4
października
poniedziałek
Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu
Rok liturgiczny: B/I
Pierwsze czytanie:
Jon 1, 1-16; 2, 1-11
Psalm responsoryjny:
Jon 2
Werset przed Ewangelią:
J 13, 34
Ewangelia:
Łk 10, 25-37

Patroni:

Liturgia na dzień 2021-10-04:

Pierwsze czytanie

Jon 1, 1-16; 2, 1-11
Czytanie z Księgi proroka Jonasza

Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: «Wstań, idź do Niniwy – wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze». A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana.

Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i nastała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; wyrzucili do morza ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął.

Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: «Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do twego Boga, może przypomni sobie Bóg o nas i nie zginiemy».

Mówili też żeglarze jeden do drugiego: «Chodźcie, rzućmy losy, a dowiemy się, z czyjego to powodu nieszczęście spadło na nas». I rzucili losy, a los padł na Jonasza.

Rzekli więc do niego: «Powiedz nam, z jakiego powodu ta klęska przyszła na nas? Jaki jest twój zawód? Skąd pochodzisz? Jaki jest twój kraj? Z jakiego jesteś narodu?»

A on im odpowiedział: «Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd».

Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: «Co ty uczyniłeś?» – albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: «Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?» Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły.

Odpowiedział im: «Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza przeciw wam powstała». Ludzie ci, wiosłując, usiłowali zawrócić ku lądowi, ale nie mogli, bo morze coraz silniej się burzyło przeciw nim.

Wołali więc do Pana i mówili: «O Panie, prosimy, nie dozwól nam zginąć z powodu życia tego człowieka i nie obciążaj nas odpowiedzialnością za krew niewinną, albowiem Ty jesteś Panem i jak Ci się podoba, tak czynisz». I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem. Złożyli Panu ofiarę i uczynili śluby.

Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd.

Psalm responsoryjny

Jon 2
Jon 2, 3. 4. 5. 8 (R.: por. 7c)

Pan wyprowadzi życie me z przepaści.

W utrapieniu moim wołałem do Pana, *
a On mi odpowiedział.
Z głębokości Otchłani wzywałem pomocy, *
a usłyszałeś głos mój.

Pan wyprowadzi życie me z przepaści.

Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza, *
i nurt mnie ogarnął.
Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje *
przeszły nade mną.

Pan wyprowadzi życie me z przepaści.

Rzekłem do Ciebie: *
«Wygnany daleko od oczu Twoich,
jakże choć tyle osiągnę, *
by móc wejrzeć na Twój święty przybytek?

Pan wyprowadzi życie me z przepaści.

Gdy gasło we mnie życie, *
wspomniałem na Pana,
a modlitwa moja dotarła do Ciebie, *
do Twego świętego przybytku.

Pan wyprowadzi życie me z przepaści.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 13, 34

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
jak Ja was umiłowałem.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

Łk 10, 25-37
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».

Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».

Jezus mu rzekł: «Idź i ty czyń podobnie!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Prorok ocalenia czy zagłady?

Mirosław Matuszny Mirosław Matuszny

Temat: Prorok ocalenia czy zagłady?

Kim tak naprawdę był Jonasz? Jaką rolę odegrał w nawróceniu Niniwy? Czy był świadom, że jego misja może zakończyć się wielkim miłosierdziem Boga? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy, ale lekcja, jakiej udziela nam współczesnym jest bezcenna. W czasach, kiedy niemile widziane jest zwracanie komukolwiek uwagi, gdy religia spychana jest do sfery prywatnej człowieka a nieprawość i demoralizacja powoli stają się „nową świecką tradycją” że wręcz antyreligią, postawa Jonasza pobudza nas do refleksji nad koniecznością napominania, nastawania w porę i nie w porę, wykazywania błędów i pouczania.
Zachwycamy się po wielokroć, że wierni są jeszcze w naszych kościołach, nie raz infantylizujemy wiarę, byleby tylko pozyskać nieco posłuchu wśród dzieci i młodzieży, stosujemy niezliczone praktyki aktywizacyjne i najnowocześniejsze metody dydaktyczne na katechezie i narzekamy, że przepowiadanie w niejednej grupie jest jak uporczywa terapia. Ledwo się zakończy, a wskaźniki pokazują „ostatnią prostą”. Nawet z sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej pomimo niezliczonych pomysłów młodych księży wychodzi po wielokroć „uroczyste pożegnanie z Kościołem”. Gdzie zatem popełniamy błąd?
Oddając się lekturze dzisiejszej liturgii słowa mamy nieodparte wrażenie, że Jonasz ucieka przed Bogiem nie tyle, jak dziś byśmy powiedzieli z powodu „wypalenia zawodowego”, ale zwyczajnie nie chce być prorokiem zagłady. Jego misja wydaje się tyleż oczywista, co niewdzięczna. Bóg, który posyła go z przesłaniem kary za grzechy, nie pozostawia złudzeń. To już nie jest wezwanie do nawrócenia. To jest zapowiedź prawdziwej katastrofy. Któż zatem chętnie podjąłby się takiej misji? Nie chce jej podjąć się także Jonasz. Zwłaszcza, że czasy Starego Testamentu mają długą tradycję „odpłacania” prorokom nieszczęścia według miary przepowiedzianej klęski. Jednak tym razem miało być inaczej.

SŁOWO BOŻE W PRAKTYCE
Spoglądając na czasy nam współczesne widzimy dużą polaryzację w sposobie przepowiadania i napominania. Ta polaryzacja udziela się także wiernym świeckim. Jedni w jakiejkolwiek krytyce widzą napiętnowane przez współczesną nowomowę osądzanie bliźniego, inni nawet w radosnym głoszeniu Ewangelii będą dopatrywali się jedynie wesołkowatości niegodnej posługi proroka. Tymczasem Zbawiciel posyła nas, aby głosić zarówno prawdę o Golgocie, jak i tę o poranku Zmartwychwstania. Naukę o Bogu, Który jest Sędzią Sprawiedliwym, jak i tę, że jednocześnie jest On miłosiernym Ojcem, Który wypatruje z daleka marnotrawnego Syna, aby wziąć go w swoje objęcia. Dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy błąkać się odzierając Ewangelię z poważnej części jej przesłania.

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH
Czy głoszę całą Ewangelię i nie cenzuruję jej według oczekiwań tego świata?