30
stycznia
poniedziałek
IV Tydzień zwykły
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Hbr 11, 32-40
Psalm responsoryjny:
Ps 31
Werset przed Ewangelią:
Łk 7, 16
Ewangelia:
Mk 5, 1-20

Patroni:

Liturgia na dzień 2023-01-30:

Pierwsze czytanie

Hbr 11, 32-40
Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

I cóż jeszcze mam powiedzieć? Nie starczyłoby mi bowiem czasu na opowiadanie o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie, Samuelu i o prorokach, którzy dzięki wierze zdobyli królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom, przygasili żar ognia, uniknęli ostrzy miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w walce i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki.

Dzięki dokonanym przez nich wskrzeszeniom niewiasty otrzymały swoich zmarłych. Jedni ponieśli katusze, nie przyjąwszy uwolnienia, aby otrzymać lepsze zmartwychwstanie.

Inni zaś doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, kuszono, przebijano mieczem; tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku – świat nie był ich wart – i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi.

A ci wszyscy, choć ze względu na swą wiarę stali się godni pochwały, nie otrzymali przyrzeczonej obietnicy, gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni osiągnęli doskonałość bez nas.

Psalm responsoryjny

Ps 31
Ps 31 (30), 20. 21-22. 23. 24 (R.: por. 25)
Bądźcie odważni, ufający Panu

Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie, *
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie *
na oczach ludzi.

Bądźcie odważni, ufający Panu

Osłaniasz ich Twą obecnością od spisku mężów, *
ukrywasz w swym namiocie przed swarliwym językiem.
Niech będzie Pan błogosławiony, *
On cuda swoje i łaskę okazał mi w mieście warownym.

Bądźcie odważni, ufający Panu

Ja zaś w przerażeniu mówiłem: *
«Odtrącony jestem od Twego oblicza»,
lecz Ty wysłuchałeś mój głos błagalny, *
gdy wołałem do Ciebie.

Bądźcie odważni, ufający Panu

Miłujcie Pana, wszyscy, *
którzy cześć Mu oddajecie.
Pan chroni wiernych, *
a pysznym z nawiązką odpłaca.

Bądźcie odważni, ufający Panu

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Łk 7, 16
Alleluja, alleluja, alleluja

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mk 5, 1-20
Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami.

Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy.

A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: «Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść». I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach.

A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic.

Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Legion wroga

ks. Arkadiusz Nocoń ks. Arkadiusz Nocoń

Legion wroga  

Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie”! Tam, gdzie pojawia się Jezus, diabeł doznaje udręki. Świętość i wszechmoc Boga stają się dla niego nieznośne. Przed Bogiem musi bowiem postępować wbrew swojej naturze. Musi być posłusznym (on, który pierwszy się zbuntował), i musi Boga prosić („Poślij nas w świnie”), uznając tym samym swoją klęskę. „Udręka” diabła w obecności Boga jest również i dzisiaj jednym z czynników pozwalających rozróżnić między chorobą psychiczną a opętaniem. Przypomnijmy za znawcami tematu, że choroba psychiczna ma  tzw. symptomatykę stałą, to znaczy charakteryzuje się powtarzalnością i stałością objawów, dających się usystematyzować, opisać, przewidzieć. Opętanie natomiast ma symptomatykę zmienną, wykraczającą poza podręcznikowe ramy, a jednym z jej elementów jest wspomniana awersja do sacrum (świętych imion, praktyk, przedmiotów).

I pozwolił złym duchom wejść w świnie”. Dlaczego Jezus im na to pozwolił? Wiedział przecież jak to się skończy. Może dlatego aby nam pokazać, że nie ma takiej ceny, której nie warto byłoby zapłacić dla ratowania człowieka? (dwa tysiące świń to i dzisiaj spory majątek). A może dlatego abyśmy zapamiętali, że diabłu nie należy nigdy ufać, nawet wtedy, gdy uznaje swą klęskę (gdy Jezus przystał na prośbę diabła, ten natychmiast wyrządził ludziom krzywdę). Diabeł nawet, gdy prosi, to aby skrzywdzić!

Ujrzeli opętanego jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach”. Wcześniej szalał, był nagi i chory na umyśle, teraz siedzi spokojny, ubrany i zdrowy. W jednym krótkim zdaniu Ewangelista Marek ukazał nam przepaść między Jezusem a demonem, między łaską a grzechem. Imię owego demona brzmiało „Legion” (w ówczesnym wojsku sześć tysięcy piechoty). Aż tylu nieprzyjaciół szarpało duszę i ciało nieszczęśnika z Gerazy. My, dzięki Bogu nie doświadczamy jego udręki, ale też czujemy się czasem rozbici na tysiące kawałków? Zmuszeni do odgrywania różnych ról, do nakładania masek, targani przeciwnościami, szukamy wewnętrznego pokoju, harmonii, jedności. Któż, oprócz Jedynego Boga, może nam tego udzielić?