Misjonarz kardynałem

Krótka biografia Adama Kozłowieckiego SJ, misjonarza z Zambii, mianowanego kardynałem 21.02.1998

Na liście nowych kardynałów ogłoszonej przez Jana Pawła II w niedzielę 18 stycznia 1998 r. widnieje nazwisko Polaka, jezuity, abpa Adama Kozłowieckiego, od ponad 50 lat misjonarza w Afryce. Jego działalność ewangelizacyjna sięgająca «aż po krańce ziemi» (Dz 1, 8) odbiła się w Kościele szerokim echem. Za zasługi dla rozwoju niepodległej Zambii został uhonorowany przez rząd tego kraju Wielką Komandorią Orderu Wolności. Otrzymał też Krzyż Komandorski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, przyznany mu przez prezydenta Lecha Wałęsę.

Dziękując w liście Ojcu Świętemu za włączenie do Kolegium Kardynalskiego, abp Adam Kozłowiecki napisał m.in.: «Wyznam Ci, Ojcze Święty, że byłem tą wiadomością zupełnie oszołomiony, trudno mi było to zrozumieć i myśli jakoś pozbierać, bo przecie w 87. roku życia innymi sprawami były raczej zajęte. Z ucałowaniem jednak ręki i stóp Waszej Świątobliwości, z głęboką wdzięcznością przyjmuję ten znak zaufania, a przede wszystkim jako znak uznania dla każdego prostego misjonarza służącego z woli Bożej Kościołowi oraz biednym, a nie znającym Ojca, braciom i siostrom. Nauczono mnie, co to znaczy być zakonnikiem-jezuitą, nauczono mnie potem, co to znaczy być kapłanem, a teraz muszę się nauczyć jeszcze, co to znaczy być kardynałem, bo tego mnie nie nauczono».

* * *

Adam Kozłowiecki urodził się 1 kwietnia 1911 r. w Hucie Komorowskiej koło Kolbuszowej (województwo tarnobrzeskie, obecnie diecezja sandomierska), jako syn ziemianina Adama i Marii z Janochów. Nauki początkowe pobierał w domu rodzinnym. W latach 1921-1925 r. uczęszczał do znanego Zakładu Naukowo-Wychowawczego św. Józefa w Chyrowie, prowadzonego przez jezuitów, a następnie kształcił się w Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu (1926-1929).

Po maturze, 30 lipca 1929 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Dwuletni nowicjat odbył w Starej Wsi koło Brzozowa, a następnie studiował w Krakowie na Wydziale Filozoficznym Towarzystwa Jezusowego (1931-1933). Przez rok odbywał staż duszpasterski w konwikcie chyrowskim jako wychowawca młodzieży, po czym kontynuował studia na Wydziale Teologicznym «Bobolanum» w Lublinie (1934-1938). Tam też 24 czerwca 1937 r. został wyświęcony na kapłana. W drugiej połowie 1938 r. udał się do Lwowa na tzw. «trzecią probację», która stanowiła ostatni etap formacji młodego jezuity.

Na początku II wojny światowej, 10 listopada 1939 r., wraz z 24 współbraćmi zakonnymi został aresztowany przez gestapo w kolegium księży jezuitów w Krakowie. Przebywał najpierw w więzieniach przy ul. Montelupich w Krakowie i w Wiśniczu, a następnie w obozach koncentracyjnych: w Oświęcimiu (od czerwca do grudnia 1940 r., numer obozowy 1006) i w Dachau (do 29 kwietnia 1945 r.). W tych trudnych latach przeżył prawdziwą gehennę, ale doznał też wiele Boskiej i ludzkiej dobroci, która okazała się silniejsza od nienawiści i zła. Bolesne przeżycia z tego okresu, a także niezwykłe doświadczenia duchowe opisał w książce Ucisk i strapienie. Pamiętnik więźnia 1939-1945, opublikowanej w Krakowie w 1967 r. (drugie wydanie książki, uzupełnione fragmentami skreślonymi niegdyś przez cenzurę, ukazało się w 1995 r. w wydawnictwie WAM).

