30
lipca
sobota
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Piotra Chryzologa, biskupa i doktora Kościoła
Rok liturgiczny: C/II
Pierwsze czytanie:
Jr 26, 11-16. 24
Psalm responsoryjny:
Ps 69 (68), 15-16. 30-31. 33-34 (R.: por. 14c)
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 10
Ewangelia:
Mt 14, 1-12

Patroni:

  • św. Piotr Chryzolog,
  • św. Abdon i Sennem,
  • św. Julita,
  • św. Maksyma, Donatylla i Sekunda ,
  • św. Ursus,
  • św. Godeleva,
  • bł. Edward Powell, Ryszard Featherstone i Tomasz Abel ,
  • bł. Braulio Maria {Paweł} Corres Díaz de Cerio i XIV towarz.,
  • bł. Józef Maria Muro Sanmiguel, Joachim Prats Baltuelia i Zozym Izquierdo Gil ,
  • bł. Sergiusz Cid Pazo,
  • św. Leopold {Bogdan} Mandić z Castronovo,
  • bł. Maria Vincentia od św. Dorothea Chávez Orozco,
  • św. Maria od Jezusa Sakramentalnego Venegas de la Torre

Liturgia na dzień 2022-07-30:

Pierwsze czytanie

Jr 26, 11-16. 24
Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

Kapłani i prorocy zwrócili się do przywódców i do całego ludu tymi słowami: «Człowiek ten zasługuje na wyrok śmierci, gdyż prorokował przeciw temu miastu, jak to słyszeliście na własne uszy».

Jeremiasz zaś rzekł do wszystkich przywódców i do całego ludu: «Pan posłał mnie, bym głosił przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie słowa, które słyszeliście. Teraz więc zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, Boga waszego; wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców. Naprawdę bowiem posłał mnie Pan do was, by waszym uszom głosić wszystkie te słowa».

Wtedy powiedzieli przywódcy i cały lud do kapłanów i proroków: «Człowiek ten nie zasługuje na wyrok śmierci, gdyż przemawiał do nas w imię Pana, Boga naszego».

Achikam, syn Szafana, ochraniał Jeremiasza, by nie został wydany w ręce ludu na śmierć.

Psalm responsoryjny

Ps 69 (68), 15-16. 30-31. 33-34 (R.: por. 14c)
W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął, †
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niechaj nie porwie mnie nurt wody, †
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 10
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 14, 1-12
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają».

Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wtrącić do więzienia z powodu Herodiady, żony brata jego, Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce.

Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Kiedy prawda staje się płynna, łatwo stać się Herodem

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Kiedy prawda staje się płynna, łatwo stać się Herodem  

Święty Mateusz opisuje w dzisiejszej Ewangelii historię podobną do wielu innych, które znamy z dziejów starożytnych i najnowszych. Szaleństwo władzy, namiętności, cynizm i okrucieństwo, które w zderzeniu ze świętością jednego człowieka są jeszcze bardziej jaskrawe. Widzimy Heroda Antypasa, słabego człowieka, ale mającego władzę, który miota się między prawem Bożym a regułami proponowanymi przez zepsuty grzechem świat. Słowa św. Jana wywołują w nim niepokój, a równocześnie prorok go w tajemniczy sposób przyciąga. „Herod ilekroć go posłyszał , odczuwał duży niepokój , a przecież chętnie go słuchał". (Mk 6,20) Aby uciszyć głos sumienia, król chce zgasić przyczynę niepokoju, błędnie sądząc, że jest nią Jan. Zbrodnicze pragnienie jest jednak hamowane przez strach przed zamieszkami, które mogłyby łatwo podważyć jego kruchą władzę.

Ostatecznie, to strach popchnie króla do morderstwa. Herodiada sprytnie wykorzystuje słabość konkubina. Wie, ze ma słabą wolę, jest rozwiązły i nieroztropny. Cyniczna do szpiku kości, posyła swoją młodziutka córkę, aby wywołać namiętność władcy. Pijany i nawykły do rozpusty Herod był raczej skupiony na zmysłowym ciele niż na wdzięku i umiejętności tanecznych dziewczynki…

Król popełnia zbrodnię, bo chce dotrzymać złożonej w pijackim widzie obietnicy. Ma wypaczone rozumienie honoru, w którym większe znaczenie ma strach przed ludźmi niż poczucie własnej godności. Dotrzymywanie słowa jest jednym z wyrazów cnoty sprawiedliwości, ale żadna cnota nie może być praktykowana w oderwaniu od innych. Morderstwo o wiele bardziej plami godność jego sprawcy niż niedotrzymanie słowa.

Widzimy więc człowieka, który idzie za swoimi namiętnościami - strachem, żądzą władzy i zmysłowością. Ma słabą wolę i nie kieruje się rozumem. Brak mu stałych i pewnych punktów odniesienia, które znajdujemy w obiektywnych regułach moralnych. Tragiczna historia Heroda (to on jest tragiczny, a nie św. Jan, jedyny zwycięzca na tej straszliwej uczcie) jest lekcją i ostrzeżeniem dla każdego z nas. Herod dobrze pasowałby do naszych czasów, w których prawda jest "płynna", a powoływanie się na niezmienne zasady moralne, a w szczególności na ich Prawodawcę, grozi oskarżeniem o faszyzm. Warto pamiętać o Herodzie. Nie był psychopatą jak jego ojciec, sprawca masakry w Betlejem. Był raczej słabym człowiekiem, uwikłanym w swoje grzechy, którego przerosła sytuacja, gdyż brakło mu fundamentu. Czy staram się budować swe życie, jak św. Jan, na fundamencie prawdy i miłości, którą jest Chrystus?