Przybycie jezuitów do Poznania

Fara (wybrane fragmenty) - Album poświęcony w całości poznańskiej Farze - jednej z najpiękniejszych świątyń barokowych w Polsce!

Przybycie jezuitów do Poznania

Zdjęcia: Piotr Skórnicki, Tekst: Daina Kolbuszewska

Fara (wybrane fragmenty)

ISBN: 978-83-7516-186-1

wyd.: Wydawnictwo Święty Wojciech 2009



Przybycie jezuitów do Poznania.

Historia budowy poznańskiej Fary

(...)[biskupi] osadzali w swoich diecezjach Towarzystwo Jezusowe, niby na jakiejś straży i warcie, aby zaradzić tym ponurym czasom upadku Kościoła i religii katolickiej.

(Kronika Jezuitów poznańskich)

Czasy, w których Adam Konarski, fundator poznańskiego Kolegium Jezuickiego, wstępował na stolicę biskupią w Poznaniu (1562 r.), były dla katolików niełatwe. W Wielkopolsce panował „gwałtowny zamęt heretycki”, innowiercy „jawnie (...) głosili szkodliwe nauki i z (...) zuchwałością znieważali katolików” (Kronika Jezuitów poznańskich — KJP). Uczyniwszy walkę z herezją ważnym aspektem swej działalności, biskup postanowił sprowadzić do Poznania jezuitów, znanych ze skuteczności w zwalczaniu reformacji.

Zakonnicy na stałe pojawili się w mieście w 1571 r. Odrzuciwszy wcześniej oferowany im grunt na Ostrowie Tumskim, otrzymali wskazany przez siebie teren na lewym brzegu Warty, obejmujący kościół św. Stanisława, oraz kaplicę i szpital św. Gertrudy wraz z przyległościami (prawdopodobnie między obecną ul. Gołębią i murem miejskim). „Miejsce zaśmiecone i zaniedbane, a przy tym tak ciasne, że (...) [niektórzy] posądzali ojców o bezmyślność, skoro ciasnotę i brud cenili sobie wyżej aniżeli tamto rozległe i wysoko położone miejsce w bliskości kościoła katedralnego (...)” (KJP). Była to jednak dalekowzroczna decyzja, dzięki której z czasem zakon wszedł w posiadanie rozległego kawałka gruntu w świetnym miejscu, niemal w sercu miasta.

Wkrótce jezuici rozpoczęli prace związane z budową kolegium (nieistniejącego, rozebranego w 1. poł. XVIII w.). Pierwszy budynek ukończyli w 1572 r., szkołę otworzyli latem następnego roku.

Od początku zajęli się też pracą duszpasterską: „(...) ojcowie pilnie (...) pracowali dla zbawienia dusz bliźnich, a nie mniejsze były plony tej pracy wśród katolików (...) aniżeli wśród heretyków (...)” (KJP).

Mimo protestów kapłanów i sprzyjającej innowiercom rodziny Górków w 1573 r. oddano im w użytkowanie kościół św. Stanisława, który do końca XVI w. powiększyli i przebudowali. Ostatnie większe prace prowadzono w nim jeszcze w 1670 r., w trakcie wznoszenia obecnej Fary. W 1745 r. w związku z budową nowego kolegium świątynia została rozebrana.

Dnia 11 sierpnia [1626 r.] kupiliśmy od mieszczanina poznańskiego pana Skórzewskiego sąsiadujący z kolegium ogród, który nadawał się do wypalania cegły i gromadzenia budulca na przyszłą świątynię, mimo iż szemrali przeciw temu nawet niektórzy rajcy (...) (Kronika Jezuitów poznańskich)

Przygotowania do wzniesienia Fary jezuici rozpoczęli w początkach XVII w. Projekt nowego kościoła (prawdopodobnie Tomasza Poncino) został zaakceptowany przez przełożonych Domu Generalnego w Rzymie w 1649 r. Świątynia miała być bliską średniowiecznej tradycji trójnawową bazyliką, z prostokątnym prezbiterium i dwuwieżową fasadą.

