25
lutego
sobota
Wielki Post
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
Iz 58, 9b-14
Psalm responsoryjny:
Ps 86
Werset przed Ewangelią:
Ez 33, 11
Ewangelia:
Łk 5, 27-32

Patroni:

Liturgia na dzień 2023-02-25:

Pierwsze czytanie

Iz 58, 9b-14
Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan Bóg:

«Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.

Twoi ludzie odbudują prastare zwaliska, wzniesiesz fundamenty pokoleń. I będą cię nazywać naprawiaczem wyłomów, odnowicielem uliczek – na zamieszkanie.

Jeśli powściągniesz nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca.

Albowiem usta Pańskie to wyrzekły».

Psalm responsoryjny

Ps 86
Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 11ab)
Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Nakłoń swego ucha i wysłuchaj mnie, Panie, *
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny, †
zbaw sługę Twego, który ufa Tobie, *
Ty jesteś moim Bogiem.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Panie, zmiłuj się nade mną, *
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Uraduj duszę swego sługi, *
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *
i zważ na głos mojej prośby.

Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ez 33, 11

Chwała Tobie, Słowo Boże

Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika,
lecz pragnę, aby się nawrócił i miał życie.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia

Łk 5, 27-32
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł.

Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?»

Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Przyjaciel i lekarz

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Przyjaciel i lekarz   Pixabay.com, CC0

„Dlaczego jecie i pijecie z grzesznikami?” Pytanie zostało skierowane do uczniów. Nie wiemy, co odpowiedzieli. Może nic, może coś, co nie miało większego sensu, więc Ewangelista tego nie zapisał. A może wskazali na Jezusa – jesteśmy tu, bo On tu jest. Nie przyszliśmy, aby załatwić sobie względy u rzymskich kolaborantów. Nie ekscytują nas opowieści grzeszników o tym, jak się łajdaczą. Skoro On tu przyszedł, to dla jakiejś głębszej i słusznej przyczyny.

Taka przypuszczalna odpowiedź na pewno nie usatysfakcjonowała faryzeuszy. Wówczas inicjatywę przejął Pan Jezus. Pewnie zdał sobie sprawę z zakłopotania swoich uczniów. Wiedział również, że głównym obiektem oskarżenia jest On sam i dlatego osobiście je odparł. 

Przyszedł, aby leczyć. Okazał swą przyjaźń Lewiemu. Dla Żydów gościnny posiłek w czyimś domu był znakiem przyjaźni między gościem a gospodarzem. I właśnie poprzez przyjaźń leczy Lewiego z jego grzechów i to samo czyni z jego znajomymi i kolegami. 

Przyjaźń jest relacją dwustronną. Uzdrowienie z grzechu wymaga odpowiedzi na miłosierdzie Boże. Pan Jezus nie przychodzi na ucztę, aby przyklepać nadużycia celników i powiedzieć: „Lubię was, jesteście w porządku, nic nie musicie zmieniać”. Przychodzi, bo ich kocha. I dlatego chce ich uzdrowić. Widzimy odpowiedź Lewiego. Dosłownie „poszedł za Jezusem”, co symbolicznie oznacza, że zaczął Go naśladować. Uczta była pierwszym czynem nawróconego Lewiego – okazuje miłość i szacunek Jezusowi i równocześnie prowadzi do Niego swych przyjaciół i znajomych. 

Przyjaźń z Jezusem przejawia się to w konkretnych postanowieniach i czynach, które nazywamy nawróceniem. Podejmujemy je ze względu na Niego i tylko z Nim przynoszą skutek. Tym samym to On uzdrawia. Ale my nie możemy być bierni. Pacjent musi współpracować z lekarzem. Istnieje fałszywa wizja Bożego miłosierdzia, które miałoby polegać na tym, że Bóg od grzesznika nie wymaga niczego, ale swoją miłością niweluje skutki grzechu, bez wysiłku ze strony grzesznika i bez jego wewnętrznej przemiany. To by jednak znaczyło, że Bóg nie traktuje człowieka jako istoty wolnej i odpowiedzialnej. Byłby jak rodzic, który sprząta po dziecku, które rozrzuca na prawo i lewo jedzenie, zamiast nauczyć je jeść porządnie, bo samo się nie nauczy. Albo, co gorsza, macha na to ręka: niech je jak mu się podoba, co mnie to obchodzi.

Wszyscy jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy lekarza. Lekarz jest tak dobry, że przyjdzie do nas do domu, wręcz jest to wymóg terapii. Ale warunkiem jej powodzenia jest to, ze chcę się leczyć. Uczyliśmy się na katechezie przed Pierwsza Komunią, że przyjmując Ciało Jezusa, zapraszamy Go do swego serca. Warto pamiętać, że w sakramencie Spowiedzi również Go zapraszamy do swego serca – jako lekarza i przyjaciela. Korzystajmy dobrze z tej wizyty.