12
stycznia
środa
I Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
1 Sm 3, 1-10. 19-20
Psalm responsoryjny:
Ps 40 (39), 2ab i 5. 7-8a. 8b-10 (R.: por. 8a i 9a)
Werset przed Ewangelią:
J 10, 27
Ewangelia:
Mk 1, 29-39

Patroni:

Liturgia na dzień 2022-01-12:

Pierwsze czytanie

1 Sm 3, 1-10. 19-20
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela

Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Jego oczy zaczęły słabnąć i już nie widział. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza.

Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: «Oto jestem». Potem pobiegł do Helego, mówiąc mu: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś».

Heli odrzekł: «Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać». Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: «Samuelu!»

Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś».

Odrzekł mu: «Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać». Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione.

I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: «Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: «Oto jestem, przecież mnie wołałeś».

Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: «Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha». Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu.

Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: «Samuelu, Samuelu!» Samuel odpowiedział: «Mów, bo sługa Twój słucha».

Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Cały Izrael od Dan aż do Beer-Szeby poznał, że Samuel zyskał potwierdzenie jako prorok Pański.

Psalm responsoryjny

Ps 40 (39), 2ab i 5. 7-8a. 8b-10 (R.: por. 8a i 9a)
Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Z nadzieją czekałem na Pana, *
a On pochylił się nade mną.
Szczęśliwy człowiek, który nadzieję pokłada w Panu, *
a nie naśladuje pysznych i skłonnych do kłamstwa.

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, *
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę.

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

W zwoju księgi jest o mnie napisane: †
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże, *
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu».
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu †
i nie powściągałem warg moich, *
o czym Ty wiesz, Panie.

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 10, 27
Alleluja, alleluja, alleluja

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 1, 29-39
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».

I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Teściowa Piotra

ks. Arkadiusz Nocoń ks. Arkadiusz Nocoń

Teściowa Piotra   unsplash.com

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Pierwszą kobietą jaka pojawia się na kartach Ewangelii św. Marka nie jest ani Elżbieta, matka Jana Chrzciciela, ani nawet nie Maryja, Matka Jezusa, tylko teściowa św. Piotra, i to teściowa z gorączką ... Spotkanie z nią musiało wywrzeć na uczniach duże wrażenie, bo aż trzech Ewangelistów opisuje ten epizod, a komentatorzy biblijni nie ustają w domysłach, co spowodowało gorączkę teściowej. Czy było tak, jak niektórzy z nich mówią, że gdy Jezus dokonał pierwszego cudu w Kafarnaum i uzdrowił opętanego, apostołowie nie mogli ochłonąć i chcieli wciąż o tym mówić, dlatego Piotr zaprosił ich do siebie, a jego teściowa, widząc zbliżający się tłum … dostała gorączki! Piotr woli więc zejść jej z oczu, schować się, dlatego to inni proszą o jej uzdrowienie: Zaraz Mu o niej powiedzieli.

Podszedł do niej, ujął za rękę i podniósł. Pan Jezus uzdrawia teściową Piotra i wybawia go z opresji (ileż razy będzie musiał to jeszcze czynić), a nam wszystkim daje lekcję, jak postępować z teściową, która dostała gorączki: nie chować się, nie dąsać, nie komunikować poprzez wnuków, ale zbliżyć się, wziąć za rękę i podnieść. Cud? Ale przecież możliwy! W tych trzech słowach, opisujących zachowanie Jezusa św. Marek pokazał nam jak zamienić obowiązujący dość powszechnie w relacjach z teściowymi „Kodeks Hammurabiego” (“oko za oko i ząb za ząb”), na ewangeliczne, zgodne i wzajemnie pomocne współżycie, bo gdy gorączka opuściła teściową, ta wstała i usługiwała im.

Nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Pan Jezus nie powala aby złe duchy rozgłaszały Jego imię. Nie chce aby dzięki nim rosła Boża chwała. Jeśli ludzie, którzy widzą Jego znaki, Boga nie uwielbią, uczynią usta dzieci i niemowląt (por. Ps 8, 3), ba, nawet kamienie wołać będą (por. Łk 19, 40), nigdy jednak złe duchy! Jak daleko odeszliśmy od takiej postawy. Dzisiaj wielu mówi: „źle czy dobrze, byle o tobie pisali, bo jak cię nie ma w internecie, w mediach, to nie istniejesz”. Dlatego sprzedają swoją prywatność, intymność, byle tylko o nich pisali. I czynią tak nie tylko pseudogwiazdy, które za wszelką cenę chcą zaistnieć, ale także wiele szacownych osób, które na swój autorytet pracowały latami. Trudno bowiem zrozumieć, dlaczego godzą się na udział w prostackich programach. Niestety, zdarza się, że nawet duchowni publikują i udzielają wywiadów w czasopismach, stacjach telewizyjnych, jawnie antychrześcijańskich, które o Jezusie przypominają sobie jedynie w okolicach świąt. Jako uczniowie Chrystusa, który nie pozwalał aby złe duchy o Nim mówiły, powinniśmy pamiętać, że nie wtedy istniejemy, gdy jesteśmy w mediach, ale wtedy, gdy jesteśmy w Bogu. Jak bardzo więc my wszyscy, „owładnięci gorączką” sławy, uznania i popularności, potrzebujemy dzisiaj Jezusa, aby jak teściową Piotra ujął nas za rękę i podniósł ... do usługiwania.