Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Willi Hoffsümmer

PRZYNIEŚ WSZYSTKIE ODŁAMKI!

Przedstawię ci następną możliwość działania Bożego. Jeśli będziesz chciał poczuć skrzydła wiary, możesz rozpocząć próby fruwania. Chwilami będziesz prawdopodobnie wszystkim się narażać. Wyglądasz już prawie jak dorosły i rodzice, nauczyciele, przełożeni i duchowni obarczają cię czasem zbyt wieloma obowiązkami. Lecz w środku wygląda wszystko całkiem inaczej. Jeżeli sądzisz i czujesz, że wiele ci się nie udaje i myślisz, że nie posiadasz tego, co najważniejsze, a co inni mają, pomyśl o następującym zdarzeniu:

Dawid Michała Anioła

Signoria (wcześniej najwyższa władza Włoch) we Florencji zamówiła wielki marmurowy blok i zleciła rzeźbiarzowi, aby wyrzeźbił z niego figurę. Albo artysta nie miał specjalnych zdolnosci, albo kamień był źle odłamany — w każdym razie rzeźbiarz nie wiedział, jak ma się zabrać do pracy. Bryła leżała w nieładzie. Z prób bezradnego rzeźbiarza nic nie wyszło. Inni kamieniarze przychodzili, patrzyli i szli dalej. Oni też sądzili, że z kamienia nic nie można zrobić. Pewnego dnia przyszedł do swojej rodzinnej miejscowości sławny malarz i rzeźbiarz — Michał Anioł. Czy sam zauważył kamień, czy też ktoś zwrócił mu na niego uwagę — nie wiadomo, w każdym razie zaraz się nim zajął. Obejrzał go. Ocenił jego wartość. Zmierzył go. Pogrążył się w myślach. Coraz wyraźniej widział przed sobą — lecz jeszcze w kamieniu — tę figurę, której życzyli sobie florentczycy. Ujrzał Dawida z procą na ramieniu i krzemieniem w ręku spokojnie kroczącego do walki z Goliatem. Inni widzieli tylko kamienny blok, który leżał niepotrzebnie na drodze. Natomiast Michał Anioł widział już Dawida w rzekomo nieforemnym kamieniu. Wziął młot i dłuto i zaczął pracować. Przemądrzali śmiali się. Oni wiedzieli, że z tej bryły nie można nic zrobić. Artysta jednak rzeźbił. W czasie, kiedy oni jeszcze rozprawiali, argumentowali i dowodzili, że także jemu się nie powiedzie, powstawała pod rękoma mistrza jedna z najznakomitszych rzeźb świata.

Tę historię chciałbym zinterpretować w następujący sposób: przyjdź taki, jaki jesteś, nawet, jeśli myślisz, że jesteś zarozumiały, dziwaczny czy głupi. Jeden niepełnosprawny tak to wyraził: „Jestem jeszcze w trzydziestu procentach zdolny do pracy i te trzydzieści procent chcę wykorzystać!” Więc próby wzbijania się są konieczne!

Kardynał Ratzinger pisze: także Kościół chrześcijański ma w ręku wiarę w odłamanej połowie, jako „symbol”, pasujących części złamanej obrączki, które powinny być połączone! Każdy może wnieść swoje doświadczenie wiary. Nieprzypadkowo mówimy w wyznaniu wiary: (ja) wierzę... A brat Roger z Taizé mówi: „Żyj chociaż tą niewielką częścią, którą pojąłeś z Ewangelii!”

Przynieś więc swoje pytania i wątpliwości. Z pewnością w czasie waszych spotkań przygotowawczych nie wszystko szło gładko. Musiało denerwować, jak ktoś wyznał ze szczerością: „Nie mogę w to uwierzyć! Jak mam to rozumieć?” Umiejętność łączenia elementów całości jest właśnie wprawianiem się w życie. Tutaj także nie zawsze idzie gładko. Niech przybliży to następująca historia:

Naparstnica

„Panie, tak się cieszę, że postawiłeś mnie na tym słonecznym wzgórzu”, powiedziała naparstnica, okazały leśny kwiat. „Jest cudownie podziwiać krajobraz, oglądać góry i lasy i pozdrawiać przepływające obłoki. Dziękuję za to miejsce i za całą piękność wokół!”

„Cieszy mnie, że rozkoszujesz się wszystkim, co ci dałem”, odpowiedział Pan. „Dałem ci o wiele więcej. Jeszcze to odkryjesz”. I naparstnica odkryła, że rosła i stawała się coraz mocniejsza i że jej kwiaty otrzymały piękny kolor. Widziała, jak przechodzący wędrowcy zatrzymywali się, aby podziwiać jej okazałość i uwiecznić ją na zdjęciu. „Panie, dziękuję Ci, że dałeś mi wzrost i barwy. Mogę uszczęśliwiać wędrowców; to sprawia, że moje życie jest sensowne i radosne”. „Dobrze, że cieszysz przechodzących. Lecz dałem ci jeszcze więcej”. Podczas, kiedy kwiaty naparstnicy rozwijały się i stały się rozkołysanymi dzwonkami, przyleciały roje pszczół i trzmieli, weszły do lśniącej otoczki, zebrały nektar, a pyłek kwiatowy poniosły w świat. „O, nie wiedziałam, że tak dużo dla was znaczę!” krzyknęła naparstnica i uśmiechała się do wielu małych gości. „Jestem szczęśliwa, Panie, że dałeś mi nektar, którym mogę poczęstować moich gości. Pięknie jest żyć razem ze słońcem, zapachem sosen i pszczołami!” „Dziękuję ci”, powiedział Pan, „że pomagasz mi radować i żywić moje stworzenia. Przeznaczyłem dla ciebie coś jeszcze większego”. Naparstnica nie wiedziała, co Pan miał na myśli i milczała — aż ujrzała zbieraczy. Przyszli oni z nożami i ścięli gęsty wieniec liści aż do szypułki kwiatu. „Panie, stracę moją ochronę i wilgoć! Czy widzisz to?” wołała w opresji. „Ludzie potrzebują lekarstwa, które ja ci dałem. Ono znajduje się w twoich liściach i powinno pomóc chorym sercom, aby biły mocniej”. „Umrę w słonecznym żarze i zimowym mrozie!” „Daj liście”, powiedział Pan. Z tego poświęcenia powstanie życie dla innych. Ty sama odzyskasz życie ze swoich korzeni”. Więc oddała naparstnica to, co otrzymała od Pana. Stała nadal w żarze słońca i zimowym mrozie i wierzyła w obietnicę Pana.

Potrzebne jest jeszcze inne nastawienie, aby mogły rosnąć niewidzialne skrzydła wiary:


Lista fragmentów ksiązki - Otwórz się - Opowiadania dla młodych chrześcijan - Willi Hoffsümmer - zamieszczonych w serwisie "Opoka"

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: opowiadania bierzmowanie katecheza Michał Anioł Dawid Willi Hoffsümmer Roger z Taizé
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W