26
września
sobota
Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Kosmy i Damiana albo wspomnienie świętych męczenników Wawrzyńca Ruiz i Towarzyszy
Rok liturgiczny: A/II
Pierwsze czytanie:
Koh 11, 9-10; 12, 1-8
Psalm responsoryjny:
Ps 90
Werset przed Ewangelią:
Por. 2 Tm 1, 10b
Ewangelia:
Łk 9, 43-45

Patroni:

  • św. Kosma i Damian,
  • św. Gedeon,
  • św. Senator,
  • św. Euzebiusz,
  • św. Nil,
  • bł. Łucja z Caltagirone,
  • bł. Józef Maria Vidal Segú,
  • św. Teresa {Maria Wiktoria} Couderc,
  • bł. Kacper Stanggassinger,
  • bł. Maria od Ucieczki Grzesznych {Teresa} Rosat Balasch i Maria a Calvario {Józefa} Romero Clariana,
  • bł. Rafał Pardo Molina,
  • bł. Crescentia Valls Espí,
  • bł. Maria ab Oblivione Noguera Albelda,
  • bł. Bonawentura {Juliusz} Esteve Flors,
  • bł. Maria Jordá Botella,
  • bł. Leon {Emmanuel} Legua Martí,
  • bł. Alojzy Tezza

Liturgia na dzień 2020-09-26:

Pierwsze czytanie

Koh 11, 9-10; 12, 1-8
Czytanie z Księgi Koheleta

Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej, a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej. I chodź drogami serca swego i za tym, co oczy twe pociąga; lecz wiedz, że z tego wszystkiego będzie cię sądził Bóg! Usuń przygnębienie ze swego serca i oddal ból od twego ciała, bo młodość jak zorza poranna szybko przemija.

Pomnij jednak na Stwórcę swego w dniach swej młodości, zanim jeszcze nadejdą dni niedoli i przyjdą lata, o których powiesz: «Nie mam w nich upodobania»; zanim zaćmi się słońce i światło, i księżyc, i gwiazdy, i chmury powrócą po deszczu; w czasie, gdy trząść się będą stróże domu i uginać się będą silni mężowie, i będą ustawały kobiety mielące, bo ich ubędzie, i zaćmią się patrzące w oknach; i zamkną się drzwi na ulicę, podczas gdy łoskot młyna przycichnie i podniesie się do głosu ptaka, i wszystkie śpiewy przymilkną; odczuwać się nawet będzie lęk przed wyżyną i strach na drodze; i drzewo migdałowe zakwitnie, i ociężała stanie się szarańcza, i pękać będą kapary; bo człowiek zdążać będzie do swego wiecznego domu i kręcić się już będą po ulicy płaczki; zanim się przerwie srebrny sznur i stłucze się czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.

Marność nad marnościami – powiada Kohelet – wszystko jest marnością.

Psalm responsoryjny

Ps 90
Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17 (R.: por. 1)

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Obracasz w proch człowieka *
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha.

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał? *
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Nasyć nas o świcie swoją łaską, *
abyśmy przez wszystkie dni nasze
mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami †
i wspieraj pracę rąk naszych, *
dzieło rąk naszych wspieraj!

Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Por. 2 Tm 1, 10b
Alleluja, Alleluja, Alleluja

Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Łk 9, 43-45
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (Łk 9,44)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (Łk 9,44)
Dzisiejszy fragment Ewangelii rozpoczyna się od słów: „Wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa” (Łk 9,43). Jezus stawał się znany głównie z racji na cudowne znaki, dokonywane najczęściej w obecności uczniów i tłumów. Z opisu św. Łukasza wynika, że Jezus nie tak dawno uciszył burzę, uwolnił opętanego Gerazeńczyka, uzdrowił cierpiącą na krwotok, wskrzesił córkę Jaira, rozmnożył chleb, przemienił się na górze Tabor w obecności Piotra, Jana i Jakuba, uzdrowił opętanego epileptyka. Nic dziwnego, że wszyscy „osłupieli ze zdumienia nad wielkością Boga” (Łk 9,43).
Można powiedzieć, używając modnego dzisiaj powiedzenia, że Jezus był u szczytu sławy. Zresztą ludzie szli za Nim tłumnie nie tylko z racji na dokonywane cuda, ale także dla Jego wyjątkowego nauczania i szczególnej zgodności między słowami i czynami, jaką łatwo dostrzegali w Jego sposobie życia. I to właśnie w tym momencie wielkiej „popularności” Jezus wypowiada słowa, które z pewnością zaskoczyły wielu: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi” (Łk 9,44). Być może niektórzy z apostołów przypomnieli sobie inne słowa Zbawiciela wypowiedziane przecież nie tak dawno, zaraz po wyznaniu wiary ze strony św. Piotra, po którym Jezus dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Łk 9,22).
Jezus, jako doskonały pedagog, chciał przygotować swoich uczniów na to wszystko, co Go czekało, a czego oni ani nie przewidywali, ani nie byli w stanie pojąć. Już teraz im zapowiada, że czas chwały, popularności i sławy przeminie, a przyjdzie dzień męki i śmierci. Św. Łukasz w bardzo zwięzły sposób opisuje ich postawę: „Lecz oni nie zrozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie” (Łk 9,45).
Jezus triumfujący, czyniący cudowne znaki, uzdrawiający jest nam zwykle bliższy niż Jezus cierpiący, wyśmiewany, biczowany i opluwany. Pytamy samych siebie, czy rzeczywiście te męki były konieczne? Czy rzeczywiście Bóg nie mógł wybrać innej drogi zbawienia rodzaju ludzkiego? Jeszcze częściej pojawiają się te i podobne im pytania, gdy nas samych albo naszych bliskich dotyka bezpośrednio cierpienie, zwłaszcza jeśli nie poczuwamy się do winy i widzimy jak inni, którzy niekiedy szydzą z krzyża Chrystusa, unikają takich sytuacji. Chrystus pokazał nam, że każdy z nas, jeśli chce być Jego uczniem, musi przejść przez to doświadczenie, które jest jak ogień – przynoszący cierpienie i oczyszczający zarazem – i prowadzące do nieprzemijającego szczęścia.