1
lipca
czwartek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Ottona, biskupa
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Rdz 22, 1-19
Psalm responsoryjny:
Ps 116
Werset przed Ewangelią:
2 Kor 5, 19
Ewangelia:
Mt 9, 1-8

Patroni:

  • św. Aaron,
  • św. Marcin,
  • św. Domicjan,
  • św. Teodoryk,
  • św. Eparch,
  • św. Golvenus,
  • św. Carilefus,
  • św. Nikazjusz,
  • św. Otto,
  • bł. Jerzy Beesley i Montford Scott,
  • bł. Tomasz Maxfield,
  • św. Oliwer Plunkett,
  • bł. Jan Chrzciciel Duverneuil i Piotr Aredius Labrouhe de Laborderie,
  • bł. Ignacy Falzon,
  • bł. Jan Nepomucen Chrzan

Liturgia na dzień 2021-07-01:

Pierwsze czytanie

Rdz 22, 1-19
Czytanie z Księgi Rodzaju

Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» – powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę».

Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości, o której mu Bóg powiedział. Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka ową miejscowość. I wtedy rzekł do swych sług: «Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was».

Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, włożył je na syna swego, Izaaka, wziął do ręki ogień i nóż, po czym obaj się oddalili.

Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: «Ojcze mój!» A gdy ten rzekł: «Oto jestem, mój synu» – zapytał: «Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?» Abraham odpowiedział: «Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój».

I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego, Izaaka, położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna.

Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: «Abrahamie, Abrahamie!» A on rzekł: «Oto jestem». Anioł powiedział mu: «Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna». Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. I dał Abraham miejscu temu nazwę „Pan widzi”. Stąd to mówi się dzisiaj: «Na wzgórzu Pan się ukazuje».

Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: «Przysięgam na siebie, mówi Pan, że ponieważ uczyniłeś to, a nie odmówiłeś Mi syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia takiego, jakie jest udziałem twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu».

Abraham wrócił do swych sług i wyruszywszy razem z nimi w drogę, poszedł do Beer-Szeby. I mieszkał Abraham nadal w Beer-Szebie.

Psalm responsoryjny

Ps 116
Psalm (Ps 116A (114), 1b-2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 9))

W krainie życia będę widział Boga
Albo: Alleluja

Miłuję Pana, albowiem usłyszał *
głos mego błagania,
bo skłonił ku mnie swe ucho *
w dniu, w którym wołałem.

W krainie życia będę widział Boga
Albo: Alleluja

Oplotły mnie więzy śmierci, †
dosięgły mnie pęta Otchłani, *
ogarnął mnie strach i udręka.
Ale wezwałem imienia Pana: *
«Panie, ratuj moje życie!»

W krainie życia będę widział Boga
Albo: Alleluja

Pan jest łaskawy i sprawiedliwy, *
Bóg nasz jest miłosierny.
Pan strzeże ludzi prostego serca: *
byłem w niedoli, a On mnie wybawił.

W krainie życia będę widział Boga
Albo: Alleluja

Uchronił bowiem moją duszę od śmierci, *
oczy od łez, nogi od upadku.
Będę chodził w obecności Pana *
w krainie żyjących.

W krainie życia będę widział Boga
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Kor 5, 19
Alleluja, alleluja, alleluja

W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 9, 1-8
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy».

Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni.

A Jezus, znając ich myśli, rzekł: «Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź!” Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do paralityka: «Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!»

On wstał i poszedł do domu.

A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Najtrudniej faryzeuszom

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Najtrudniej faryzeuszom  

Najtrudniej faryzeuszom

1. „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Bóg widzi inaczej niż człowiek. Może nam się wydawać, że najważniejsze jest zdrowie, odzyskanie sprawności ciała, ale Jezus dostrzega najpierw paraliż duchowy. Czy nie czujemy się czasem wewnętrznie sparaliżowani? Nieraz człowiek próbuje się modlić, ale leży jak kłoda i nic. Żadnej wzniosłej myśli, żadnych uczuć, wzruszeń, natchnień, kompletnie wyzerowany. Ale jeśli mimo paraliżu duchowego leżę przed obliczem Pana, to już jestem uratowany.
2. „On bluźni”. Tak myśleli faryzeusze. „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach?” Jakie myśli nas nurtują? Czy w konfesjonale naprawdę Bóg odpuszcza grzechy? Po co mam się w ogóle spowiadać przed księdzem? Na Zachodzie już dawno doszli do tego, że lepsza jest ogólna spowiedź, konfesjonały służą za schowek na mopy. A w ogóle, to skąd mam wiedzieć, czy to grzech, czy nie? A może to wszystko kwestia umowna, kulturowa, wynikająca z wychowania, przecież nie żyjemy w średniowieczu… Jakie myśli nas nurtują? Co mnie niepokoi? Co podmywa zaufanie w moc Jezusa obecną w Kościele?
3. „Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!” Spotkanie z Bożym przebaczeniem podnosi z paraliżu. Mogę wziąć swoje łoże, czyli mogę nieść swój krzyż, ciężar powołania, choroby, losu. I mogę iść do domu. Człowiek wyzwolony z paraliżu może służyć innym, sparaliżowanym. Może innych zanosić przed oblicze Jezusa.
4. „A tłumy… wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom”. Świadkowie uzdrowienia paralityka są zdumieni, wystraszeni, ale stają się w końcu wielbicielami mocy Bożej działającej przez Jezusa. Bóg jest Bogiem niespodzianek. Gdzie nie ma zdolności do zdumienia, tam traci się zdolność do wielbienia, pojawiają się apatia, zniechęcenie, wypalenie, a na końcu totalny paraliż.
5. Kim jestem w tej scenie? Niosącym chorych przed oblicze Jezusa? Albo sparaliżowanym? Jeśli tak, to co mnie paraliżuje? Nałóg, egoizm, pycha, nieczystość, zawiść, inny grzech? A może nurtują mnie myśli pełne zwątpienia jak faryzeuszy? A może jestem tym, który wciąż na nowo zadziwia się Bogiem i potrafi Go wielbić? Być może odnajduję się po trochu w każdym z tych miejsc. Jedno jest pewne. Z każdego miejsca można dojść do Jezusa. Choć najtrudniej z pozycji faryzeusza.