Przybycie jezuitów do Poznania

Detal architektoniczny na północnej fasadzie Fary
An architectural detail of the northern facade of Fara
Ein architektonisches Detail in der Nordfassade der Pfarrkirche

Poświęcenie kamienia węgielnego odbyło się w 1651 r. Na placu budowy ustawiono namiot, pod którym biskup Kazimierz Florian Czartoryski odprawił liturgię w uroczystym obrządku „pośród rozlegającego się wszędzie dźwięku surm bojowych i bębnów uświetniał [ją] wspólny śpiew chóralny” (KJP). Wraz z kamieniem węgielnym w dole na fundamenty umieszczono „gorącą modlitwę o pomyślność” (KJP), nazwiska obecnych osób oraz ówczesnych władz miejskich i pamiątkowy napis.

Budowa trwała długo, kilka razy ją przerywano, a niemal do jej końca w poznańskim klasztorze ścierały się dwie koncepcje estetyczne. Przedłużające się prace przyczyniły się do powtarzania w Poznaniu złośliwego powiedzenia, że dopiero „ostatni dzień Bożego Sądu położy koniec poznańskiej świątyni ojców Towarzystwa Jezusowego” (KJP).

Początek budowy nie był pomyślny. Tylna elewacja kościoła została oparta o mur obronny przesunięty w poprzednim stuleciu na południe i ściany, których fundamenty posadowiono na podmokłym gruncie, w miejscu zasypanej fosy miejskiej, zaczęły pękać.

Odpowiedzialnością za błędy obarczono Tomasza Poncino, nadzorującego prace, i zwolniono go w 1653 r. Sprawa trafiła do sądu, na którego polecenie dokonano wizji lokalnej: „(...) u okna rysa na drugą stronę przepadła a długa na łokci trzy (...), przy drugim oknie także (...) rysa druga (...) ” itd. Jaki wydano wyrok — nie wiemy.

Na miejsce Poncino jezuici powołali zakonnego brata Wojciecha Przybyłkowicza. Wkrótce jednak budowę przerwano. Czasy były niespokojne: przez Poznań przetaczały się na przemian wojska szwedzkie („nienawistne wobec jezuitów”) i brandenburskie, a w latach pokoju mieszkańców dziesiątkowało „morowe powietrze”.

To miasto Poznań, uwolnione od szalejącej zarazy, z którą się kiedyś zmagało, aby wyjednać dla siebie pewniejszą przyszłość przyrzekło wystawić tę świątynię (...) (Kronika Jezuitów poznańskich)

W 1675 r. rektorem kolegium został Bartłomiej Nataniel Wąsowski, teoretyk architektury, który podczas licznych podróży po Europie poznał najnowsze trendy architektoniczne. Zachowując dotychczasowy układ fundamentów, Wąsowski zaproponował nowy projekt świątyni wzorowanej na rzymskim baroku — bez wież, z transeptem i wysoką, ośmioboczną kopułą na skrzyżowaniu naw, oraz apsydą. Szeregi kaplic po bokach nawy głównej pełnić miały funkcje naw bocznych. Prace budowlane wznowiono w 1677 r., ale w następnym roku kadencja Wąsowskiego minęła i były rektor wyjechał z Poznania. Budowę przekazano jezuicie Piotrowi Abramowiczowi, zwolennikowi pierwotnego planu.

Przybycie jezuitów do Poznania

Plac Kolegiacki. Tu stał pierwszy poznański kościłó farny od 1262 r.
Plac Kolegiacki. Th e location of the fi rst Poznań parish church (since 1262)
Der plac Kolegiacki (Stiftsplatz): hier stand seit 1262 die erste Posener Pfarrkirche

Jednak w 1683 r. Wąsowski ponownie został wybrany rektorem w Poznaniu i wznowił budowę według własnego projektu (z pewnymi korektami). Rok później wzniesiono nawiązującą do wzorów rzymskich fasadę kościoła — bez wież, a cztery północne przęsła nawy (z pozornym, drewnianym sklepieniem nawy głównej) udostępniono wiernym w 1686 r. Przy filarach między nawami wstawiono monumentalne, nieujęte we wcześniejszych projektach kolumny.

