21
marca
poniedziałek
III Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
2 Krl 5, 1-15a
Psalm responsoryjny:
Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4 (R.: por. Ps 42 [41], 3cd)
Werset przed Ewangelią:
Ps 130 (129), 5. 7bc
Ewangelia:
Łk 4, 24-30

Patroni:

  • św. Serapion,
  • św. Męczennicy z Aleksandrii za Konstancjusza w Pięćdziesiątnicę,
  • św. Lupicyn,
  • św. Endeus,
  • św. Jakub Wyznawca,
  • św. Jan,
  • św. Mikołaj z Flüe,
  • św. Tomasz Pilchard,
  • bł. Wilhelm Pike,
  • bł. Mateusz Flathers,
  • św. Benedykta Cambiagio Frassinello

Liturgia na dzień 2022-03-21:

Pierwsze czytanie

2 Krl 5, 1-15a
Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej

Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek – dzielny wojownik – był trędowaty.

Aramejczycy podczas napadu łupieskiego uprowadzili z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekła do swojej pani: «O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wówczas uwolnił od trądu».

Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela.

A król Aramu odpowiedział: «Ruszaj w drogę! A ja poślę list do króla izraelskiego».

Wyruszył więc, zabierając z sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań na zmianę. I przedłożył królowi izraelskiemu list następującej treści: «Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu».

Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: «Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną?»

Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: «Czemu rozdarłeś szaty? Niech on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu».

Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: «Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!»

Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: «Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym?»

Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: «Mój ojcze, gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty».

Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego chłopca i został oczyszczony.

Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: «Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!»

Psalm responsoryjny

Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4 (R.: por. Ps 42 [41], 3cd)
Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.

Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże!

Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 130 (129), 5. 7bc
Chwała Tobie, Słowo Boże

Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie,
u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Łk 4, 24-30
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze:

«Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Niemile widziany prorok

ks. Mirosław Matuszny ks. Mirosław Matuszny

Niemile widziany prorok   Pixabay.com, CC0

W czasach, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że bez Boga sobie nie poradzi, oczekiwanie na męża Bożego, proroka, cudotwórcę jest ogromne. Jednak cała dzisiejsza liturgia słowa, pierwsze czytanie, jak i ewangelia ukazują nam, że człowiek do końca ma swoje wyobrażenie na temat tego, jak Pan Bóg powinien interweniować. To samo dzieje się w naszych czasach. Od dawna mamy już swój plan na życie. Nawet jeśli w nim uwzględniamy miejsce dla Boga, jest ono skrojone na miarę naszych oczekiwań. Kiedy okazuje się, że Bóg chce zająć inne miejsce, bardzo często z euforii popadamy zniechęcenie lub wręcz mówimy Bogu wyraźne, nie.

         Wiąże się to niejednokrotnie z tym, że nasza pobożność w miejsce prawdziwego kultu i prawdziwej wiary, tworzy sobie jej namiastkę. Po latach zaniedbań, oddalenia od Boga, zaczynamy szukać sobie drogi na skróty, która by nas mogła do Niego prowadzić. Chcemy Jego interwencji, ale bez konieczności nawrócenia. Szukamy sposobu, jak by pozyskać przychylność Niebios, ale tak, aby nic nie musieć zmieniać ze swojego życia, aby nie musieć dokonywać wyraźnego rachunku sumienia, który pokaże nam, gdzie popełniliśmy błąd, odchodząc od Najwyższego.

         Tymczasem Zbawiciel przychodzi nie tylko po to, aby spełnić nasze ziemskie oczekiwania, ale przede wszystkim, aby objawić nam Królestwo Niebieskie. My ludzie chcielibyśmy widzieć Zbawiciela jako mediatora, cudotwórcę, kogoś, kto załatwi za nas, nasze ziemskie, sprawy, Ba niekiedy przyłączy się do naszych ziemskich wojen, stając po określonej stronie, ale pod warunkiem, że to my będziemy znajdować się w centrum dowodzenia.

 

SŁOWO JAKŻE AKTUALNE

Mimo kolejnych znaków danych nam przez Boga, wciąż sami chcemy decydować i mieć ostatnie zdanie. Do głowy nam nie przychodzi, że to właśnie Jezus jest Księciem Pokoju, że to On jest Zbawicielem świata i to my powinniśmy bezwarunkowo pójść za Nim, a nie Jego czynić stroną naszych ziemskich wojen i dramatów. Nawet jeśli Jezus domaga się od nas wzięcia swojego krzyża i pójścia za Nim, to wiara podpowiada nam, że będzie to droga nie tylko na Golgotę, ale będzie wiodła wprost do poranku zmartwychwstania. Cóż zatem ma począć człowiek XXI wieku, któremu wydaje się, że czasy cofnęły się o ponad sto lat? Co mamy zrobić my, którzy w poczuciu bezradności otwieramy serca, poruszamy sumienia i pragniemy odpowiedzieć w sposób godny człowieka na dramaty, których jesteśmy świadkami? Zdaje się, że dzisiejsza liturgia słowa daje nam odpowiedź, aż nazbyt oczywistą: najpierw bezwarunkowo stać się na Boga, wsłuchać się w Jego słowo, a później nie zaniedbując tego, co cały czas czynimy nawracać się odbudowując w naszych sercach prawdziwą wiarę, nadzieję, miłość.

 

PYTANIE DLA ODWAŻNYCH

Czy gotów Jestem oddać bezwarunkowo stery mojego życia Jezusowi?