Opoka - Portal katolicki
opoka.news opoka.photo
Pekao

Homilia w domu św. Marty

Papież Franciszek

Dar łez

Dar łez - foto
Autor/źródło: Pixabay, Vadim2406

Msza św. w Domu św. Marty 25 maja 2018

„Została przywieziona z Syrakuz relikwia łez Matki Bożej. Dziś są one tutaj i módlmy się do Matki Bożej, by ofiarowała nam i ludzkości, która tego potrzebuje, dar łez, abyśmy mogli płakać: za nasze grzechy i za liczne katastrofy, które przysparzają cierpień ludowi Bożemu i dzieciom Bożym”. Tymi słowami Papież Franciszek rozpoczął w piątek 25 maja Mszę św. w Domu św. Marty. Relikwiarz, który zgodnie z wolą Franciszka został umieszczony w kaplicy obok ołtarza, został przywieziony w czwartek wieczorem z rzymskiej parafii Matki Boskiej Łaskawej w dzielnicy Trionfale, gdzie w tych dniach odegrał on ważną rolę w obchodach święta patronki.

Po Mszy św. w Domu św. Marty relikwiarz Matki Bożej Płaczącej, który został przekazany rektorowi sanktuarium, będzie kontynuował pielgrzymkę do miast włoskich: następnym etapem jest Livorno.

Następnie sam Papież, w homilii, zasugerował „wiadomość dla gazet i dzienników telewizyjnych”: żona i mąż, którzy od lat żyją razem, są „na obraz i podobieństwo Boga”, i dlatego powinni bardziej zasługiwać na uwagę dziennikarzy, niż rozwody, separacje i skandale. Zachęca zatem, mówiąc krótko, do patrzenia na rzeczy pozytywne i do odkrywania „piękna małżeństwa” refleksja Papieża, który nawiązał do fragmentu Ewangelii św. Marka (10, 1-12). „Jezus naucza tłumy” stwierdził, zwracając uwagę na fakt, że „prości ludzie słuchają Pana, ponieważ chcą, pragną, pragną nauki, pragną prawdy; chcą rozwijać swoją wiarę”. I również prości ludzie „czują, że Pan jest prorokiem, nauczycielem i chodzą za Nim. Po prostu słuchają”.

Natomiast inni, powiedział Franciszek, interpretując fragment Ewangelii, „ci faryzeusze, a nawet uczeni w Prawie, idą do Niego, by Go wystawić na próbę i zadają mu pytanie kazuistyczne, jedno z tych pytań odnośnie do wiary, sformułowanych „można czy nie można”, gdzie wiara jest sprowadzona do „tak” lub „nie”. Lecz „nie chodzi o wielkie 'tak' lub wielkie 'nie', o których słyszeliśmy, a które odnoszą się do Boga”, powiedział Papież, nawiązując do fragmentu listu św. Jakuba Apostoła (5, 9-12). Lecz dla faryzeuszy problemem jest „można czy nie można”. I „życie chrześcijańskie, życie po Bożemu, według tych ludzi polega zawsze na 'można' i 'nie można', by Go wystawić na próbę”.

Lecz „kiedy Jezus słyszy te rzeczy, Jego serce cierpi i wznosi się na wyższy poziom: na wyższy poziom; wyżej i wyżej”, wyjaśnił Papież. „Pytanie dotyczy rozwodu, małżeństwa: wydaje się, że dla nich małżeństwo jest kwestią 'można czy nie można'; do czego mogę się posunąć, czego mi nie wolno”. Tymczasem, zauważył Franciszek, „Jezus wznosi się na wyższy poziom i dochodząc do momentu stworzenia, mówi o małżeństwie, które jest chyba rzeczą najpiękniejszą ze wszystkich”, które Pan uczynił „podczas tych siedmiu dni, które są siedmioma etapami”. We fragmencie św. Marka czytamy bowiem, że „Jezus im powiedział: 'Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem'” (10, 6-8).

Mocne jest to, co Pan mówi”, stwierdził Papież. „Bóg — kontynuował — stworzył ich tak na początku i nie mówi 'tylko jeden duch, jedna miłość', nie: 'jedno ciało', zupełnie nie można tego rozdzielić!”. Lecz, dodał, „odkłada na bok problem separacji i przechodzi do piękna małżeństwa, do piękna pary, która musi być zjednoczona”. I tak, powiedział Papież, „mężczyzna i kobieta opuszczają swoje rodziny, by rozpocząć nową drogę, nowy szlak”. Dlatego „mężczyzna i kobieta, by to rozpocząć, muszą się oderwać: oderwać od tego, co było wcześniej, od rodziny, która była wcześniej; 'opuści, by być jednym', a potem przez całe życie idą naprzód razem, nie dwoje, ale jedno”. A zatem „trzeba iść przez życie w ten sposób, jako jedno ciało, a to co jest jednym, musi zostać jednym: to mówi Pan”.

