Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Eucharystia to nieoceniony skarb i warto przypominać sobie o Niej nie tylko w Boże Ciało

Renata Jurowicz

O Zbawcza Hostio godna czci

O Zbawcza Hostio godna czci - foto
Autor/źródło:


źródło: Opiekun

W uroczystość Bożego Ciała wychodzimy na ulice naszych miast i wsi, idąc za Najświętszym Sakramentem, w którym obecny jest Jezus Chrystus. Eucharystia to nieoceniony skarb i warto przypominać sobie o Niej nie tylko w Boże Ciało. Poza Mszą Świętą możemy spotkać się z Jezusem na co dzień, choćby w czasie wystawienia i adoracji czy procesji eucharystycznej.

Najbliższe i najważniejsze jest spotkanie z Jezusem pod postacią Chleba w czasie Mszy Świętej i przyjęcie Go w Komunii Świętej. Ale jak zauważył Jan Paweł II w ostatniej napisanej przed śmiercią encyklice Ecclesia de Eucharistia: „Eucharystia jest nieocenionym skarbem: nie tylko jej sprawowanie, lecz także jej adoracja poza Mszą św. pozwala zaczerpnąć z samego źródła łaski. Wspólnota chrześcijańska, która chce doskonalej kontemplować oblicze Chrystusa (...), nie może zaniedbać pogłębiania tego aspektu kultu eucharystycznego, w którym znajdują przedłużenie i mnożą się owoce komunii z Ciałem i Krwią Pana” (EE 25). Dlatego jest wiele form kultu Eucharystii poza Mszą Świętą, którą przechowujemy w kościołach w tabernakulach. Publiczne i prywatne nabożeństwa eucharystyczne są znakiem, że wierzymy w obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie i pragniemy spotkania z Nim.

W tabernakulum

Myśląc o kościele i Najświętszym Sakramencie najczęściej nasz wzrok kierujemy w stronę tabernakulum. Słowo „tabernakulum” pochodzi z języka łacińskiego. Tabernaculum to namiot, przybytek, świątynia. Dla nas to miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu w kościele. Tabernakulum nie znali pierwsi chrześcijanie, którzy spożywali Eucharystię w czasie uczestniczenia w niej. Pozostała część konsekrowanego chleba była zanoszona chorym i więźniom przez akolitów. Pierwsi chrześcijanie zabierali ze sobą do domów ze zgromadzeń eucharystycznych pobłogosławione chleby, czyli tzw. eulogie. Były one rozdawane biednym i chorym. Na stronie internetowej archidiecezji katowickiej znajdziemy również inną informację: „Wraz z rozwojem chrześcijaństwa i pojawieniem się zagrożenia profanacji należało znaleźć nowe rozwiązania. Początkowo konsekrowany Chleb przechowywano w zakrystiach. Jednak w gotyku wraz z rozbudową ołtarzy przyściennych, postanowiono umieścić szafkę z konsekrowanym Chlebem na widoku publicznym”. Współczesne tabernakulum to ognioodporny sejf, często wyzłacany, z inskrypcją IHS na froncie. Po reformach Soboru Watykańskiego II zdarza się też, że odchodzi się od umieszczania tabernakulum w prezbiterium, tylko w osobnej kaplicy.

Z tabernakulum wyjmuje się Najświętszy Sakrament, by wystawić go w monstrancji. W związku z tym jeszcze jedno uzupełnienie: w tabernakulum przechowywany jest On w kustodii. To naczynie liturgiczne wykonane z metalu, w formie puszki z nóżką; pozłacane od środka. Posiada ono małe „drzwiczki”, przez które wkłada się lub wyjmuje Najświętszy Sakrament. Przez „okienko” kustodii można zobaczyć Eucharystię, dlatego gdy brak monstrancji, może ona służyć do wystawiania Najświętszego Sakramentu do publicznej adoracji.

Wystawienie i adoracja

Jak pisze w książce „Eucharystia sercem przeżywana zadatkiem szczęśliwej wieczności” ks. Piotr Gajda, w XI wieku niektórzy kwestionowali realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, jak Berengariusz, kapłan żyjący w latach 1000-1088, który był przełożonym szkoły biskupiej w Tours. Ostatecznie odwołał on swoje poglądy, ale ta sytuacja sprawiła, że wprowadzono do liturgii Mszy Świętej moment ukazania postaci eucharystycznych. „Ukazanie postaci eucharystycznych z czasem zrodziło pragnienie oglądania konsekrowanej Hostii przez dłuższy czas. I tak to zrodziła się praktyka wystawienia i adoracji Najświętszego Sakramentu” - podkreśla ks. Gajda.

Wystawienie Najświętszego Sakramentu połączone jest zawsze z adoracją. Może być ona prowadzona przez księdza czy inne osoby albo po prostu w ciszy. W niektórych kościołach powstawały nawet kaplice wieczystej adoracji, gdzie Jezus pod postacią Chleba wystawiony jest przez cały dzień. Podobnie dzieje się w naszej diecezji.

Nie tylko w kościele

Zdarza się, że ksiądz zabiera Najświętszy Sakrament w monstrancji poza kościół. Mówimy wtedy, że idziemy w procesji, bo termin „procesja” pochodzi z łaciny i oznacza iść, postępować. Procesje z Najświętszym Sakramentem najczęściej są po Mszy Świętej.

