1
lipca
poniedziałek
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Ottona, biskupa
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Am 2, 6-10. 13-16
Psalm responsoryjny:
Ps 50 (49), 16b-17. 18-19. 20-21. 22-23 (R.: por. 22a)
Werset przed Ewangelią:
Ps 95 (94), 8a. 7d
Ewangelia:
Mt 8, 18-22

Patroni:

  • św. Aaron,
  • św. Marcin,
  • św. Domicjan,
  • św. Teodoryk,
  • św. Eparch,
  • św. Golvenus,
  • św. Carilefus,
  • św. Nikazjusz,
  • św. Otto,
  • bł. Jerzy Beesley i Montford Scott,
  • bł. Tomasz Maxfield,
  • św. Oliwer Plunkett,
  • bł. Jan Chrzciciel Duverneuil i Piotr Aredius Labrouhe de Laborderie,
  • bł. Ignacy Falzon,
  • bł. Jan Nepomucen Chrzan

Liturgia na dzień 2024-07-01:

Pierwsze czytanie

Am 2, 6-10. 13-16
Czytanie z Księgi proroka Amosa

Tak mówi Pan: «Z powodu trzech występków Izraela i z powodu czterech nie odwrócę tego wyroku, gdyż sprzedają za srebro sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów; w proch ziemi wdeptują głowy biedaków, i ubogich kierują na bezdroża; ojciec i syn chodzą do tej samej dziewczyny, aby znieważać święte imię moje. Na płaszczach zastawnych wylegują się przy każdym ołtarzu i wino wymuszone grzywną piją w domu swego Boga.

Ja to przed nimi zgładziłem Amorytów, którzy byli wysocy jak cedry, a mocni jak dęby. I zniszczyłem owoc ich z góry, a z dołu korzenie. I Ja to wyprowadziłem was z Egiptu, wiodłem przez pustynię przez lat czterdzieści, byście posiedli ziemię Amorytów.

Oto Ja zmiażdżę was tak, jak miażdży wóz napełniony snopami. Szybkobiegacz nie będzie miał gdzie uciec, mocarz nie okaże swej siły, a bohater nie ocali życia; łucznik się nie ostoi, szybkonogi nie umknie i jeździec na koniu nie ocali życia; nawet najmężniejszy z bohaterów będzie w tym dniu nagi uciekał» – mówi Pan.

Psalm responsoryjny

Ps 50 (49), 16b-17. 18-19. 20-21. 22-23 (R.: por. 22a)
Zrozumcie prawdę, wy, niepomni Boga

«Czemu wymieniasz moje przykazania *
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności, *
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

Zrozumcie prawdę, wy, niepomni Boga

Ty, widząc złodzieja, razem z nim biegniesz *
i trzymasz z cudzołożnikami.
W złym celu otwierasz usta, *
a język twój knuje podstępy.

Zrozumcie prawdę, wy, niepomni Boga

Zasiadłszy, przemawiasz przeciw bratu, *
znieważasz syna swej matki.
Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? †
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie? *
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.

Zrozumcie prawdę, wy, niepomni Boga

Zrozumcie to, wy, co zapominacie o Bogu, *
abym was nie porwał, i nikt was nie ocali.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje, *
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie».

Zrozumcie prawdę, wy, niepomni Boga

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Ps 95 (94), 8a. 7d
Alleluja, alleluja, alleluja

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 8, 18-22
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. A przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».

Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory, a ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».

Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca».

Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!»

