6
maja
sobota
Święto świętych Apostołów Filipa i Jakuba
Rok liturgiczny: A/I
Pierwsze czytanie:
1 Kor 15,1-8a
Psalm responsoryjny:
Ps 19
Werset przed Ewangelią:
J 14, 6b i 9c
Ewangelia:
J 14,6-14

Patroni:

Liturgia na dzień 2023-05-06:

Pierwsze czytanie

1 Kor 15,1-8a
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli.

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie.

Psalm responsoryjny

Ps 19
Ps 19 (18), 2-3. 4-5 (R.: 5a)

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Albo: Alleluja

Niebiosa głoszą chwałę Boga, *
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi, *
noc nocy wiadomość przekazuje.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Albo: Alleluja

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Albo: Alleluja

Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *
których by dźwięku nie usłyszano.
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *
ich słowa aż po krańce świata.

Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Albo: Alleluja

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

J 14, 6b i 9c
Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ja jestem drogą, prawdą i życiem;
Filipie, kto Mnie widzi, widzi i Ojca.

Alleluja, Alleluja, Alleluja

Ewangelia

J 14,6-14
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział do Tomasza:

«Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».

Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».

Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Najpierw słuchanie, potem działanie

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Najpierw słuchanie, potem działanie   unsplash.com

Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Pan Jezus zwraca się do Filipa, ale może powiedzieć to każdemu z nas. Przypuszczalnie większość z nas, słuchających dzisiejszej Ewangelii, przyjęła chrzest jako niemowlęta, a treść wiary katolickiej przekazali nam rodzice i wychowawcy. A jednak, mamy poczucie, że o Bogu wiemy wciąż bardzo mało. Jeśli chcemy świadomie żyć naszą wiarą, ciągle odkrywamy „nowe morza”. Nie dlatego, że czegoś zaniedbaliśmy. Po prostu, Bóg jest nieskończony i jego miłość jest nieskończona. Nigdy do końca Go nie ogarniemy. Jeśli naprawdę Go szukam, nieraz odkryję ze zdziwieniem, że On jest bliżej niż myślałem. Jak Filip, który chce zobaczyć Boga w niedostępnej światłości, a On siedzi obok. I nie dlatego, że jest On kimś mniej, niż się spodziewał apostoł, ale dlatego, że bardziej kocha, niż mógł to sobie wyobrazić. 

Tym niemniej, w słowach Nauczyciela zawarty jest delikatny wyrzut. Filip nie zobaczył w Jezusie Boga, nie zrozumiał, że jedność między Synem i Ojcem jest całkowita. Pan Jezus nieraz o tym mówił, ale dla uczniów było to tak niewyobrażalne, że traktowali te słowa jako mglistą metaforę. Dopiero zmartwychwstanie będzie znakiem niezaprzeczalnym. Filip mógł jednak zobaczyć to wcześniej, gdyby bardziej wierzył swojemu Mistrzowi. Gdyby głębiej patrzył na rzeczywistość. Bóg zawsze jest dla nas tajemnicą, bo przekracza naszą naturę. Ale bywa, że możemy Go poznać lepiej, jednak na przeszkodzie stoi nasza zawiniona słabość, w szczególności grzech. 

Co było słabością Filipa, która utrudniała mu pełne poznanie Jezusa? Ewangelia mówi nam sporo o zaletach apostoła z Betsaidy. Był otwarty, pogodny, życzliwy dla ludzi. Przyprowadził do Jezusa Natanaela, mimo że ten był pełen uprzedzeń. Gdy grupa Greków, pogan, chciała poznać Jezusa, najpierw zwrócili się do Filipa, wiedząc, że ten miły i życzliwy młodzieniec nie odepchnie ich od swego Nauczyciela. Te cechy charakteru na pewno pomagały Filipowi w naśladowaniu Chrystusa. Wydaje się jednak, że szły w parze z pewną powierzchownością. Apostoł łatwo nawiązywał relacje i był rozmowny. Chciał działać. Gdy Jezus mówi do apostołów, wobec głodnego tłumu: Wy dajcie im jeść od razu zaczyna liczyć, czy starczy pieniędzy na zakup żywności, podczas gdy Pan oczekuje najpierw ich zaufania, a dopiero potem działania. Filipowi brakowało skupienia wewnętrznego. Słuchał i patrzył na swojego Mistrza, z którym od razu zawarł szczerą przyjaźń, ale nie rozważał w sercu słów i zdarzeń. Tym samym nie zobaczył tego co najważniejsze i potrzebował upomnienia, które usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii. 

Czytając dzisiejszą Ewangelię mogę się zastanowić, czy i ja w relacji z Chrystusem nie potrzebuję włożyć więcej wysiłku w słuchanie, aby potem móc działać. „Najpierw modlitwa, potem pokuta, dopiero na trzecim miejscu — daleko “na trzecim miejscu” — działanie.” (św. Josemaria, Droga 82)