Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao

Grażyna Groth

ZAPACH SMOŁOWANEGO DREWNA

Monastyczna wspólnota Grandchamp

"Czyż nie jest fascynująca konstatacja, że narodziny wspólnot w łonie protestantyzmu mają miejsce w czasach szczególnie trudnych? Paradoksalnie taka sytuacja wytworzyła kontakty z chrześcijanami innych wyznań i wpisała w ten sposób w samo centrum powołania tych wspólnot poszukiwanie jedności Kościoła".
s. Christianne

Niemal w tym samym czasie, na początku lat czterdziestych w zachodniej części Szwajcarii powstały dwie - jeśli można tak powiedzieć - bliźniacze wspólnoty monastyczne. Sama ich obecność w Kościele reformowanym jest faktem niezwykłym i zupełnie nowatorskim, a istnienie i duchowa praca na rzecz jedności chrześcijan jest bliska wszystkim, których zajmuje sprawa ekumenizmu.

Jedna ze wspólnot zapuściła swoje korzenie we Francji, na południu Burgundii, druga rozwija się w rodzimej Szwajcarii, nieopodal Neuchâtel. Pierwsza z nich, to znana wielu Polakom ekumeniczna wspólnota braci z Taizé, druga, o której chciałabym opowiedzieć, to protestancka wspólnota sióstr z Grandchamp.

Początki wspólnoty sięgają lat trzydziestych, kiedy to kilka kobiet wywodzących się ze szwajcarskiego Kościoła reformowanego odkryło znaczenie, jakie dla wiary odgrywa cisza i kontemplacja, w której lepiej można usłyszeć głos Boga. Organizowały więc raz do roku rekolekcje w niewielkiej wiosce Grandchamp. Z czasem przybywało spotkań, sesji, co sprawiło, że dom był otwarty przez cały rok.

Wiosną 1936 roku dwie przyjaciółki, które nazwą się potem siostrami Marthe i Marguerite, zamieszkały w niewielkiej wiosce dając początek dzisiejszej wspólnocie Grandchamp. Już w 1952 roku śluby wieczyste złożyło pierwszych siedem sióstr, pragnących żyć według reguły i liturgii z Taizé (wzajemne, bliskie kontakty sióstr i braci datują się już od wspólnych spotkań w latach czterdziestych w Genewie). Od początku istnienia wspólnoty nieustannie odkrywane są źródła życia monastycznego. W tym procesie pomagają przyjazne kontakty ze wspólnotami anglikańskimi, prawosławnymi i katolickimi. Niezwykle istotnym punktem w tych ekumenicznych poszukiwaniach jest powracanie do tradycji żydowskiej.

Dziś wspólnota liczy około 60 sióstr wywodzących się z Kościołów reformowanych, reprezentujących różne narodowości. Większość z nich mieszka w Grandchamp, kilka w drugim domu wspólnoty, w niemieckojęzycznej części Szwajcarii. Jeszcze inne, po 2-3, żyją w małych fraterniach na różnych kontynentach.

*

Kiedy przybywa się do Grandchamp, można się przekonać, że ta niezwykła wspólnota żyje w każdej chwili Bożym "dzisiaj" i wierna jest ideom, które przyświecały jej założycielce - s. Marguerite. Podstawą życia wspólnotowego jest Słowo Boże medytowane w ciszy i samotności, celebrowane w pięknej liturgii, dzielone ze wszystkimi przybyszami.

Rytm dnia wyznaczają pory modlitwy. Cztery razy dziennie od 7.15 do 20.30 dźwięk dzwonów zaprasza do zgromadzenia się na wspólną liturgię Słowa. Trzeba powiedzieć, że liturgia ta rozgrywa się w niezwykłej scenerii, bo czy istnieje wiele kościołów, które "zainstalowane" są na piętrze wiejskiej... szopy? Kiedy wdrapujemy się po drewnianych schodach do kaplicy, znajdujemy się w wielkiej, tonącej w półmroku przestrzeni, rozświetlonej kilkoma promieniami słońca przedzierającego się przez niewielkie kolorowe szybki witraży, przepełnionej zapachem smołowanego drewna. Centralne miejsce zajmuje niewielkie podwyższenie z otwartą Księgą Biblii. Inaczej jednak niż w świątyniach protestanckich, których mury na ogół pozostają puste i białe, tutaj odnajdujemy kilka ikon, z "Trójcą" Rublowa, oraz niezwykły drewniany krucyfiks z przerażającą, przeoraną cierpieniem sylwetką konającego Chrystusa. Lekturę Ewangelii czasem zakłóca dźwięk przelatujących nad naszymi głowami małych sportowych samolotów (tuż "za płotem" znajduje się niewielki aerodrom) i w ten sposób święte słowa spotykają się z rzeczywistością końca drugiego tysiąclecia. Wielogłosowe śpiewy psalmów przeplatają się z momentami ciszy, ze słowami modlitwy. Modlitwą ogarniane są wszystkie ważne sprawy świata, Kościoła, a także wspólnoty oraz przyjaciół.

