1
kwietnia
piątek
IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Mdr 2, 1a. 12-22
Psalm responsoryjny:
Ps 34 (33), 17-18. 19-20. 21 i 23 (R.: por. 19a)
Werset przed Ewangelią:
Mt 4, 4b
Ewangelia:
J 7, 1-2. 10. 25-30

Patroni:

  • św. Wenanty, Anastazy, Maur, Paulinian, Teliusz, Asteriusz, Septymiusz, Antiochian, Gajan,
  • św. Agapes i Chionia,
  • św. Maria Egipcjanka,
  • św. Waleryk,
  • św. Celsus,
  • św. Hugo,
  • bł. Hugo,
  • św. Gilbert,
  • bł. Jan Bretton,
  • św. Ludwik Pavoni

Liturgia na dzień 2022-04-01:

Pierwsze czytanie

Mdr 2, 1a. 12-22
Czytanie z Księgi Mądrości

Mylnie rozumując, bezbożni mówili sobie:

«Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Głosi, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim.

Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem.

Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zgonie. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z rąk przeciwników.

Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony».

Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dla dusz czystych.

Psalm responsoryjny

Ps 34 (33), 17-18. 19-20. 21 i 23 (R.: por. 19a)
Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, *
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

On czuwa nad każdą jego kością *
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich, *
nie zazna kary, kto się do Niego ucieka.

Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 4, 4b
Chwała Tobie, Królu wieków

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Chwała Tobie, Królu wieków

Ewangelia

J 7, 1-2. 10. 25-30
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić.

A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.

Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: «Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest».

A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: «I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał».

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem” (J 7, 28)

ks. Waldemar Turek ks. Waldemar Turek

„I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem” (J 7, 28)  

Smutny jest początek dzisiejszej Ewangelii, bo niemal zaraz na jej początku czytamy, że Jezus „Nie chciał (…) chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić” (J 7, 1). Jezus nie tylko nie uczynił nic złego, ale czynił samo dobro; dlaczego zatem Żydzi chcieli Go zabić? Oto scenariusz świata, ukazujący ciągłą walkę między dobrem i złem; między Bogiem, który jest Miłością, i Szatanem, który jest nienawiścią. Szatan stara się wyeliminować Boga ze świata przez różne ideologie, wojny, kłamstwa, czego jesteśmy w tych tygodniach bezpośrednimi świadkami. Bóg natomiast ciągle proponuje człowiekowi swoją niesłychaną dobroć i miłosierdzie. Tak oto człowiek znajduje się w sytuacji tego, który ma ciągle wybierać między dobrem i złem, między życiem i śmiercią.

Nie wszyscy Żydzi chcieli zabić Jezusa. Liczni bardzo chętnie za Nim chodzili, przyglądali się Jego postępowaniu, wsłuchiwali się w Jego słowa, z zaciekawieniem i zdziwieniem obserwowali cudowne znaki i uzdrowienia, dostrzegali w Nim doskonałą harmonię między słowami i czynami. Niektórzy uwierzyli w Jego posłannictwo i misję.

Jednak innym Żydom Nauczyciel bardzo się naraził, bo ukazywał ich zakłamanie, nieszczerość, podwójne życie. Często chodziło o ludzi wpływowych z punktu widzenia religijnego i politycznego, którzy nagle poczuli zagrożenie i po pewnym czasie postanowili Go w taki czy inny sposób wyeliminować. Podawali przy tym różne sztuczne motywacje np. że Jezus zagraża dobru narodu albo czyni się Bogiem, czyli jest bluźniercą. Warto w tym miejscu dodać, że najczęściej to byli Żydzi wykształceni, oczytani w księgach Starego Testamentu, oczekujący ciągle na Mesjasza, a jednak nie potrafiący się na Niego otworzyć.

Jeszcze inni bacznie przyglądali się Jezusowi i przeżywali różnego rodzaju wątpliwości. Pytali samych siebie: „Czyż to nie jest ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że on jest Mesjaszem?” (J 7, 25-26). W takim kontekście wiary, wątpliwości i wrogości Jezus wypowiedział słowa: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem” (J 7, 28).

Pojawia się tu niemal spontanicznie pytanie, czy rzeczywiście znam Jezusa i czy staram się ciągle coraz głębiej Go poznawać? Warto na kanwie dzisiejszej Ewangelii i w klimacie Wielkiego Postu postawić sobie to pytanie. Nie wystarczy znać Pismo Święte i chodzić do kościoła na Mszę świętą, choć to niesamowicie ważne. Ale tu chodzi o moją osobistą relację z Jezusem. Pomyślmy o niej w sposób bardzo uczciwy, szczery, bo nie możemy uczynić tego inaczej. Od tej życiodajnej więzi z Chrystusem, która jest rzeczywistością dynamiczną, zależą wszystkie nasze inne relacje…