Opoka - Portal katolicki
opoka.newsopoka.photo
Pekao



Krzysztof Zanussi

Bez tytułu

Nigdy nikomu nie dość pochwał — szczególnie artyście. Nawet kiedy czyjaś skromność powoduje, że osobnik troszkę dziwi się czy nie dowierza pochwałom, to w gruncie rzeczy każdy twórca godzi się z miejscem na piedestale. Podobni do artystów są także politycy, którym z jednej strony nigdy nie dość pochwał, a z drugiej jednych i drugich nigdy nie opuszcza poczucie niedocenienia.

Chcąc własnym przykładem potwierdzić, co napisałem powyżej, mogę się powołać na pracę, którą praktycznie zrobił za mnie mój bardzo zdolny asystent, operator i montażysta. Za film ten, niespodziewanie, zbieram pochwały na różnych festiwalach. Sam wstydzę się chwalić dziełem, w którym jest mało mojego udziału, ale kiedy mnie chwalą, to się kłaniam. Wskazuję wprawdzie gestem zasługi współpracowników, ale w wewnętrznym rachunku myślę sobie: skoro tylu ważniejszych moich prac nie doceniono, to jednej przecenionej nie będę się wypierał.

Inną ilustracją tego samego zjawiska są pochwały, które zbieram od miłych czytelników za tytuły moich felietonów. Wstyd mi przyznać, że nie jestem ich autorem — wymyśla je ktoś w redakcji, kto się nie podpisuje, tak że nawet sam nie znam nazwiska zasłużonego współautora. Bywa, że w całym felietonie tylko tytuł jest błyskotliwy i on decyduje o tym, że ktoś zatrzymał się przez chwilę na lekturze.

Żeby nie przesadzić w skromności (co w Wielkim Poście może wyglądać na jakąś zadaną pokutę) przyznam, że w moich filmach odpowiadam sam za tytuły i choć ostatni, „Suplement”, jest krótki, co dawniej było u mnie regułą, to przedostatni „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”, ściągnięty z napisu na murze, ma swój samoistny żywot i albo śmieszy, albo gniewa, ale zawsze przyciąga uwagę.

Minęło już półtora roku od premiery, a dopiero niedawno jeden z widzów zadał mi rzeczowe pytanie, jak to jest z treścią tego zdania. Czy życie jest przede wszystkim chorobą? Czy tak ważna jest droga do śmierci i przez co prowadzi ta droga? Dywagując na temat zadany w tytule uświadomiłem sobie, że pogląd na to, czym jest życie, podobnie jak pogląd na to, kim jest człowiek, powstaje na podstawie doświadczeń, ale nie da się udowodnić ani też nie daje się go obalić.

Obraz życia może być na przykład meta forą drogi (albo spaceru) i ta droga może prowadzić przez przyrodę w łagodnym klimacie, pod nogami wędrowca ściele się niska trawa, a dokoła oko łowi szerokie krajobrazy. Poruszanie się po takiej drodze stanowi przyjemny spacer, a dokonane po drodze wybory są w gruncie rzeczy dowolne. Można pójść prosto albo zboczyć w lewą czy prawą stronę. Ten sielski, czyli wiejski obraz idyllicznego życia rodzi się w świadomości ludzi, którym doświadczenie oszczędza przykrych przygód i zagrożeń. Ludzi bezpiecznych i zadbanych.

Obraz przeciwny — to droga przez dżung lę, w której każdy krok grozi katastrofą, wszędzie czyhają zasadzki i nie wiadomo, czy ktokolwiek zdoła dojść do przystani. Może być to rodeo, w którym zawsze na końcu się pada. Pozostaje tylko kwestia, jak długo człowiek utrzymuje się w siodle, czyli na powierzchni życia.

Kim jest więc człowiek: istotą z natury dobrą, którą społeczeństwo psuje dopełniając szkód, które wcześniej wyrządzają mu zwykle rodzice; czy też jest z natury grzeszny i skażony. Możemy sądzić także, iż człowiek jest z urodzenia drapieżnikiem, barbarzyńcą i niszczycielem i dopiero kaganiec kultury pozwala mu wznieść się ponad swoją zwierzęcą naturę. Każde z powyższych stwierdzeń znajduje swoich zwolenników. Często ta sama osoba, zależnie od etapu życia, zmienia obraz z jednego na drugi.

Pisałem kilka tygodni temu o zasadzie niesprzeczności obowiązującej w naszej zachodniej kulturze, która świetnie przystaje do nauk przyrodniczych, natomiast nijak nie opisuje życia, w którym często jesteśmy „za a nawet przeciw” i myślimy czasem jednocześnie tak i zupełnie inaczej.

Jeśli odnoszą państwo wrażenie, że w tym, co piszę, wszystko jest postawione na głowie, to odpowiem, że to może być prawda, ponieważ lecę właśnie do Afryki Południowej, gdzie z konieczności będę musiał chodzić do góry nogami..

 


Podziel się tym materiałem z innymi:


Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Polska polityka globalizacja artyści media dusza sejm Opoka natura felieton świat rząd Zanussi komplementy zycie
 
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W
© Fundacja Opoka 2017
Realizacja: 3W