Liturgia sprawowana w Grandchamp bardzo wyraźnie akcentuje misterium Męki i Zmartwychwstania Chrystusa. W czwartkowy wieczór w czas Ostatniej Wieczerzy uroczyście sprawowana jest liturgia Świętej Uczty. W piątkowe Misterium Golgoty szczególnie pamięta się o tych, którzy na całym świecie giną z głodu, o prześladowanych z powodu wiary, o oddających życie w walce o wolność i godność człowieka, o więźniach politycznych, o prowadzących protesty bez przemocy. Wymieniane są wtedy konkretne osoby, nazwiska, miejsca. Rozbłyska też światło świec na siedmioramiennym świeczniku: "W ten wieczór Szabatu prosimy za naród izraelski, o to by Ziemia Święta była ziemią gościnną dla wszystkich, była ziemią pokoju". W tej modlitwie, w śpiewie Shema Israel powraca pamięć o korzeniach wszystkich chrześcijan - Narodzie Wybranym. W sobotni wieczór znów nieco zmienia się wystrój kaplicy, z ambony znika zdobiąca ją zazwyczaj koptyjska ikona przedstawiająca Jezusa z przyjacielem, pojawia się natomiast ta, która przedstawia Zmartwychwstanie. Rozbrzmiewa wówczas wypowiadane w kilku językach paschalne pozdrowienie "Chrystus zmartwychwstał - prawdziwie zmartwychwstał". Niedzielna poranna liturgia eucharystyczna to początek dnia świętego, przepełnionego radosną pamięcią o najważniejszym dla wszystkich chrześcijan Wydarzeniu. W niedzielę przy wspólnym posiłku, w którym notabene uczestniczy więcej gości i przyjaciół niż samych sióstr, przerwana zostaje monastyczna cisza i słychać wówczas rozmowy prowadzone nieraz w kilku językach.

Uczestnicząc w liturgii w Grandchamp, liturgii celebrowanej we wspólnocie protestanckiej, odnaleźć można zarówno akcenty prawosławne, katolickie, jak i anglikańskie. To właśnie w modlitwie najpierw i najpełniej realizuje się powołanie sióstr do pracy na rzecz pojednania chrześcijan.

*

Warto zwrócić uwagę, na fakt, że istnienie wspólnoty monastycznej w tradycji protestanckiej jest czymś wyjątkowym. Oczywiście znane jest w protestantyzmie od ubiegłego wieku "ministerium diakonis", kobiet poświęcających swe życie Chrystusowi, żyjących we wspólnocie i prowadzących różnorodne dzieła socjalne, ale aspekt monastyczny, a w przypadku Grandchamp także kontemplacyjny, istnieje "zaledwie" kilkadziesiąt lat. "Powstanie naszej wspólnoty było czymś zupełni nowym, było podjęciem pewnego ryzyka. Ale pozostając wierne naszej regule, jesteśmy równocześnie bardzo otwarte na świat, na kontakty z wszystkimi chrześcijanami oraz naszymi starszymi braćmi w wierze" - tłumaczyła mi jedna z młodych sióstr.

"Nie zamykaj swojego serca, pozwól, że staną na twojej drodze wszyscy ci, którzy zostają do ciebie wysłani, poszerz przestrzeń swojego namiotu" - głosi reguła wspólnoty. Rzeczywiście gościnność sióstr z Grandchamp, ich otwarcie na wszystkich, którzy "zakłócają" monastyczną ciszę, jest niezwykła. Ci, którzy przybywają, by spędzić tam kilka dni, są zawsze otoczeni troską i życzliwością gospodyń. Mimo ciszy, która panuje we wspólnocie, zawsze jest również czas na spotkanie z którąś z sióstr, na podzielenie się troskami i radościami. Wspólnota urządza coroczne rekolekcje. Odbywają się tu spotkania grup parafialnych, rodzin, młodzieży, przyjmowani są asystenci wspólnoty "Arka" Jeana Vanier. Organizowane są sesje z udziałem wybitnych uczonych, teologów, ludzi Kościoła oraz świeckich. Podczas mojego pobytu w Grandchamp miała miejsce kolejna w tym roku sesja poświęcona midraszowi - żydowskiej lekturze Biblii.

Otwartość na świat i solidarność z ubogimi widoczna jest w życiu sióstr mieszkających i pracujących we fraterniach. Warto tutaj wspomnieć o serdecznej przyjaźni, jaka łączy je z małymi siostrami i braćmi Karola de Foucauld, od których zaczerpnięty został poniekąd pomysł dzielenia codziennego życia z najuboższymi tego świata. Od kilkudziesięciu już lat siostry obecne są w tych miejscach na ziemi, gdzie najbardziej potrzeba pojednania i pokoju: w Libanie, w Izraelu, w Algierii. Wiele z nich ciągle jest "w drodze": odbywają spotkania z młodzieżą, uczestniczą w różnego rodzaju spotkaniach ekumenicznych, organizowanych na różnych kontynentach, dzielą przez kilka dni życie innych wspólnot kontemplacyjnych, związane są z pracami Światowej Rady Kościołów. Żeby nie być gołosłownym - jedna z sióstr uczestniczyła w pracach grupy liturgicznej przygotowującej tegoroczne Spotkanie ŚRK, które w grudniu odbyło się w stolicy Zimbabwe - Harare. Do Grandchamp przybywają przyjaciele z Tajlandii czy z zaprzyjaźnionej Kenosis Community z Republiki Południowej Afryki... Przez swoją obecność, a przede wszystkim przez modlitwę, wspólnota rzeczywiście działa na rzecz pokoju i pojednania między społecznościami, Kościołami i wszystkimi mieszkańcami naszej planety.

"Każdego dnia przyjmujemy na nowo obecność Zmartwychwstałego, który otwiera nas na Boże dzisiaj, na zaufanie i wolność" - te słowa wyśpiewane zostają każdego dnia na koniec porannej liturgii. Wierzę, że dzięki inicjatywom wspólnoty Grandchamp poszerza się dla chrześcijan wszystkich Kościołów przestrzeń spotkania w zaufaniu i wolności.


Copyright © by Tygodnik Powszechny

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Żydzi wolność liturgia ekumenizm zaufanie Katolicy kontemplacja protestantyzm Jean Vanier Taize Szwajcaria anglikanie prawosławni Karol de Foucauld
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W