17
lipca
sobota
XV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Wj 12, 37-42
Psalm responsoryjny:
Ps 136
Werset przed Ewangelią:
2 Kor 5, 19
Ewangelia:
Mt 12, 14-21

Patroni:

  • Męczennicy Scylitańscy,
  • św. Jacek (Hiacyntus),
  • św. Justa i Rufina,
  • św. Marcelina,
  • św. Aleksy,
  • św. Teodozjusz,
  • św. Ennodius,
  • św. Fredegandus,
  • św. Kenelmus,
  • św. Leon IV,
  • św. Kolman,
  • św. Andrzej (Świerad) i Benedykt,
  • św. Andrzej,
  • św. Jadwiga Węgierska (Królowa Polski),
  • bł. Teresa od św. Augustyna {Maria Magdalena Claudina} Lidoine i 15 towarz.,
  • bł. Paweł Piotr Gojdič

Liturgia na dzień 2021-07-17:

Pierwsze czytanie

Wj 12, 37-42
Czytanie z Księgi Wyjścia

Izraelici wyruszyli z Ramses do Sukkot w liczbie około sześciuset tysięcy mężów pieszych, nie licząc dzieci. Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi, nadto drobne i większe bydło, i olbrzymi dobytek. Z ciasta, które wynieśli z Egiptu, wypiekli przaśne placki, ponieważ się nie zakwasiło. Wypędzeni z Egiptu, nie mogąc się zatrzymać, nie zdołali przygotować nawet zapasów na drogę.

A pobyt Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. I oto tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Pana z ziemi egipskiej. Tej nocy czuwał Pan nad wyjściem synów Izraela z ziemi egipskiej. Dlatego noc ta winna być czuwaniem na cześć Pana dla wszystkich Izraelitów po wszystkie pokolenia.

Psalm responsoryjny

Ps 136
Ps 136 (135), 1b i 23a i 24. 10a i 11a i 12. 13a i 14a i 15 (R.: por. Ps 113 [112], 2a)
Niech imię Pana będzie pochwalone
Albo: Alleluja

Chwalcie Pana, bo jest dobry. *
Pamiętał o nas w naszym poniżeniu
i uwolnił nas od wrogów, *
bo Jego łaska na wieki.

Niech imię Pana będzie pochwalone
Albo: Alleluja

On Egipcjanom pobił pierworodnych *
i wywiódł spośród nich Izraela.
Ręką potężną, wyciągniętym ramieniem, *
bo Jego łaska na wieki.

Niech imię Pana będzie pochwalone
Albo: Alleluja

Rozdzielił Morze Czerwone *
i środkiem morza przeprowadził Izraela.
Faraona z wojskiem strącił w Morze Czerwone, *
bo Jego łaska na wieki.

Niech imię Pana będzie pochwalone
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

2 Kor 5, 19
Alleluja, alleluja, alleluja

W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 12, 14-21
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.

Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz zabronił im surowo, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:

«Oto mój Sługa, którego wybrałem;

Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie.

Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie Prawo narodom.

Nie będzie się spierał ani krzyczał i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu.

Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi.

W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

COŚ WIĘCEJ NIŻ „TAKTYCZNY ODWRÓT”

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

COŚ WIĘCEJ NIŻ „TAKTYCZNY ODWRÓT”
Pan Jezus „oddalił się stamtąd”. W obliczu niebezpieczeństwa, wycofuje się. Postępuje roztropnie, ale możemy odczuwać pewne rozczarowanie. Jak to, Pan Jezus się boi? W naszej kulturze, tak mocno naznaczonej romantyzmem, od bohatera oczekujemy, że bohatersko stawi czoła silniejszemu przeciwnikowi.
Zwolennik politycznego realizmu weźmie w obronę Pana Jezusa. To taktyczny odwrót, przegrupowanie, aby wrócić i uderzyć we właściwym momencie. W pewnym sensie, tak właśnie się stało, tylko że Pan Jezus kieruje się politycznym realizmem, lecz realizmem miłości. Ostatecznie, miłość Boga jest jedynym trwałym elementem rzeczywistości.
Nasz Pan wycofuje się po dokonaniu licznych uzdrowień, które dają Mu sławę cudotwórcy. W kategoriach politycznych, jest silny. Ma lud po swoje stronie, mógłby zaryzykować konfrontację z faryzeuszami, mało tego, wielu prawdopodobnie stanęłoby po Jego stronie, gdyby ogłosił, że sięga po władzę polityczną. Nie wykorzystuje jednak swojego prestiżu. Traci dogodną okazję, później straci jeszcze lepszą, gdy po rozmnożeniu chleba lud będzie chciał Go obwołać królem.
Ostatecznie, idzie do Jerozolimy i stawia czoła swym przeciwnikom, gdy Jego popularność wśród ludu uległa osłabieniu. Swoją decydującą bitwę stacza zaś na Krzyżu, gdy Jego jedynymi sojusznikami jest Maryja, Jan, kilka wiernych kobiet oraz ukrzyżowany z Nim nawrócony przestępca. W kategoriach realizmu Miłości, to był najdogodniejszy moment.
Pan Jezus dokonał serii spektakularnych cudów. Skoro korzysta ze swoje boskiej mocy aby uzdrawiać, czemu nie sięga po nią, aby bronić się przed niesprawiedliwością? Jakiś piorun, może choroba, która selektywnie zaatakuje tylko faryzeuszy? Może wszystko. Ale On nie przyszedł na świat, aby pokonać rzymskich okupantów, skorumpowanych saduceuszy czy fanatycznych, a zarazem przewrotnych faryzeuszy. Nie przyszedł zniszczyć swych wrogów. Dlatego św. Mateusz cytuje proroka Izajasza: „Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi”. Jego zwycięstwo będzie miało inny charakter i będzie zwycięstwem trwałym.
Żyjemy w świecie, w którym obecne jest zło. Miłość wymaga od nas, aby złu się przeciwstawiać. Możemy jednak się dać oszukać, sądząc, że zło można pokonać wchodząc w jego logikę. „Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”
Czasem zwycięstwem będzie cofnąć się, nie dać sprowokować i wejść w spiralę nienawiści, czy to w relacjach osobistych, czy w sprawach publicznych. Na pewno postawą godną ucznia Chrystusa jest rezygnacja z odwetu. Ale bywa, że zwycięstwem będzie rezygnacja z dochodzenia swoich praw, pod warunkiem, że nie czynię tego ze strachu. Nigdy nie może oznaczać aprobaty dla zła czy wyrzekanie się prawdy. Taka ustępliwość byłaby maską dla obojętności. Tylko patrząc na Pana Jezusa, w codziennej modlitwie, będę wiedział, kiedy należy ustąpić w imię Miłości, a kiedy pójść do przodu, bez względu na to, jaki silni będą moi przeciwnicy.