O operacji papieża szeroko pisze włoska prasa, informując na pierwszych stronach, że „operacja była udana”, „wycięto złośliwego raka” i „usunięto płat płuca”. Gruczolakorak to jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych płuc. Biorąc pod uwagę konieczność rekonwalescencji pod dużym znakiem zapytania staje jednak planowana na listopad podróż do Ameryki Południowej.
Dzienniki podkreślają, że Leonowi XIV towarzyszyła „modlitwa zranionego świata: od Gazy przez Ukrainę po Wenezuelę”. Gdy w Poliklinice Gemelli trwała operacja, w szpitalnej kaplicy odmawiano Różaniec za Leona XIV i wszystkich chorych.
Sytuacja poważniejsza niż mówiono
Papież ma „gruczolakoraka”, dlatego radykalnie „wycięto mu dolny płat prawego płuca”, „operacja się udała i nie było komplikacji” – ten fragment biuletynu medycznego cytują wszystkie włoskie media. „Corierre della Sera” zauważa, że „oficjalne oświadczenie uspokaja, co do obecnego stanu zdrowia papieża, ale wskazuje na sytuację gorszą niż ta, o której mówiono przed zabiegiem”. Dziennik podkreśla, że papież był tego świadomy, gdyż wskazywały na to wcześniej przeprowadzone badania, m.in. tomograf komputerowy.
„Il Messaggero” cytuje prof. Francesco Facciolo, specjalistę w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej, że
„szybka diagnoza uratowała papieżowi życie i będzie mógł normalnie funkcjonować”.
Medyk wskazał, że o dalszym postępowaniu zadecyduje wynik badania histopatologicznego komórek pobranych z wyciętych węzłów chłonnych. Potrzeba na to około dwóch tygodni.
Pontyfikat wkroczył w nową fazę
„Watykan, pogrążony w oszołomieniu i zachowujący ostrożność, musi ponownie rozważyć harmonogram i podróże” – czytamy w komentarzu watykanisty dziennika „La Repubblica”. „W Kurii Rzymskiej panuje szok w obliczu potwierdzenia powagi choroby. I teraz nie wyklucza się zmian w programie” zajęć Leona XIV.” – pisze Iacopo Scaramuzzi. Wskazuje, że „choć wiadomości o operacji potwierdzają, że nowotwór został usunięty, panuje wrażenie, że od dzisiaj pontyfikat wkroczył w nową fazę, naznaczoną znaczną dozą niepewności”.
Dziennikarz zauważa, że „jeszcze kilka dni temu wszyscy postrzegali Leona XIV jako papieża młodego i wysportowanego, zahartowanego przez lata misji w Peru, papieża, który we wtorki wykorzystuje dzień wolny, aby popływać, pograć w tenisa i pojeździć konno w papieskiej rezydencji”. Wcześniej chodził na siłownię, a mieszkając w Pałacu Apostolskim, wyposażył sobie pokój w sprzęt do ćwiczeń i „nagle odkrył kruchość swojego ciała”.
Między niepokojem a nadzieją
Włoskie media z uznaniem odnotowują przejrzysty sposób komunikowania o chorobie Leona XIV i powrót do biuletynów medycznych firmowanych przez prowadzących papieża lekarzy w miejsce filtrowanych komunikatów Biura Prasowego Watykanu, jak to miało miejsca za pontyfikatu papieża Franciszka. Zauważono, że obecny kryzys stanowi chrzest bojowy dla komunikacji watykańskiej, która przeżywa swój czas przejściowy przed przejęciem sterów przez nową prefekt Dykasterii ds. Komunikacji. „Między niepokojem a nadzieją – w Kurii są tacy, którzy uważają, że ten nieoczekiwany postój na oddziale szpitalnym może przyspieszyć procesy, które Leon dotychczas wprowadzał stopniowo, starając się nie wywoływać ani nie zaostrzać podziałów” – pisze „Il Giornale”.
Test kondycji papieża
„Corriere della Sera” zauważa, że wielką niewiadomą jest to, czy Leon XIV w listopadzie wyruszy w podróż do Ameryki Południowej, podczas której planował odwiedzić Urugwaj, Argentynę i Peru. Pierwszym „testem kondycji papieża” może być 27 października, na który zaplanowana jest jego podróż do Asyżu. Gazety zakładają, że być może już w niedzielę zobaczymy papieża podczas modlitwy „Anioł Pański”. Otwartym pytaniem zostaje to, czy pokaże się ze szpitalnego okna czy już z Pałacu Apostolskiego. Papieskie audiencje pozostają zawieszone do 20 października.
Cytowani przez włoskie gazety lekarze zgodnie podkreślają, że w ciągu tygodnia Ojciec Święty będzie mógł powrócić do Watykanu i tam spokojnie wracać do zdrowia, oczekując na wyniki badań i dalsze decyzje lekarzy. Odnotowano, że „wstępne oceny są optymistyczne, a lekarze na razie nie mówią o chemioterapii. Ale od dziś zostaną przeprowadzone wszystkie inne niezbędne badania”.
Źródło: KAI
Ten artykuł powstał dzięki naszym Darczyńcom. Dziękujemy za Wasze wsparcie.