Ponad 300 osób zginęło w ostatnich dniach w walkach między jemeńskimi siłami rządowymi a wspieranymi przez Iran rebeliantami Huti na południowym zachodzie Jemenu – podała w niedzielę agencja AFP. Ofensywa Huti zmierza m.in. w kierunku strategicznej cieśniny Bab el-Mandab.
Huti rozpoczęli w czwartek nową ofensywę, której celem jest zajęcie kolejnych terenów w pobliżu cieśniny łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Tylko od sobotniego południa do niedzielnego poranka w walkach zginęło ponad 140 osób.
Dwóch przedstawicieli sił rządowych poinformowało o śmierci 84 żołnierzy, głównie w atakach rakietowych. Według czterech źródeł po stronie Huti w tym samym czasie zginęło 57 rebeliantów.
Walki zmusiły do ucieczki tysiące mieszkańców. Według Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) do piątku swoje domy opuściło około 1790 rodzin w związku z intensywnym ostrzałem i starciami. Część z nich znalazła schronienie w obozach dla przesiedleńców w regionie miasta Taizz.
Przedstawiciel uznawanego przez społeczność międzynarodową rządu Jemenu przekazał, że w niedzielę rano intensywność walk zmalała. Siły rządowe zajęły pozycje w odległości niespełna 30 km od wybrzeża Morza Czerwonego, podczas gdy Huti poczynili postępy na zachód od Taizz w kierunku Bab el-Mandab.
Eksperci ostrzegają, że może jednak dojść do dalszej eskalacji.
„Jeśli Huti będą mieli możliwość przejęcia pełnej kontroli nad Bab el-Mandab, nie zawahają się ani przez sekundę” – ocenił analityk Farea Al-Muslimi z think tanku Chatham House.
Cieśnina Bab el-Mandab umożliwia żeglugę między Azją a Europą przez Kanał Sueski. Jej znaczenie wzrosło 28 lutego, kiedy USA i Izrael rozpoczęły wojnę przeciwko Iranowi, wskutek której Teheran zablokował cieśninę Ormuz.
Wojna domowa w Jemenie rozpoczęła się w 2014 r. i pochłonęła setki tysięcy ofiar. Obowiązujące od 2022 r. zawieszenie broni załamało się w lipcu br., i od tego czasu Huti nasilili ataki na cele wojskowe i obszary kontrolowane przez rząd i wspierającą ją Arabię Saudyjską.
Źródło: 