium
Emerytowany prefekt Dykasterii do spraw Nauki Wiary zakwestionował również rangę teologiczną dokumentów przyjętych w ramach niemieckiej drogi synodalnej. „Dokumenty, które publikują, nie mają znaczenia ani wartości dla Magisterium” – powiedział.
Zdaniem kardynała teksty te nie stanowią autorytatywnego wykładu nauczania katolickiego, ponieważ nie opierają się dostatecznie na Piśmie Świętym, Tradycji Kościoła i jego dorobku teologicznym. Jak wskazał – w poszukiwaniu odpowiedzi na współczesne wyzwania należy odwoływać się przede wszystkim do świadectwa świętych, męczenników i doktorów Kościoła.
Leon XIV następcą św. Piotra
Kard. Müller odniósł się również do relacji między pontyfikatami Leona XIV i papieża Franciszka. Podkreślił, że teologiczne znaczenie urzędu papieskiego wynika z sukcesji apostolskiej, a nie z następstwa kolejnych papieży.
„Papież nie jest następcą swego poprzednika, lecz następcą św. Piotra” – powiedział. Jak wyjaśnił, choć w porządku chronologicznym każdy papież obejmuje urząd po swoim poprzedniku, nie oznacza to, że jego nauczanie musi być interpretowane jako kontynuacja wszystkich rozwiązań przyjętych w poprzednim pontyfikacie.
Kardynał przypomniał, że zadaniem papieża jest umacnianie wiernych w wierze i głoszenie Jezusa Chrystusa jako jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi. W tym kontekście przywołał słowa Chrystusa skierowane do św. Piotra: „Ty jesteś Piotr [Opoka], i na tej opoce zbuduję Kościół mój”.
Odnosząc się do nauczania papieża Franciszka, m.in. w sprawie błogosławieństw dla osób żyjących w związkach nieregularnych, kard. Müller zaznaczył, że dokumentów poprzedniego pontyfikatu nie można interpretować w sposób sprzeczny z doktryną Kościoła. „Nie ma potwierdzenia, że jest to możliwe wbrew doktrynie Kościoła” – powiedział.
Przypomniał również, że Franciszek wielokrotnie podkreślał, iż nie może zmienić doktryny ani dogmatów Kościoła. Zdaniem kardynała ma to zasadnicze znaczenie dla właściwej interpretacji dokumentów i decyzji podejmowanych podczas poprzedniego pontyfikatu.
Przyszłość niemieckiej drogi synodalnej
Formalne zgromadzenia niemieckiej drogi synodalnej zakończyły się szóstym posiedzeniem plenarnym, które odbyło się pod koniec stycznia 2026 r. w Stuttgarcie. Uczestnicy przyjęli wówczas statut stałej Konferencji Synodalnej, mającej skupiać biskupów i przedstawicieli świeckich oraz kontynuować wdrażanie postulatów procesu dotyczących m.in. roli kobiet w Kościele, błogosławieństw dla par tej samej płci i zarządzania wspólnotami kościelnymi.
Statut przedłożono Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia pod koniec marca 2026 r. Jesienią nadal był on rozpatrywany przez kilka dykasterii. W związku z brakiem zatwierdzenia przełożono planowane na 6–7 listopada pierwsze posiedzenie Konferencji Synodalnej w Stuttgarcie.
Nowy przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, bp Heiner Wilmer, zaznaczył, że potrzeba więcej czasu na rozpatrzenie tej kwestii.
W niektórych niemieckich diecezjach opublikowano już wytyczne dotyczące wdrażania części postulatów drogi synodalnej, w tym odnoszących się do błogosławieństw. Inne diecezje nie zdecydowały się na takie działania.
Stolica Apostolska podkreślała natomiast, że krajowy organ synodalny nie może uzyskać kompetencji, które naruszałyby odpowiedzialność biskupów ani stawiałyby nową strukturę na równi z konferencją episkopatu.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.