26
lutego
sobota
VII Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Jk 5, 13-20
Psalm responsoryjny:
Ps 141 (140), 1b-2. 3 i 8 (R.: por. 2a)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 25
Ewangelia:
Mk 10, 13-16

Patroni:

  • św. Aleksander,
  • św. Faustynian,
  • św. Porfiriusz,
  • św. Agrykola,
  • św. Wiktor,
  • św. Andrzej,
  • bł. Robert Drury,
  • bł. Paula od św. Józefa Kalasantego Montal Fornés,
  • św. Pieta od Krzyża (Ortiz)

Liturgia na dzień 2022-02-26:

Pierwsze czytanie

Jk 5, 13-20
Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła

Najmilsi:

Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone.

Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, by deszcz nie padał, i nie padał deszcz na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy. I znów błagał, i niebiosa spuściły deszcz, a ziemia wydała plon.

Bracia moi, jeśliby ktokolwiek z was zszedł z drogi prawdy, a drugi go nawrócił, niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i przesłoni liczne grzechy.

Psalm responsoryjny

Ps 141 (140), 1b-2. 3 i 8 (R.: por. 2a)
Moja modlitwa jest jak dym kadzidła

Do Ciebie wołam, Panie, pośpiesz mi z pomocą, *
usłysz mój głos, gdy wołam do Ciebie.
Niech moja modlitwa wznosi się przed Tobą jak kadzidło, *
a podniesione me ręce, jak ofiara wieczorna.

Moja modlitwa jest jak dym kadzidła

Postaw, Panie, straż przy moich ustach *
i wartę przy bramie warg moich.
Do Ciebie bowiem, Panie, zwracam moje oczy, *
do Ciebie się uciekam, nie gub mojej duszy.

Moja modlitwa jest jak dym kadzidła

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25
Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 10, 13-16
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.

A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».

I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Dojrzałe dziecko Boże

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Dojrzałe dziecko Boże  

Immanuel Kant w swoim eseju “Co to jest Oświecenie” zapowiadał wyjście ludzkości z fazy zawinionej niedojrzałości do wieku dojrzałego, w którym człowiek posługuje się tylko rozumem. Była w tym zawarta krytyka religii objawionej, choć sam Kant uważał się za chrześcijanina.

Czy ludzkość osiągnęła wiek dojrzały? W 2014 papież Franciszek porównał zbiurokratyzowaną i wypraną z ideałów Europę do bezpłodnej babci. Patrząc na dominujące nurty kultury Zachodu, można z kolei odnieść wrażenie, że to raczej niedojrzały dorosły udający nastolatka. Chce być oryginalny tylko po to, aby się wyróżnić, kpi ze wszystkiego, żeby zamaskować intelektualną pustkę lub strach. Równocześnie ulega emocjom, miota się między hałaśliwą wesołością a depresyjnym smutkiem.

Być może tak daleko nam do dojrzałości, bo nie umiemy stać się dziećmi. Dziećmi Bożymi.

Do takich bowiem należy królestwo... Co to jednak oznacza? Czy nasza postawa wobec wyzwań, które niesie życie i wobec innych ludzi ma być jak u małego dziecka? Dzieci są empatyczne, ale i  egocentryczne. Ich ufność jest połączona z oczywistą naiwnością. W przypadku małych dzieci w ogóle trudno mówić o wadach i cnotach, mają jakieś cechy, które dopiero z czasem stają się cechami osobowości w efekcie świadomych wyborów.

Pan Jezus mówi właśnie o jednej z naturalnych cech dzieci. To łatwość przyjmowania wszystkiego od dorosłych którym ufa. Dziecko przyjmuje ich wytłumaczenie, wypełnia, choć czasem z oporami ich wolę, stosuje się do ich zakazów, a co najmniej je akceptuje. Taka powinna być nasza postawa wobec Boga, naszego Ojca. Przyjmować wszystko, co nam daje.

Daje nam życie i świat w którym jesteśmy zanurzeni. Akceptacja siebie, swojego temperamentu, swojego ciała, a także tych okoliczności życia na które nie mam wpływu to postawa dziecka Bożego.

Udziela nam łaski w sakramentach. Dziecko, jeśli ufa rodzicom, je to, co mu dadzą. Bóg daje nam w Eucharystii samego siebie do spożycia. Gdy dziecko zrobi coś złego, dopiero wybaczenie że strony rodziców przywraca mu pokój. Równocześnie ich upomnienie ma największą moc, aby się poprawić. Tak samo sakrament spowiedzi oznacza przyjęcie miłosierdzia od Boga, który jest moim miłującym Ojcem

Dziecko Boże umie przyjąć również to, co trudne a nawet w ludzkiej perspektywie jest nieszczęściem. Wszystko, oprócz grzechu, w Jego planie służy naszemu dobru, choć trudno nam to dostrzec. I dziecko często nie ma pełnej perspektywy. Ale ufa swoim rodzicom.

Ta postawa ufnej otwartości wobec Boga dorosłemu nie przychodzi łatwo. Nie jest czymś wrodzonym, wymaga wysiłku i walki. Wymaga ludzkiej dojrzałości, a co najmniej starania o nią. A równocześnie pomaga dojrzałość osiągnąć. Wybitny psycholog Gordon Allport wśród ośmiu cech dojrzałej osobowości wymienia m.in. samoakceptację, realistyczne spojrzenie na rzeczywistość, posiadanie jednoczącej filozofii życia i uczucia religijnego. Niewątpliwie, poczucie dziecięctwa Bożego daje nam zdrową miłość samych siebie, całościowe spojrzenie na rzeczywistość i jej sens i najgłębszą relację z Bogiem.