Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao


Riaza Morales José Maria SJ

KOŚCIÓŁ I NAUKA

Konflikt czy współpraca?

Przekład Szymon Jędrusiak
Tytuł oryginału La Iglesia en la historia de la ciencia
Copyright © Biblioteca de Autores Cristianos 1999
Copyright © dla wydawnictwa polskiego Wydawnictwo WAM, 2003




Rozdział 12

Sprawa Galileusza

2. GALILEO GALILEI, KOPERNIK

Rozpowszechnianie się dzieła Kopernika

Księga Kopernika De revolutionibus, oddana do druku w Norymberdze i dedykowana papieżowi Pawłowi III, bez przeszkód rozeszła się w kręgach katolickich. Drugie wydanie dzieła ukazuje się w 1566 r. Uniwersytet w Salamance jako pierwszy włączył do swego programu zawarte w nim tezy (około 1561). W 1584 r. hiszpański augustianin Diego de Zúńiga, biblista, wydaje Komentarz do Księgi Hioba, gdzie w duchu nowej doktryny interpretuje ustępy z Biblii.

„Przypadek Galileusza” stanowi bodaj najgłośniejszy epizod ptolemejsko-kopernikańskiego czy filozoficzno-naukowego sporu XVI i XVII stulecia. Kopernik w swej rozprawie z 1512 r., De hypothesibus motuum coelestium, zakłada nieruchomość Słońca oraz ruchomość Ziemi w charakterze przesłanek, niejako prosząc o zgodę na ich głoszenie. W głównym dziele, De revolutionibus, nie ogłasza już swych nowatorskich koncepcji jako hipotez, ale jako odzwierciedlenie rzeczywistości. Uważa się obecnie, że „Kopernik wierzył w fizyczną realność ruchu Ziemi: stara się uprzedzić wszelkie naukowe obiekcje, jakie można było wysunąć przeciwko takiemu ruchowi”10.

Protestant Andreas Osiander, któremu zlecono druk manuskryptu, zmienia bez wiedzy autora przedmowę. W jej miejscu umieszcza własną, anonimową, gdzie teorię Kopernika sprowadza do rangi zwykłej hipotezy, mającej ułatwić astronomiczne obliczenia. Polski astronom otrzymuje pierwszy egzemplarz dzieła na łożu śmierci, nie ma już czasu na wyjaśnianie manipulacji, jakiej dopuszczono się poprzez publikację niewłaściwej przedmowy. Ta zaś przez długi czas odczytywana była jako odautorskie objaśnienia skomplikowanej materii traktatu. Właściwa przedmowa ukazała się drukiem po raz pierwszy dopiero trzy wieki później, w 1854 r.*

Galileusz staje się zdecydowanym orędownikiem systemu kopernikańskiego. Przez lata walczył będzie o wykazanie jego słuszności wbrew filozofii arystotelesowskiej i naukowej doktrynie Arystotelesa i Ptolemeusza.

Galileusz — obrońca kopernikańskiej wizji kosmosu

Włoch Galileo Galilei (1564-1642), matematyk, astronom, fizyk i filozof zyskał nieśmiertelną sławę dzięki swym odkryciom astronomicznym, a także, nawet jeszcze w większej mierze, za dokonania na polu mechaniki klasycznej. Był ponadto jednym z najważniejszych propagatorów ilościowo-mechanistycznej koncepcji przyrody i twórcą naukowej metody hipotetyczno-dedukcyjnej.

Uważał matematykę za jądro fizyki. Połączenie metody empirycznej z opisem matematycznym pchnęło naukę na nowe tory. Bergson trafnie podsumowuje dzieło wielkiego Włocha: „matematyka wykorzystywana... w studiach nad ciałami niebieskimi zstąpiła na ziemię po równi pochyłej Galileusza”11. „Rzec można — twierdzi Copleston — że u Galileusza perspektywa fizyka i matematyka splata się z perspektywą filozofa... Jako filozof wywnioskował z sukcesu zastosowania metody matematycznej w fizyce, że matematyka stanowi klucz do obiektywnej struktury rzeczywistości”12.

W trakcie studiów uniwersyteckich zapoznał się z tradycyjną filozofią i nauką, które sam później wykładał jako profesor matematyki na uniwersytecie w Pizie (1589-92). W 1592 r. obejmuje katedrę matematyki na słynnym Uniwersytecie Padewskim, gdzie naucza do 1610 r. W liście zwierza się kilka lat młodszemu niemieckiemu astronomowi J. Keplerowi (1571-1630): „przyjąłem nauki Kopernika wiele lat temu”13. Kepler, współpracownik T. Brahego i przyszły spadkobierca jego bezcennych obserwacji astronomicznych, nad pośrednią teorię swego mistrza przedkładał wizję kopernikańską i bronił jej entuzjastycznie w dziele Mysterium Cosmographicum (Tubinga 1596)*.

Pojawienie się w 1604 r. gwiazdy nowej skupia uwagę Galileusza. Prowadzi jej obserwację, a następnie wygłasza w Padwie trzy wykłady na temat tego zjawiska. Na podstawie wnikliwych badań dowodzi, że nowe ciało niebieskie musiało być w rzeczywistości gwiazdą, bardzo od nas odległą, spoza naszego systemu planetarnego, czyli z obszaru gwiazd stałych. Twierdzi na tej podstawie, że świat niebieski może podlegać zmianom i „nie jest stały”, wbrew temu, co głosi filozofia arystotelesowska.