Szczególna procesja eucharystyczna wyrusza w Boże Ciało, wtedy Jezus jest zanoszony na ulice naszych miast i wsi. Ta procesja swoje początki zawdzięcza objawieniom bł. Juliannie z Cornillon. Pod ich wpływem ks. bp Robert ustanowił w 1246 roku święto Bożego Ciała w diecezji Liege w Belgii i zainaugurował pierwszą procesję eucharystyczną ulicami miasta. W 1264 roku papież Urban IV rozszerzył obchodzenie tej uroczystości na cały Kościół. W Polsce jako pierwszy polecił obchodzić to święto ks. bp Nankier w diecezji krakowskiej w 1320 roku. Obecnie w naszym kraju uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa obchodzona jest w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej, w tym roku to 20 czerwca.

W procesji Bożego Ciała chodzi o to, by każdy z jej uczestników mógł publicznie zaświadczyć o swojej wierze w realną obecność Chrystusa pod postacią Chleba i Wina. W procesji oprócz tego co dzieje się w sercach jej uczestników i jest najważniejsze, pojawiają się zewnętrzne znaki poczty sztandarowe, dzieci sypiące kwiatki i dzwoniące dzwonkami, czy orkiestra grająca na cześć Tego, który niesiony jest pod baldachimem w monstrancji w Najświętszym Sakramencie.

Błogosławieństwo na koniec

Na zakończenie procesji ksiądz błogosławi Najświętszym Sakramentem. Jak pisze we wspomnianej już książce ks. Piotr Gajda, zwyczaj tego błogosławieństwa ma swoje korzenie w późnym średniowieczu. Wtedy udzielano go na zakończenie nabożeństw lub procesji eucharystycznych, natomiast w czasie burz, pożarów, oblężenia z bramy kościoła, wałów obronnych miasta i na miejscu pożaru. Było też letnie błogosławieństwo pól w czterech kierunkach. Później przyjęło się również błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem w puszce. „Pierwszą wzmiankę o błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem w monstrancji mamy z 1301 roku: na zarządzenie opata Hildebranda błogosławiono wiernych Najświętszym Sakramentem w czasie procesji Bożego Ciała. W XVI wieku papież Klemens VIII zatwierdził tę formę błogosławienia wiernych. Po wprowadzeniu święta Bożego Ciała w Polsce od XIV wieku przyjął się zwyczaj celebrowania Mszy - w święto i w oktawie — w obecności wystawionego Najświętszego Sakramentu w monstrancji i błogosławienia podczas śpiewu odpowiednich słów sekwencji Lauda Sion przed Ewangelią. „Zwyczaj ten został zniesiony dopiero po Soborze Watykańskim II, przed 1970 rokiem. W XV wieku w całych Niemczech, Anglii, Francji, północnej Italii i w Polsce w procesji przed Sumą niesiono krzyż z Najświętszym Sakramentem. W Niemczech procesję w Boże Ciało łączono z procesją błagalną o odwrócenie nieszczęść i uproszenie pogody, i dlatego przy czterech ołtarzach śpiewano początki Ewangelii i udzielano uroczystego błogosławieństwa. W Polsce zwyczaj ten przyjął się powszechnie w XV wieku” - zauważa ks. Gajda. Ponieważ procesja eucharystyczna kończy się najczęściej błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem, jest ono udzielane w miejsce błogosławieństwa kapłańskiego. Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem kończy też procesję Bożego Ciała. Znane jest też błogosławieństwo osób chorych, tak jak ma to miejsce w sanktuarium w Lourdes. Przed udzieleniem błogosławieństwa zapada modlitewna cisza, by każdy z obecnych mógł jeszcze raz zwrócić się do Boga obecnego pod postacią Chleba.

Świadectwo świętych

Spotkanie z Jezusem pod postacią Chleba pozostawia ślad we wnętrzu człowieka. Mówią nam o tym święci, którzy tego doświadczyli. Jan Paweł II w encyklice poświęconej Eucharystii podpowiada: „Wejdźmy, umiłowani Bracia i Siostry, do szkoły świętych, wielkich mistrzów prawdziwej pobożności eucharystycznej. W ich świadectwie teologia Eucharystii nabiera całego blasku przeżycia, «zaraża» nas i niejako «rozgrzewa». Posłuchajmy przede wszystkim Najświętszej Dziewicy Maryi, w której tajemnica Eucharystii jawi się bardziej niż w kimkolwiek innym jako tajemnica światła. Patrząc na Nią, poznajemy przemieniającą moc, jaką posiada Eucharystia. W Niej dostrzegamy świat odnowiony w miłości” (EE 62).

Jeden ze świętych, Tomasz z Akwinu swoją wiarę i świadomość zbawczego działania Eucharystii przekazał nam w kilku hymnach eucharystycznych. Wśród nich jest Verbum Supernum, który św. Tomasz napisał specjalnie na uroczystość Bożego Ciała. Jego fragment może stać się również naszym wyznaniem wiary, gdy już niedługo zaśpiewamy:

 

„O Zbawcza Hostio godna czci,

Co lud do niebios wiedziesz bram:

Znój srogi nęka wiernych Ci,

Więc siłę, pomoc ześlij nam.

 

Jednemu w Trójcy Władcy ziem,

Niech będzie chwała w każdy czas.

Niech On wieczystym życiem swym.

W Ojczyźnie rajskiej darzy nas. Amen”.

opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: komunia adoracja tabernakulum Najświętszy Sakrament Boże Ciało hostia kult eucharystyczny monstrancja procesja eucharystyczna
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W