W stolicy Hiszpanii, Madrycie, doszło w środę późnym wieczorem do zamieszek. Jak podała stacja telewizyjna TVE, policja użyła gazu łzawiącego, aby rozpędzić demonstrację, do której wzywały środowiska prawicowe po tragicznej katastrofie kolejowej w prowincji Toledo.
Przed ministerstwem transportu zebrało się około 1,5 tysiąca osób. Protest wymierzony był w ustępujący rząd socjalistycznego premiera Pedro Sancheza oraz ministra transportu Oscara Puente, których uczestnicy demonstracji obarczają odpowiedzialnością za środową katastrofę kolejową. To drugi wielki wypadek pociągów w tym roku w Hiszpanii. Krótko przed nim związkowcy alarmowali, że po tragedii ze stycznia nie poprawiono bezpieczeństwa na torach.
Tragiczny bilans katastrofy kolejowej
W wyniku zderzenia w miejscowości Urda w prowincji Toledo w środkowej części kraju dwóch pociągów dużych prędkości zginęło co najmniej 68 osób, a ponad 50 zostało rannych. Opozycyjna Partia Ludowa (PP) potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych jest należąca do tego ugrupowania Fatima Banez. W latach w latach 2011 - 2018 była szefową resortu pracy i opieki społecznej w prawicowym gabinecie Mariano Rajoya.
Do katastrofy doszło w środę przed godz. 9; oba składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Szybki pociąg AVE, należący do państwowego przewoźnika Renfe, dostał zgodę na kontynuowanie jazdy, mimo czerwonego światła z powodu pociągu prywatnego przewoźnika Iryo, stojącego na torach z przodu, co stanowiło złamanie protokołu.
Minister transportu: „to niewytłumaczalne”
Hiszpański minister transportu powiedział na konferencji prasowej, że przyczyną tragedii mógł być błąd ludzki. Podkreślił, że zezwolenie pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, mimo że na torze był inny pociąg, było „niewytłumaczalne”.
To kolejna poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. W połowie stycznia wykolejenie trzech ostatnich wagonów pociągu dużych prędkości przewoźnika Iryo w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba doprowadziło do zderzenia z pociągiem Alvia jadącym z Madrytu do Huelvy. Zginęło 45 osób, a 122 zostały ranne.
Po katastrofie w Adamuz hiszpańska prawicowa opozycja, w tym Partia Ludowa i radykalna partia Vox, ostro krytykowały rząd Sancheza za zaniedbania dotyczące infrastruktury kolejowej.
Źródło: 