17
czerwca
poniedziałek
Wspomnienie św. Alberta Chmielowskiego, zakonnika
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
1 Krl 21, 1b-16
Psalm responsoryjny:
Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7 (R.: por. 3a)
Werset przed Ewangelią:
Ps 119 (118), 105
Ewangelia:
Mt 5, 38-42

Patroni:

  • św. Blastus i Diogenes,
  • św. Isaurus, Innocenty, Feliks, Hermias, Peregryn i Bazyli ,
  • św. Nikander i Marcjan,
  • św. Antidius,
  • św. Hypacjusz,
  • św. Herweusz,
  • św. Avitus,
  • św. Rajner z Pizy,
  • św. Teresa,
  • bł. Piotr Gambacorta,
  • bł. Paweł Burali,
  • bł. Filip Papon,
  • bł. Józef Maria Cassant

Liturgia na dzień 2024-06-17:

Pierwsze czytanie

1 Krl 21, 1b-16
Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Nabot Jizreelita miał winnicę w Jizreel obok pałacu Achaba, króla Samarii. Achab zatem zwrócił się do Nabota, mówiąc: «Oddaj mi na własność twoją winnicę, aby została przerobiona dla mnie na ogród warzywny, gdyż ona przylega do mego domu. A ja dam ci za nią winnicę lepszą od tej, chyba że wydaje ci się słuszne, abym ci dał pieniądze jako zapłatę za nią». Nabot zaś odpowiedział: «Niech mnie Pan broni przed tym, bym miał ci oddać dziedzictwo mych przodków».

Achab przyszedł więc do swego domu rozgoryczony i rozgniewany słowami, które Nabot Jizreelita wypowiedział do niego, a mianowicie: «Nie dam tobie dziedzictwa moich przodków». Następnie położył się na swoim łożu, odwrócił twarz i nic nie jadł.

Niebawem przyszła do niego Izebel, jego żona, i zapytała go: «Czemu duch twój jest tak rozgoryczony, że nic nie jesz?» On zaś jej odpowiedział: «Bo rozmawiałem z Nabotem Jizreelitą. Powiedziałem mu: Sprzedaj mi twoją winnicę za pieniądze albo, jeśli chcesz, dam ci zamiast niej inną. A on powiedział: Nie dam tobie mojej winnicy». Na to rzekła do niego Izebel, jego żona: «To ty teraz sprawujesz rządy królewskie nad Izraelem. Wstań, jedz i bądź dobrej myśli. To ja ci dam winnicę Nabota Jizreelity».

Potem w imieniu Achaba napisała listy i opieczętowała jego pieczęcią, a następnie wysłała do starszyzny i dostojników, którzy byli w mieście, sąsiadujących z Nabotem. W listach tak napisała: «Ogłoście post i posadźcie Nabota przed ludem. Posadźcie też naprzeciw niego dwóch ludzi nikczemnych, by zaświadczyli przeciw niemu, mówiąc: „Zbluźniłeś Bogu i królowi”. Potem go wyprowadźcie i kamienujcie, tak aby zmarł».

Jego współobywatele, starsi oraz dostojnicy mieszkający w mieście zrobili, jak im Izebel poleciła i jak było napisane w listach, które do nich wysłała. A więc ogłosili post i posadzili Nabota przed ludem. Potem przyszło dwóch ludzi nikczemnych, którzy zasiadłszy przed nim, zaświadczyli przeciw niemu, mówiąc: «Nabot zbluźnił Bogu i królowi».

Dlatego wyprowadzili go za miasto i ukamienowali go, wskutek czego zmarł. Sami zaś posłali do Izebel, aby powiedzieć: «Nabot został ukamienowany i zmarł».

Kiedy więc Izebel usłyszała, że Nabot został ukamienowany i zmarł, powiedziała Achabowi: «Wstań, weź w posiadanie winnicę Nabota Jizreelity, której nie zgodził się dać ci za pieniądze, bo Nabot nie żyje, lecz umarł». Kiedy tylko Achab usłyszał, że Nabot umarł, zaraz wstał, aby zejść do winnicy Nabota Jizreelity i wziąć ją w posiadanie.

Psalm responsoryjny

Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7 (R.: por. 3a)
Wysłuchaj, Panie, głos mojej modlitwy

Usłysz, Panie, moje słowa, *
zważ na moje jęki.
Wytęż słuch na głos mojej modlitwy, *
Królu mój i Boże.

Wysłuchaj, Panie, głos mojej modlitwy

Bo Ty nie jesteś Bogiem, *
któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie, *
nie ostoją się przed Tobą nieprawi.

