30
sierpnia
poniedziałek
XXII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
1 Tes 4,13-18
Psalm responsoryjny:
Ps 96
Werset przed Ewangelią:
Łk 4, 18
Ewangelia:
Łk 4, 16-30

Patroni:

  • św. Feliks i Adauctus,
  • Męczennicy z Kolonii Suffetulana,
  • św. Pammachius,
  • św. Agilus,
  • św. Fiacrius,
  • św. Bononius,
  • św. Piotr,
  • św. Małgorzata Ward,
  • bł. Ryszard Leigh, Edward Shelley, Ryszard Martin, Jan Roche i Ryszard Lloyd ,
  • bł. Jan Iuvenalis Ancina,
  • bł. Maria Rafols,
  • bł. Dydak Ventaja Milán i Emmanuel Medina Olmos,
  • bł. Joachim {Józef} Ferrer Adell,
  • bł. Wincenty Cabanes Badenas,
  • bł. Alfred Ildefons Schuster,
  • bł. Stefan Nehmé,
  • bł. Eustachy van Lieshout

Liturgia na dzień 2021-08-30:

Pierwsze czytanie

1 Tes 4,13-18
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan

Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.

To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.

Psalm responsoryjny

Ps 96
Ps 96 (95), 1 i 3 4-5. 11-12. 13 (R.: por. 13ab)

Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów, *
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Wielki jest Pan, godzien wielkiej chwały, *
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, *
Pan zaś stworzył niebiosa.

Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, *
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, *
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża, *
który już się zbliża, by osądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie, *
a ludy według swej prawdy.

Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 4, 18
Alleluja, alleluja, alleluja

Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 4, 16-30
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.

Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».

Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione.

Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»

Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».

I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Ogarnięci smutkiem

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Ogarnięci smutkiem
Niejednokrotnie słyszymy, że chrześcijaństwo, jeśli ma twarz zasmuconą, odpycha. Nie tylko nie pociąga, ale wręcz trzyma z daleka tych, którzy potencjalnie mogliby być uczniami Mistrza z Nazaretu. Nawet papież Franciszek wiele razy zwracając się do młodzieży przypominał, że radosna twarz głosiciela Ewangelii jest wiarygodna.
Jednak sam uśmiech na twarzy niczego jeszcze nie przesądza. Dziś każdy sprzedawca wie, że ma uśmiechać się do klienta. Kiedyś wręcz mówiło się, klient nasz Pan. Co więcej, z bilbordów i reklam spotykanych na każdym kroku uśmiechają się do nas twarze aktorów, piosenkarzy i statystów. Czasy w których żyjemy to epoka, gdzie uśmiech przyklejony do twarzy towarzyszy nam w tak wielu miejscach, że już tak naprawdę nie wiemy, co myśli o nas człowiek, który się do nas uśmiecha. Sam bowiem uśmiech może być motywowany wieloma przyczynami.
Dzisiejsze pierwsze czytanie mówi jednak o bardzo konkretnym powodzie, który zdejmuje smutek z naszych twarzy. Chrześcijanin przecież to nie wesołek, to nie klown, aktor komediowy ani weselny wodzirej. Uczeń Mistrza z Nazaretu to nie człowiek, który z nudów poszedł drogą wiary, ale ktoś, kto swoją nadzieję ostatecznie złożył w Chrystusie. Człowiek, który wie, że Bóg stworzył nas do nieśmiertelności. To właśnie nadzieja zmartwychwstania daje nam tę pewność, że tracąc swe życie dla Chrystusa, zachowujemy je. Idąc za Nim, kroczymy drogą, która doprowadzi nas do krainy, gdzie cierpienia i śmierci nie będzie, a Jezus otrze z naszego oka wszelką łzę.
SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Swojego czasu krążyła w Internecie fotografia młodej siostry zakonnej, która umierała z uśmiechem na twarzy. Ta pogoda ducha, z jaką odchodziła z tego świata dawała do myślenia milionom ludzi, którzy wręcz kontemplowali to zdjęcie zastanawiając się, jak wyglądałaby nasza twarz, gdyby teraz stanął przed nami Anioł Śmierci i wezwał nas na sąd do Najwyższego. To właśnie jest uśmiech, który nawraca, toruje Bogu drogę w sercach wątpiących i kruszy mury serc zatwardziałych. Uczeń Zbawiciela bowiem to ten, który swoją nadzieję złożył w Panu i wie, że wstydu nie zazna na wieki. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam, jaka była i jest ludzka reakcja, kiedy nasza nadzieja złożona w Jezusie ogranicza się do „zdrówka i pieniążków”. Taka wiara nie może się ostać. Jednak wiara, że w Panu zmartwychwstaniemy nie raz już ostała się nie tylko w obliczu prześladowań, ale także w obliczu męczeństwa za Chrystusa.
PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy z mojej duszy promieniuje spokój i nadzieja?