Uwolniony z obozu przez wojska amerykańskie zatrzymał się w jezuickim kolegium w Pullach. Wkrótce na propozycję wikariusza generalnego zakonu zdecydował się wyjechać na misję w Rodezji Północnej (obecnie Zambia), prowadzoną przez jezuitów polskich, gdzie brakowało rąk do pracy. Nie była to decyzja łatwa, ponieważ ks. Adam od dawna marzył o powrocie do ojczystego kraju. Ze swoich rozterek zwierzał się w liście ojcu duchownemu: «Nie będę mógł pracować wśród ukochanych murów zakładu chyrowskiego, nad młodzieżą, którą naprawdę gorąco kochałem. Wszystko, co mi tu na ziemi było tak drogie, jest już bezpowrotnie daleko i właściwie mi o tym nawet marzyć nie wolno. Owszem, oddaję to Bogu, ale mi wstyd, że oddaję z sercem tak ciężkim. Zresztą, niech ojciec nie myśli, że chodzę tu jakiś smutny i przygnębiony. Nie, ojcze! Jestem takim samym urwisem, jakim byłem dawniej. Nikt jednak tutaj nie wie, jak ciężko mi na sercu. Wszyscy myślą, że jadę do Afryki z wielką radością, a przynajmniej ochoczo» (16 listopada 1945 r.).

Droga na Czarny Ląd wiodła przez Rzym, gdzie 15 sierpnia 1945 r. w kościele il Gesù ks. Adam złożył ostatnie śluby zakonne. Do Rodezji Północnej przybył 14 kwietnia 1946 r. Rozwinął ożywioną działalność wśród młodzieży, szczególnie na polu szkolnictwa w regionie Kasisi. Tam też przez dwa lata sprawował urząd przełożonego domu zakonnego. Kiedy w 1950 r. Stolica Apostolska podniosła prefekturę Lusaki do rangi wikariatu, jego pierwszym administratorem apostolskim został mianowany ks. Adam Kozłowiecki. Z gorliwością zabrał się do pracy, odwiedzając parafie i placówki misyjne w miasteczkach i w buszu oraz nawiązując osobiste kontakty z misjonarzami.

Wzrost Kościoła na terenach misyjnych sprawił, że Pius XII obdarzył ks. Adama Kozłowieckiego godnością biskupią oraz mianował go wikariuszem apostolskim. Konsekracja pierwszego biskupa Lusaki odbyła się 11 września 1955 r. Podczas uroczystości, w której uczestniczyli ludzie różnych ras i narodowości, jeden ze współkonsekratorów, arcybiskup Salisbury A. Chichester powiedział o nowym pasterzu i jego pracy: «Domu uczciwego, gdzie by mieszkał, nie ma, ale za to ma niższe seminarium, gdzie jest obecnie 80 seminarzystów i jest nowicjat dla czarnych sióstr służebniczek, są nowe stacje misyjne i nowe kościoły».

Uwieńczeniem dalszego rozwoju chrześcijaństwa nad rzeką Zambezi pod rządami bpa Adama Kozłowieckiego było utworzenie w 1959 r. przez Jana XXIII pełnej struktury kościelnej, złożonej z 6 diecezji i dwóch prefektur apostolskich. Pierwszym arcybiskupem-metropolitą z siedzibą w Lusace został mianowany A. Kozłowiecki, który decyzję Stolicy Apostolskiej przyjął z prostotą i pokorą, całą ufność pokładając w Bogu. «Przede wszystkim proszę was wszystkich o modlitwy — pisał do przyjaciela — bo na pierwszym miejscu nie jest to nowa godność, ale przede wszystkim nowe obowiązki i ciężka odpowiedzialność, przed którą drżę. Na sądzie Boskim będę musiał zdać sprawę, jak wywiązałem się z mych obowiązków, i za to dopiero przyjdzie nagroda... albo kara!» (29 maja 1959 r.).