Wysłuchaj, Panie, głos mojej modlitwy

Nienawidzisz wszystkich, *
którzy zło czynią.
Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie. *
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.

Wysłuchaj, Panie, głos mojej modlitwy

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 119 (118), 105
Alleluja, alleluja, alleluja

Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie,
i światłem na mojej ścieżce.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 5, 38-42
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb!” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Zemsta czyli fałszywa sprawiedliwość

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Zemsta czyli fałszywa sprawiedliwość  

Pan Jezus przywołuje w swej mowie zasadę „oko za oko, ząb za ząb”, która do Izraela trafiła poprzez babilońskie Prawo Dwunastu Tablic, zwane Kodeksem Hammurabiego. Prawo odwetu jako forma zagwarantowania sprawiedliwości, zdaje się być rozwiązaniem prostym i skutecznym. Sprawca jakiegoś zła ponosi konsekwencje w założeniu symetryczne do wyrządzonej bliźniemu szkody. Wydaje się, że odpowiada to naszym pierwotnym instynktom. Można mieć natomiast wątpliwości, czy odpowiada rozumowi, który powinien moderować instynkt. Na przykład, jaką karę powinni ponieść sprawcy masowych ludobójstw? Ile milionów razy należałoby rozstrzelać Stalina? Jak ukarać psychopatę, który zadając cierpienie psychiczne, sam go nie odczuwa? Ponadto pojawia się pytanie, jaki pożytek ma jednooki z faktu, że sprawca kalectwa również straci oko? Można odpowiedzieć, że odwet przywróci mu poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim, własnej godności. Rzeczywiście, reakcja innych na krzywdę, poprzez wymierzenie kary jej sprawcy, może obiektywnie pomóc komuś odzyskać poczucie godności i zaufania wobec ludzi. Jednak źródłem sprawiedliwości w tym przypadku nie jest cierpienie złoczyńcy, lecz fakt, że inni ludzie stanęli w obronie ofiary i chcą zapobiec kolejnym krzywdom. 

Odwet jako podstawa sprawiedliwości to fałszywa odpowiedź na zło czynione przez ludzi. Owszem, może mieć pewną użyteczność w prawie państwowym, jednak w założeniu, państwo i jego przedstawiciele nie powinni kierować się emocjami, takimi jak satysfakcja z cierpienia „złych”. Ostatnie lata, a w szczególności ostatnie miesiące, pokazują, jak niszcząca dla państwa i społeczeństwa jest żądza odwetu na przeciwnikach politycznych. Największe szkody zaś wyrządzają ci, którzy działają wiedzeni osobistą zemstą, a deklarowana troska o dobro wspólne jest tylko hasłem usprawiedliwiającym niskie motywacje. 

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi nam, że odwet nie jest drogą przywrócenia sprawiedliwości, przynajmniej nie w relacjach indywidualnych, bo do tego odnoszą się słowa Nauczyciela. „Odstąp płaszcz, idź dwa tysiące kroków…" Mamy przekupywać złoczyńców, aby nas zostawili w spokoju? Nie, mam raczej, jak pisał św. Josemaria, „zagłuszyć zło obfitością dobra”. Znamienne, że Pan Jezus podsumowuje swój dyskurs wezwaniem do bycia hojnym wobec ludzi, którzy nie czynią zła, lecz proszą o pomoc. Może miał przed oczyma tylu z nas, którzy prośbę o pomoc traktują jako akt agresji…

Boża sprawiedliwość nie oznacza tolerowania zła. Zło moralne psuje harmonię przez Boga ustanowioną i w ostatecznym rachunku będzie przez Niego usunięte ze świata. Jednak zło jest brakiem, naruszeniem właściwego porządku, więc sprawiedliwość służy jego naprawie. Bóg czyni to również poprzez karę wymierzaną grzesznikom, która jednak nie jest odwetem, a raczej sposobem, aby grzesznik odwrócił się od zła. Kary czyśćcowe służą oczyszczeniu, wyleczeniu grzesznika ze śladów grzechów już wybaczonych. Bóg, karząc w ten sposób, niczego człowiekowi nie odbiera, nie mści się, lecz przychodzi z pomocą. Nawet piekło, wieczne potępienie, nie jest zemstą Boga, lecz naturalną i przerażającą konsekwencją odrzucenia na zawsze dobra. 

Ta część Kazania na górze kończy się słowami: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski. Bóg jest sprawiedliwy i my chcemy być sprawiedliwi. Ale Jego sprawiedliwością, a nie w oparciu kodeks Hammurabiego.