21
marca
sobota
III Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Oz 6, 1-6
Psalm responsoryjny:
Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a (R.: Oz 6, 6)
Werset przed Ewangelią:
Ps 95 (94), 8a. 7d
Ewangelia:
Łk 18, 9-14

Patroni:

  • św. Serapion,
  • św. Męczennicy z Aleksandrii za Konstancjusza w Pięćdziesiątnicę,
  • św. Lupicyn,
  • św. Endeus,
  • św. Jakub Wyznawca,
  • św. Jan,
  • św. Mikołaj z Flüe,
  • św. Tomasz Pilchard,
  • bł. Wilhelm Pike,
  • bł. Mateusz Flathers,
  • św. Benedykta Cambiagio Frassinello

Liturgia na dzień 2020-03-21:

Pierwsze czytanie

Oz 6, 1-6
Czytanie z Księgi proroka Ozeasza

Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę przewiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, jak deszcz późny, co nasyca ziemię.

«Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń».

Psalm responsoryjny

Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a (R.: Oz 6, 6)
Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz, *
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, *
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci, *
odbuduj mury Jeruzalem.
Wtedy przyjmiesz prawe ofiary, *
dary i całopalenia.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 95 (94), 8a. 7d
Chwała Tobie, Słowo Boże

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Łk 18, 9-14
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„On nas zranił o On sam uleczy”

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: „On nas zranił o On sam uleczy”

Przy całych naszych dywagacjach dotyczących postrzegania nieszczęść jakie spotykają nas w życiu brakuje nam wiele razy tej mądrości, jaka bije z przekazu Pisma świętego zarówno Starego Testamentu jak i Nowego. Biblia bowiem stara się interpretować wszystko, co działo się w czasach o których traktuje w odniesieniu do Boga. My dziś robimy dokładnie odwrotnie. Kiedy przychodziło nieszczęście, owszem, wiele razy było postrzegane jako kara Boża, ale towarzyszyły temu wezwania do nawrócenia, modlitwy przebłagalne, ukorzenie się zarówno władców jak i zwykłego ludu. Wszystko, aby wyprosił Bożą pomoc. Dokładnie tak, jak opisuje to dzisiejsze pierwsze czytanie. „On nas zranił i On nas uleczy”.
Dziś nikt nie odważy się interpretować jakiegokolwiek nieszczęścia, jako kary Bożej. Podkreśla się bowiem słusznie, że Bóg jest miłosierny i nie chce cierpienia Swojego ludu. Jednak to podkreślanie miłosierdzia niekiedy sami odrywamy od realiów życia. Naszemu przepowiadaniu nie towarzyszy już często odniesienie do rzeczywistości. To co nas spotyka odrywamy coraz częściej od Boga. Stworzyliśmy strefy, do których Pan Bóg albo nie ma już dostępu, albo brak nam wiary, że Bóg może zainterweniować.
Nasze postrzeganie rzeczywistości często sprowadza się do takiego „rachunku sumienia”, jak czynił faryzeusz w dzisiejszej Ewangelii. Wypełniamy przepisy Prawa, zadawalamy się własną próżnością i wszystko, cokolwiek dzieje się w naszym życiu osobistym, społecznym czy na świecie od razu odrywamy od wiary w Boga i odmawiamy Jemu wpływu na rzeczywistość.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
W czasach trudnych Bóg był zawsze ucieczką Swojego ludu. Przecież jeśli nie Bóg, to kto? Jeśli nie Jego moc, to czyja? Jeśli nie wsparcie z nieba, to skąd go wypatrywać. Czas na powrót do Boga. Jeśli On dopuszcza nieszczęście, to On sam może nas uleczyć. W Jego ręku są nasze losy, jak też losy tych, którzy toczą walkę nie tylko z widzialnym zagrożeniem.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy pamiętam, że losy świata są w ręku Boga?