5
kwietnia
piątek
Oktawa Wielkanocy
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Dz 4, 1-12
Psalm responsoryjny:
Ps 118 (117), 1b-2 i 4. 22-24. 25-27a (R.: por. 22)
Werset przed Ewangelią:
Ps 118 (117), 24
Ewangelia:
J 21, 1-14

Patroni:

Liturgia na dzień 2024-04-05:

Pierwsze czytanie

Dz 4, 1-12
Czytanie z Dziejów Apostolskich

Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn sięgała pięciu tysięcy.

Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jeruzalem: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawiwszy ich pośrodku, pytali: «Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to?»

Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: «Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek odzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że dzięki Niemu ten człowiek stanął przed wami zdrowy.

On jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni».

Psalm responsoryjny

Ps 118 (117), 1b-2 i 4. 22-24. 25-27a (R.: por. 22)
Kamień wzgardzony stał się fundamentem
Albo: Alleluja

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech dom Izraela głosi: †
«Jego łaska na wieki». *
Niech wyznawcy Pana głoszą: «Jego łaska na wieki».

Kamień wzgardzony stał się fundamentem
Albo: Alleluja

Kamień odrzucony przez budujących †
stał się kamieniem węgielnym. *
Stało się to przez Pana i cudem jest w naszych oczach.
Oto dzień, który Pan uczynił, *
radujmy się nim i weselmy.

Kamień wzgardzony stał się fundamentem
Albo: Alleluja

O Panie, Ty nas wybaw, *
pomyślność daj nam, o Panie!
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie, †
błogosławimy wam z Pańskiego domu. *
Pan jest Bogiem i daje nam światło.

Kamień wzgardzony stał się fundamentem
Albo: Alleluja

[Można odmawiać sekwencję: Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary]

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 118 (117), 24
Alleluja, alleluja, alleluja

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się nim i weselmy.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

J 21, 1-14
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»

Odpowiedzieli Mu: «Nie».

On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Niedzielna Msza a zakład Pascala

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

Niedzielna Msza a zakład Pascala  

Wydarzenie opisane w dzisiejszej Ewangelii ma miejsce bezpośrednio po zmartwychwstaniu Jezusa. Do Apostołów nie dotarła jeszcze prawda o tym, że Jezus żyje. Po śmierci Jezusa pozostają w niepewności i rezygnacji. Nad Jeziorem Tyberiadzkim przebywa siedmiu apostołów. To nietypowa liczba. Wydaje się, że są w rozsypce. Wracają do codziennych zajęć, tych, które wykonywali przed dołączeniem do Jezusa. Próbują złowić ryby. Praca całej nocy okazuje się daremna. Tak są zapatrzeni w swoje zajęcia, zanurzeni w bieżące problemy i ogarnięci zniechęceniami, że nie dostrzegają, iż Jezus staje między nimi. Nieświadomi, że Pan jest z nimi, poddają się słowom Nieznajomego: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Nagle ich praca staje się owocna. Stopniowo odkrywają obecność Jezusa. Pierwszy czyni to ten, który był najbliżej Nauczyciela w Wieczerniku podczas Ostatniej Wieczerzy. Być może dzięki tamtej bliskości przy Jezusie najszybciej zaczął widzieć sercem. By dostrzec Pana potrzebne jest bowiem otwarcie serca. Jego świadectwo pobudza świadomość i wiarę Piotra. Zmartwychwstały Jezus troszczy się nie tylko o skuteczność pracy apostołów, ale także przygotowuje dla nich śniadanie. Zaprasza uczniów, by do przygotowanego przez siebie posiłku dołożyli owoce własnej pracy.

Scena ta przedstawia życie chrześcijańskie. Nasza codzienność naznaczona jest trudem, nieraz zniechęceniem. Codzienna praca często nie przynosi spodziewanych efektów i nie daje oczekiwanej satysfakcji. W tym wszystkim nie rozpoznajemy obecności zmartwychwstałego Pana pośród nas. Jesteśmy zapatrzeni w codzienność, w pracę, we własne emocje. A Jezus jest pośród nas. Jeśli tylko będziemy słuchać Jego słów, to On pobłogosławi naszym trudom.

W życiu niejednej osoby pojawia się następujący schemat. Otóż, osoby te słyszą, gdzieś z oddali, że Msza święta niedzielna jest bardzo ważna, że jest to przykazanie Boże, ukonkretnione w przykazaniu kościelnym. Ale nie rozumieją tego nakazu. Osoby te mają dwie możliwości. Albo zupełnie zignorować nakaz, albo też mimo wszystko podjąć się jego realizacji i pójść na Mszę świętą. Tę drugą postawę przyjęli apostołowie. Nieznajomy (bo przecież Jezus pozostawał jeszcze wtedy dla nich nierozpoznany), wydaje im wyjątkowo niezrozumiałe polecenie dotyczące zarzucenia sieci po prawej stronie. Takie polecenie po całej nocy bezskutecznych połowów! Absurd! A jednak, jakby intuicyjne, słuchają słów Nieznajomego. Przyjęcie słowa Jezusa przynosi błogosławieństwo dla ich pracy i wymierne zyski: nie tylko mają posiłek, ale sprzedaż tylu ryb przyniesie wiele korzyści materialnych. Otwarcie się na słowa Jezusa sprawia też, że ostatecznie rozpoznają Pana.

Warto zatem iść na Mszę niedzielną, nawet jeśli człowiek nie rozumie do końca tego przykazania. Jest to wszystko podobne do tzw. zakładu Pascala, który mówi, że warto wierzyć w Boga, bo jeśliby Go nie było, to i tak niewiele się traci (jedynie czas na modlitwę i na Eucharystię), ale jeśli jest, to zyskuje się stokroć więcej: błogosławieństwo w pracy, a ostatecznie życie wieczne. U apostołów stojących nad jeziorem nie było kalkulowania: czy warto czy nie warto słuchać dziwnego polecenia. Działali intuicyjnie, a może Ten, który do nich mówił miał taką moc w głosie, że nie można się było sprzeciwić. Jednak efekt posłuszeństwa słowom Jezusa podsuwa myśli o zakładzie Pascala: tak niewiele się ryzykuje (rzuca się sieć po prawej burcie), a tak wiele się zyskuje (153 ryby). Wystarczy iść na Mszę świętą i posłuchać słów Nieznajomego, a obfitość Bożego błogosławieństwa będzie niezwykła i może przyniesie korzyści wręcz materialne. Czy można zatem formułować następujące uzasadnienie udziału we Mszy: idź na Mszę, bo ci się to opłaci? Brzmi to zbyt utylitarnie i chyba tak nie wypada. Jednak można inaczej: idź na Mszę, a na pewno zyskasz Boże błogosławieństwo dla pracy i trudów. A przysłowie ludowe wyraża to tak: „bez Boga ani do proga”.