W 1608 r. pojawia się skonstruowana w Holandii luneta astronomiczna, wynaleziona prawdopodobnie przez włoskiego fizyka Giambattista della Porta (1535-1615)*. Pierwsze egzemplarze docierają do Włoch (via Francja) w następnym roku. Galileuszowi wystarczyła informacja o tym wynalazku, by zbudował analogiczny model.

Przez tysiąclecia człowiek obserwował niebo gołym okiem. Nikt nie wiedział, ile wspaniałości kryje się poza zasięgiem ludzkiego wzroku. Teraz astronomowie dysponowali już narzędziem, którego brakowało astronomom średniowiecznej Europy, by mogli poszerzać wiedzę na temat kosmosu, gromadzoną przez ludy Mezopotamii, Egipcjan, Greków i Arabów, opartą jedynie na tym, co można zaobserwować gołym okiem.

Galileusz pierwszy (1609) stosuje lunetę do badania ciał niebieskich i dokonuje jednego odkrycia za drugim. Obserwuje najpierw Księżyc, dostrzega na jego powierzchni liczne wzniesienia i zapadliska i znajduje prostą metodę określania wysokości księżycowych wzniesień. Następnie kieruje wzrok w stronę gwiazd. Luneta czyni dostępnym dla jego oka nieprzebrane bogactwo ciał niebieskich uprzednio niedostrzegalnych. Droga Mleczna, postrzegana dotąd jako ciągły świetlisty pas, objawiła się jako skupisko nieprzebranej liczby gwiazd. Gromadami gwiazd okazały się też być wszystkie mgławice. Galileusz odkrywa cztery pierwsze satelity Jowisza, by na tej podstawie opracować tablice ich ruchów oraz zaćmień.

Pracując w szalonym tempie (niespełna sześć miesięcy na obserwację, zredagowanie i wydrukowanie), gromadzi swe niezwykłe odkrycia w skromnym, 24-stronicowym dziele, in octavo, zatytułowanym Sidereus nuncius (Wysłannik gwiazd), wydanym w 1610 r. Po raz pierwszy publicznie opowiada się tu za kopernikańskim modelem Układu Słonecznego. Pod koniec tego samego roku przenosi się do Florencji, by zostać „pierwszym matematykiem i filozofem” na dworze wielkiego księcia Cosimo de Medici II*.

W swej florenckiej rezydencji nie ustaje w pracy badawczej. Odkrywa fazy Wenus — efekt, który mógł wystąpić jedynie w przypadku krążenia tej planety wokół Słońca.

Wyniki obserwacji Słońca publikuje w książce: Istoria e dimostrazioni intorno alle macchie solari e loro accidenti (Rzym 1613). Omawia w niej obszernie zjawisko plam słonecznych, ustala ponad wszelką wątpliwość, iż ciemniejsze obszary występują nie poza gwiazdą, ale na jej powierzchni. A zatem, jak konkluduje, nawet Słońce, „najdoskonalsze” ze wszystkich ciał niebieskich wedle nauk Arystotelesa i perypatetyków, nie pozostawało niezmienne — występowały na nim plamy, i to zmieniające się. Wykazał, iż nie zajmują one tej samej względnej pozycji na tarczy, ale przemieszczają się, znikają za horyzontem i po paru dniach znów się pojawiają. Na tej podstawie doszedł do wniosku, że Słońce obraca się wokół własnej osi przechodzącej przez jego bieguny. Oblicza także prędkość tego obrotu.

Z obserwacji Księżyca z kolei wynika, że nie jest on idealnie równy ani doskonale sferyczny i że ma powierzchnię zbliżoną do ziemskiej, wyciąga wniosek, iż jest to ciało podobne do Ziemi. Tym samym arystotelesowski podział na świat podksiężycowy i nadksiężycowy jest błędny, o czym zresztą świadczą także plamy na Słońcu.

Satelity Jowisza są dowodem na istnienie obiektów krążących wokół planet innych niż Ziemia, podczas gdy klasyczna astronomia uważała Ziemię za nieruchome centrum Wszechświata. Ruch owych satelitów wokół Jowisza stanowił oprócz tego model kopernikańskiego systemu planetarnego — rodzaj Układu Słonecznego w miniaturze. Idąc dalej, można było założyć, iż w analogiczny sposób Księżyc krąży wokół naszej planety, nawet jeśli ta również znajduje się w ruchu, obiegając Słońce. Fazy Wenus zdawały się wskazywać, że jest to ciało nieprzezroczyste, podobne do Ziemi, oświetlane przez Słońce i krążące wokół niego.

W marcu 1611 r. udaje się do Rzymu. Tam swoimi odkryciami wywołuje poruszenie wśród ludzi nauki i spotyka się z życzliwym przyjęciem. Tryumfuje. Accademia dei Lincei (Akademia Rysiów) przyjmuje go na swego członka, nawet sam papież udziela mu przyjacielskiej audiencji. Cieszy się uznaniem jako uczony i filozof, i tak też o sobie myśli on sam. Na okładce niektórych ze swych późniejszych dzieł umieszcza swoje tytuły filozofa i matematyka.

Przypisy

10 P. Couderc, Histoire de l'astronomie, s. 77-78.

11 R. Saumells, Gran Enciclopedia Rialp, t. 10, s. 662.

12 F. Copleston, t. 3, s. 273.

13 A. Koestler, s. 112.

opr. ab/ab



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Kościół wiara nauka Galileusz Kopernik Galileo Galilei De revolutionibus O obrotach ciał niebieskich
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W