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Domino

ks. Jarosław Tomaszewski ks. Jarosław Tomaszewski

Domino  

Rafał Ziemkiewicz celnie definiuje istotę ideologii, której wielopostaciowość powszechnie infekuje stan współczesnej cywilizacji. W jaki sposób ludzkie myślenie przeobraża się w zniewolenie umysłu? Redaktor Ziemkiewicz uważa, że ideologia to jednostronny opis złożonego fenomenu człowieka. Osoba ludzka z natury jest bogata wewnętrznie, stworzona z wielu wątków, odniesień, przeżyć oraz wartości. Każda ideologia histerycznie temu przeczy. Zazdrosna o bogactwo człowieka, redukuje jego dossier do subiektywnie wybranego aspektu. Na przykład, osoba ludzka zdefiniowana jedynie z perspektywy seksualności albo z poziomu pełnionych przez nią ról społecznych, stanu posiadania czy pracy. Ludzie upojeni ideologią nie mają żadnych szans rozwoju. Ulegają najpierw propagandzie, przestawiani stopniowo na półkę zawiłego, politycznego sporu, ogłuszeni kakofonią krzyku, kończą życie jak niewolnicy samych siebie i drugich. Ideologia ostatecznie najmuje się za herolda dla jakiejś dyktatury.

Dopóki Kościół formował dusze, ufając czystej postaci Ewangelii, dopóty katolicy otrzymywali niezbędne narzędzia do dialogu z obcym światem i szerokiego życia zgodnego z własnym sumieniem oraz powołaniem. Dobra nowina otwiera wnętrze człowieka i uzdalnia je do granic heroizmu. Dlatego przez stulecia chrześcijanie zamieszkiwali pośród wrogich kultu,r lecz przemieniali je żywotnością wiary. Misjonarze byli posyłani daleko poza mury katolickich monasterów, chrzcili nowych kandydatów o wszystkich kolorach skóry, ale nigdy nie gardzili tożsamością. Dzieci wierzących rodziców kształciły się w komunistycznej szkole bez moralnego uszczerbku. Niestety, w epoce post-nowożytności katolicyzm musi wdychać rozsiane wszędzie opary ideologii, której swąd – jak mawiał Paweł VI - przenika nawet ściany Kościoła. Spotkanie chrześcijaństwa z różnymi postaciami zniewolonego umysłu przypomina scenę, w której właściciel domu, późnym wieczorem, zmęczony wraca do siebie i zastaje w środku złodzieja. Zwarcie ideologii z wiarą to wielka trauma dla Kościoła. Na ołtarzu ducha powszechnej mądrości rozsiada się neurotyczny duszek sekciarstwa. Niby to jeszcze parafia, ale wygląda na to, że głowy wierzących włożył ktoś do puszki z gwoździami i zakręcił. Ludzie modlą się, by doświadczyć mglistych przeżyć wewnętrznych swojego lidera. Brak identycznych doświadczeń oznacza brak jedności. Już trzeba spowiadać się u tego samego księdza i śpiewać jednakowe piosenki przy zgaszonym świetle – przecież teksty do nich ułożył ojciec założyciel lub matka fundatorka. Nowi nie będą wpuszczeni. Odmienna wrażliwość duchowa zostanie z miejsca zdiagnozowana, podejrzana i poddana terapii albo egzorcyzmom. Ale po co to wszystko? Do końca nie wiadomo, jednak w obliczu podobnych wahań lider zaraz zmruży oczy, wydmie wargi i wypowie sentencję nad ubogą głową: wola Boża!

Prorok Amos, surowy moralista, najpierw żongluje ironiczną rymowanką po to, by obliczać dalej z zimną krwią rosnącą statystykę duchowego ogłupienia ludzkości (por. Am 2, 6-8). Z powodu trzech występków albo czterech – ewangelia jest zawsze spokojna, szlachetna i dalekowzroczna, ideologia zaś intensywna, lecz banalna i śmieszna – możni depczą w proch głowy biedaków, a ojciec i syn mnożą nieczystości w alkowie jednej i tej samej prostytutki. Ideologia ustawia ludzi w kolejce do upadku jak kostki do gry w domino. Jezus ostentacyjnie unika tłumów (por. Mt 8, 18). Pan wydaje się być zniechęcony świątynnymi stronnictwami – oni coś krzyczą, a On cicho odchodzi gdzieś daleko.     

Skąd w tobie nagle ten niepokój? Przez lata byłeś pewien, że to Kościół Chrystusa, a trafiłeś w imię Boga do podejrzanej grupy. Oddal się bez skrupułów we właściwym kierunku.