Powstały pierwsze, ceramiczne dekoracje we wnętrzu, m.in. głowic kolumn. W 1687 r. Wąsowski zmarł i budowa ponownie stanęła. Dwa lata po śmierci rektora poznańscy zakonnicy niechętni jego projektom wzniesienia kopuły zwrócili się do Rzymu o opinię. Filip Bonanni, rzymski zakonny ekspert, przychylił się do krytycznych uwag poznaniaków. W tym samym czasie (1691 r.), wbrew opinii Bonanniego, Piotr Abramowicz przeforsował powrót do realizacji pierwotnej koncepcji. Wszelkie jego plany zniweczył jednak brak pieniędzy.

Ostatni etap budowy świątyni związany jest z postacią znakomitego, mieszkającego w Lesznie architekta Jana Catenazziego, którego jezuici — nieoczekiwanie otrzymawszy darowiznę — zatrudnili w 1695 r. Poznańscy muratorzy musieli poczuć się urażeni i zagrożeni, wysłali bowiem do leszczyńskiego cechu zniesławiający Catenazziego paszkwil, a potem próbowali siłą przeszkodzić mu w pracy. Architekt pozwał ich w 1698 r. do sądu.

W 1696 r. prace przy budowie kościoła ruszyły „w niespodziewanym tempie” i zimą mury świątyni (korpus nawowy) zostały nakryte dachami. Do 1700 r. powstała południowa część kościoła — transept i prezbiterium (zamknięte prostokątnie, bez apsydy), z dwiema kaplicami po bokach, oraz monumentalna, znakomicie oświetlona elewacja zaprojektowana przez Catenazziego. Mimo uwag Bonanniego architekt na skrzyżowaniu naw wybudował podstawę do kopulastego sklepienia, wewnątrz owalną, od zewnątrz ośmioboczną (widać to na strychu świątyni, dostępnym do zwiedzania podczas wyznaczonych dni z przewodnikiem). Samej kopuły nigdy nie wzniesiono.

W tym czasie „Bianco Italus” (Alberto Bianco) wraz z zespołem sztukatorów włoskich i niemieckich wykonywał „dniami i nocami” bogatą dekorację wnętrza z białego stiuku ze złoceniami, m.in. na obiegającym kościół dookoła olbrzymim belkowaniu nad kolumnami — girlandy owocowo-kwiatowe, wicie akantowe, rogi obfitości, putta, gałązki dębu przewiązane wstążką, uskrzydlone główki anielskie, pęki kwiatów.

Kościół w wielkim pośpiechu ukończono w 1701 r. i udostępniono w dniu św. Stanisława Kostki (jego święto przypadało 13 listopada, od 1969 r. — 18 września). Już kilka godzin przed niezwykle okazałą uroczystością na ulicach przed świątynią zgromadził się „nieprzejrzany tłum”.

W tym samym roku jezuici sprowadzili do Poznania Karola Dankwarta, urodzonego na Śląsku malarza, który od 1690 r. pracował m.in. jako artysta nadworny biskupa wrocławskiego.

Przybycie jezuitów do Poznania

Szczyt fasady północnej. Płasko rzeźbiona gloria w polu szczytu z hierogramem IHS w otoczeniu symboli Ewangelistów i uskrzydlonych główek aniołków
The gable of northern elevation. Flatly carved glory in the gable field with IHS hierogram surrounded by symbols of the Evangelists and winged angel heads
Der Giebel der Nordfassade. Die reliefartige Gloria im Giebelfeld mit dem Hierogramm IHS ist von den Symbolen der Evangelisten und gefluegelten Engelskoefen umgeben

opr. aw/aw

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tu możesz nas wesprzeć

Darowizna

reklama

Pekao