„Nie możemy skupiać się, jak ci uczeni, na 'można czy nie można' rozdzielać małżeństwa”, powiedział Papież. „Niekiedy tak się nieszczęśliwie składa, że ono nie funkcjonuje — wyjaśnił — i lepiej się rozejść, by uniknąć wojny światowej, ale to jest nieszczęście”. Starajmy się raczej „widzieć strony pozytywne”. I w tej perspektywie, dodał, „chciałbym dzisiaj mówić o tym, bo jest wśród nas siedem par, które obchodzą 50-lecie lub 25-lecie małżeństwa”. Są to pary, stwierdził Franciszek, które „przyszły tutaj, by uroczyście obchodzić rocznicę, a więc cieszyć się przed Panem z tych pięćdziesięciu lat, z tych dwudziestu pięciu lat wspólnej wędrówki”.

„Każdy, kto to osiąga, zastanawia się nad przebytą drogą i dziękuje Panu”, kontynuował Papież. „Pamiętam — powiedział — jak podczas audiencji generalnej zatrzymałem się przy młodej parze: byli oni młodzi, nigdy bym nie pomyślał, że obchodzą sześćdziesiątą rocznicę ślubu! Nie wyglądali na takich starych!”. Faktem jest, że „kiedyś — dodał Papież — małżeństwo zawierali ludzie młodzi; dziś, żeby syn się ożenił, mama musi przestać mu prasować koszule, bo on nie chce się wyprowadzić z domu”. Wspominając jeszcze tamtą parę, Franciszek powiedział: „Popatrzyłem na nich i zapytałem: 'jesteście szczęśliwi?'. Oni patrzyli na mnie, potem popatrzyli sobie w oczy i kiedy znów spojrzeli na mnie, mieli łzy w oczach i razem powiedzieli do mnie: 'jesteśmy zakochani'. Po sześćdziesięciu latach miłość była mocna jak dobre wino: czas uszlachetnia dobre wino, które starzejąc się staje się jeszcze lepsze”.

„To prawda, że są trudności, są problemy z dziećmi albo między małżonkami, dyskusje, kłótnie”, przyznał Papież. Lecz „ważne jest by ciało pozostawało jedno, i wszystko się pokonuje, pokonuje, pokonuje”. Bo, wyjaśnił „to jest nie tylko sakrament dla nich”, dla małżonków, „ale również dla Kościoła, jakby to był sakrament przyciągający uwagę: 'popatrzcie, że miłość jest możliwa!'”. I „dzięki miłości można pozostać zakochanymi przez całe życie — przypomniał Franciszek — w radości i w cierpieniu, z problemami z dziećmi i między małżonkami”. Ważne jest jednak, powiedział jeszcze, by „iść zawsze naprzód, w zdrowiu i w chorobie, ale zawsze iść naprzód. Na tym polega piękno”.

I „jest to bardzo piękne — wyjaśnił Papież — bo w Biblii, w momencie stworzenia, Pan stworzył ich jako mężczyznę i kobietę, stworzył ich na swój obraz”. W „małżeństwie zatem mężczyzna i kobieta żyją na obraz i podobieństwo Boga”. Dlatego jeśli ktoś pyta: „jak wygląda Bóg?”, można mu zasugerować, by popatrzył „na tę parę małżeńską, która od tylu lat żyje razem, walczy, rodzi dzieci i idzie naprzód: popatrz, taki jest Bóg!”. Właśnie ci małżonkowie „są na obraz i podobieństwo Boga”. Naprawdę „małżeństwo jest milczącym kazaniem dla wszystkich innych, kazaniem codziennym”. Dlatego „bolesną rzeczą” jest fakt, że para, która żyje od „wielu lat razem nie jest interesującą wiadomością” dla gazet i dzienników telewizyjnych”. Natomiast „interesującą wiadomością jest skandal, rozwód lub osoby, które się rozchodzą: niekiedy muszą się rozejść, jak powiedziałem, by uniknąć większego zła”. Lecz „obraz Boga nie jest interesującą wiadomością”, powtórzył Franciszek, przypominając jeszcze raz, że „na tym polega piękno małżeństwa”: małżonkowie „są na obraz i podobieństwo Boga i to jest nasza wiadomość, wiadomość chrześcijańska”.

„Musimy więcej o tym myśleć”, zasugerował Papież. „Nie jest łatwo iść naprzód w życiu małżeńskim, w życiu rodzinnym, bo jest wiele problemów — przyznał — ale kiedy udaje się iść naprzód i nie ponosi się fiaska, jakie to piękne!”. I, przypomniał Papież nawiązując do Listu św. Jakuba, właśnie z myślą o tym, by „iść naprzód, w pierwszym czytaniu była mowa o cierpliwości: jest to bodaj najważniejsza cnota małżonków — zarówno mężczyzny, jak kobiety — właśnie cierpliwość”. I dodał: „Ks. prał. Assunto Scotti, który tu ze mną pracuje, często mi mówi: 'potrzeba cierpliwości'. Powtarza mi to często. Tak, żeby żyć w małżeństwie, potrzeba cierpliwości. Potrzeba cierpliwości. Lecz to cierpliwość pomaga zachować ten obraz i podobieństwo Boga”.

Na zakończenie Papież zachęcił do modlitwy „do Pana, aby dał naszemu Kościołowi i społeczeństwu głębszą i piękniejszą świadomość małżeństwa”, ażebyśmy „wszyscy mogli zrozumieć i kontemplować, że w małżeństwie jest obraz i podobieństwo Boga”.

 


opr. mg/mg



 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: jubileusz małżeństwo jedność relacje cierpliwość dar łez rozwód żona mąż legalizm trwałość kryzys małżeński Matka Boska z Syrakuz