Nowa godność w niczym nie zmieniła stylu życia pasterza. Nadal większą część czasu spędzał w terenie, odbywając wizytacje duszpasterskie powierzonego sobie ludu, sprowadzając dla niego nowych misjonarzy ze zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich (w tym także z Polski), gromadząc potrzebne fundusze na rozwój struktur i dzieł apostolskich w archidiecezji.

Nieobce mu były przemiany społeczne i polityczne zachodzące na Czarnym Lądzie. Wielokrotnie stawał w obronie równości rasowej i sprawiedliwości. «Ponieważ rasa ludzka jest w istocie swej jedna — pisał w liście pasterskim 6 stycznia 1958 r. — wszyscy ludzie mają te same prawa ludzkie. Z tych praw najważniejsze są: prawo do życia i integralności człowieka, prawo do posiadania rzeczy niezbędnych do życia w sposób godny człowieka, prawo do czci, prawo do normalnego rozwoju swych zdolności, prawo do zrzeszania się ze swoimi współtowarzyszami itd.». Wraz z innymi misjonarzami odegrał znaczną rolę w doprowadzeniu kraju do pełnej niepodległości, proklamowanej 24 października 1964 r.

Jako gorliwy pasterz Kościoła zambijskiego dał się poznać biskupom wielu krajów w czasie Soboru Watykańskiego II. Brał czynny udział we wszystkich jego sesjach, wielokrotnie zabierając głos w dyskusji, m.in. na temat liturgii, Kościoła, apostolstwa świeckich, zadań biskupów, życia konsekrowanego i wolności religijnej. Uczestniczył również w pierwszym Synodzie Biskupów w 1967 r. oraz — na zaproszenie Jana Pawła II — w Specjalnym Zgromadzeniu Synodu Biskupów poświęconym Afryce w 1994 r.

Od chwili powstania niezależnego państwa zambijskiego abp Adam Kozłowiecki zwracał się kilkakrotnie do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zwolnienie go ze stanowiska najwyższego dostojnika hierarchii w tym kraju. «Kierują mną względy polityczne — donosił w ścisłym zaufaniu prowincjałowi S. Nawrockiemu w Krakowie. — Uważam, że powinni dla dobra Kościoła wyznaczyć Afrykańczyka» (6 czerwca 1968 r.). Zmiana nastąpiła 29 maja 1969 r. Zawiadamiając o niej przyjaciół i dobrodziejów misji, pisał m.in: «Złożywszy moją rezygnację z urzędu arcybiskupa-metropolity Lusaki na ręce Ojca Świętego, pragnę wam wszystkim wyrazić moją głęboką wdzięczność za waszą wielką, wspaniałomyślną i ofiarną pomoc, dzięki której archidiecezja Lusaki doszła do takiego rozwoju, że mogła być oddana krajowemu arcypasterzowi».

Decyzja abpa Adama Kozłowieckiego odbiła się głośnym echem w całej Afryce, gdzie w wielu regionach zaczęła się tworzyć lokalna hierarchia kościelna. On sam — wierny swemu powołaniu misyjnemu — po rezygnacji z urzędu arcybiskupa pozostał w Zambii wśród umiłowanego ludu, gdzie pracuje do dziś na różnych placówkach w buszu jako zwykły misjonarz. Z dodatkowych funkcji, jakie pełnił, należy wymienić członkostwo Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, a także kierownictwo Papieskich Dzieł Misyjnych w Zambii (1970-1991). Ofiary, które otrzymuje od dobroczyńców, przeznacza na pomoc dla ubogiej młodzieży zambijskiej, aby ułatwić jej naukę i studia.

Słowem i świadectwem życia, oddanego całkowicie sprawie Ewangelii, ukazuje konieczność i znaczenie działalności misyjnej Kościoła, który «zawsze potrzebuje poświęceń radykalnych i całościowych, nowych i śmiałych impulsów» (Redemptoris missio, 66), by wśród narodów głosić Dobrą Nowinę.

Ks. Czesław Drążek SJ


Galeria fotografii z Zambii znajduje się na stronach www.missio.org.pl/missio/materialy/zambia/main.htm

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

reklama

reklama

reklama

reklama