12
stycznia
wtorek
I Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Hbr 2, 5-12
Psalm responsoryjny:
Ps 8
Werset przed Ewangelią:
1 Tes 2, 13
Ewangelia:
Mk 1, 21-28

Patroni:

Liturgia na dzień 2021-01-12:

Pierwsze czytanie

Hbr 2, 5-12

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Nie aniołom Bóg poddał przyszły świat, o którym mówimy. Ktoś to gdzieś potwierdził uroczyście, mówiąc: «Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego; mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Wszystko poddałeś pod jego stopy».

Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił, co by nie było Mu poddane. Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane. Widzimy natomiast Jezusa, który mało co od aniołów był mniejszy, chwałą i czcią uwieńczonego za mękę śmierci, iż z łaski Bożej zaznał śmierci za każdego człowieka.

Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko istnieje, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienia. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, od Jednego wszyscy pochodzą. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi, mówiąc: «Oznajmię imię Twoje braciom moim, pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał».

Psalm responsoryjny

Ps 8
Ps 8, 2ab i 5. 6-7. 8-9 (R.: por. 7)

Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem

O Panie, nasz Panie, *
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, *
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, *
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, *
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem

Owce i bydło wszelakie, *
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie, *
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

1 Tes 2, 13

Alleluja, alleluja, alleluja

Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie,
ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 1, 21-28

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga».

Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Nauka z mocą

Arkadiusz Nocoń Arkadiusz Nocoń



Po powołaniu pierwszych uczniów, Jezus rozpoczyna publiczną działalność. Głosi Ewangelię, czyni znaki i cuda. Pierwszym Jego cudem zapisanym przez św. Marka jest uzdrowienie opętanego. Przypadek czy raczej już na samym początku Ewangelista chce nam powiedzieć, że głównym celem działalności Jezusa na ziemi nie jest „rozmnażanie chleba”, „przemienianie wody w wino” czy „uciszanie żywiołów”, ale uciszanie nieczystych duchów, którym Chrystus za każdym razem będzie surowo rozkazywał: Milcz i wyjdź z niego. Żadnej prośby, żadnego dialogu ze złem, żadnej pertraktacji, tylko Milcz i wyjdź!

Duch nieczysty w dzisiejszej Ewangelii zdaje sobie doskonale sprawę jaki jest główny cel przyjścia Jezusa na ziemię: Jezusie Nazarejczyku, wiem, kim jesteś, przyszedłeś aby nas zgubić – woła przez opętanego w synagodze. Wielu chrześcijan, nawet duchownych, wydaje się tymczasem marginalizować obecność złych duchów w świecie, zdaje się w nie nie wierzyć, traktując ewangeliczny przekaz o opętaniach jako metaforę lub wyraz mentalności epoki, łącząc, w najlepszym wypadku, przejawy opętania z urojeniem i chorobą psychiczną.

Inni przeciwnie, mają za złe Kościołowi, że za dużo dzisiaj o złych duchach i egzorcyzmach mówi: – „Kiedyś tego nie było” – słyszymy. To prawda: „Kiedyś tego nie było”, bo nie było powszechnego dostępu do internetu, gdzie aż roi się od stron okultystycznych. Nie było tylu kanałów telewizyjnych zajmujących się ezoteryzmem, nie było tylu gazet reklamujących nachalnie „usługi” wróżek i bioenergoterapeutów. Kryzys religijny, zanik wiary w dzisiejszym świecie, narastający cynizm moralny i odrzucenie pojęcia grzechu, są, niestety, doskonałą pożywką dla wszelkiego rodzaju ezoteryzmu, okultyzmu i spirytyzmu – narzędzi złego ducha. Dość powiedzieć, że w katolickiej kiedyś Francji, która szczyci się, że ponad 50 procent społeczeństwa ma wyższe wykształcenie, jedna wróżka przypada na 80 osób, a jeden kapłan na … 4 tysiące!

Problem jest jednak poważniejszy: nie wystarczy wyłączyć telewizor, komputer, czy zrezygnować z niektórych gazet, aby uchronić się od wpływów złego ducha. Zwróćmy uwagę, że w dzisiejszej Ewangelii ujawnia się on w synagodze, a w Judasza wejdzie w czasie Ostatniej Wieczerzy. To powinno nam dać do zrozumienia, że nie ma miejsc wyjętych spod jego działania, miejsc, w których szatan zostawiłby nas w spokoju. Kościół, świątynia, tylko go rozwścieczają. Tak jak rozwściecza go samo imię chrześcijan, które nosimy od chrztu. Nie przypadkiem, nawet dzisiaj, w czasach pokoju, jak mówimy, jesteśmy najbardziej prześladowaną religią na świecie. Ponad 250 milionów wyznawców Chrystusa cierpi dzisiaj za wiarę: Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia (Mt 10, 22). To imię otrzymujemy na chrzcie. W świadomości wielu ludzi tymczasem, chrzest to taki „niewinny” obrzęd, który jeśli dziecku nie pomoże, na pewno nie zaszkodzi. Myślącym w ten sposób z pewnością „zaszkodzi”, bo od momentu chrztu stajemy się obiektem zaciekłych napaści złego ducha, który nigdy nam nie daruje, że należymy do Boga. Więc może lepiej nie chrzcić dzieci, skoro sakrament ten naraża nas na ataki wroga?

A może lepiej w końcu zrozumieć, na czym polega nasze powołanie, nasza godność i największe uprzywilejowanie: że jako dzieci Boże, możemy stanąć u boku Chrystusa i razem z Nim walczyć z szatanem, księciem ciemności, kłamcą i zabójcą od początku (por. J 8, 44); że „z mocą”, czyli „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”, możemy kazać złym duchom, gdziekolwiek się ujawniły, „wyjść i milczeć”.