13
sierpnia
wtorek
Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Poncjana, papieża, i Hipolita, prezbitera
Rok liturgiczny: B/II
Pierwsze czytanie:
Ez 2, 8 – 3, 4
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118), 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131 (R.: por. 103)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 29ab
Ewangelia:
Mt 18,1-5.10.12-14

Patroni:

  • św. Poncjan i Hipolit,
  • św. Kasjan,
  • św. Antioch,
  • św. Radegunda,
  • św. Maksym Wyznawca,
  • św. Wigbert,
  • bł. Gertruda,
  • bł. Patryk O'Healy i Connus O'Rourke,
  • bł. Wilhelm Freeman,
  • św. Jan Berchmans,
  • bł. Piotr Gabilhaud,
  • św. Benildus {Piotr} Romancon,
  • bł. Sekundyn Maria Ortega García i XIX towarz.,
  • bł. Jan Agramunt,
  • bł. Jakub Gapp,
  • bł. Modest García Martí,
  • bł. Józef Bonet Nadal,
  • bł. Józef Tápies Sirvant i sześciu towarzyszy

Liturgia na dzień 2024-08-13:

Pierwsze czytanie

Ez 2, 8 – 3, 4
Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan:

«Ty, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam».

Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania.

A On rzekł do mnie: «Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów!» Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: «Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci podałem». Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód. Potem rzekł do mnie: «Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami».

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118), 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131 (R.: por. 103)
Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Więcej się cieszę z drogi wskazanej
przez Twe napomnienia *
niż z wszelkiego bogactwa.
Bo Twe napomnienia są moją rozkoszą, *
moimi doradcami Twoje ustawy.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze *
niż tysiące sztuk złota i srebra.
Jak słodka jest Twoja mowa dla mego podniebienia, *
ponad miód słodsza dla ust moich.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Napomnienia Twoje są moim dziedzictwem na wieki, *
bo są radością mojego serca.
Zaczerpnę powietrza otwartymi ustami, *
bo pragnę Twoich przykazań.

Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 29ab
Alleluja, alleluja, alleluja

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokornego serca.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Mt 18,1-5.10.12-14
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:

«Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje.

Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.

Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Co oznacza być dzieckiem

ks. Michał Kwitliński ks. Michał Kwitliński

Co oznacza być dzieckiem  

Dziecko, które przywołał Pan Jezus pewnie było trochę speszone. Nie bardzo wiedziało, dlaczego ma być przykładem dla uczniów. Nawet najmłodszy z nich w dziecięcych oczach należał do świata dorosłych, ludzi dużych, silnych i samodzielnych. To jednak dla owego chłopca czy dziewczynki było bez znaczenia. Z pewnością miało pełne zaufanie do Nauczyciela, gdzieś blisko był ojciec lub matka.

Dziecko jest oczywiście symbolem postawy, którą może i powinien przyjąć człowiek w każdym wieku. Jakie cechy dziecka miał na myśli Pan Jezus? Może wielu z nas w pierwszym momencie pomyśli, że chodzi o niewinność. Tylko że niewinność dziecka wynika z nieświadomości. Dziecko przecież potrafi być złośliwe, samolubne, kłamać, krzywdzić. Ponieważ jednak dopiero uczy się korzystać z wolności, więc jego odpowiedzialność jest ograniczona. Dziecko Boże jest wolne, taka jest z woli Boga jego natura. Niewinność nie jest warunkiem aby być w królestwie niebieskim. Na szczęście, bo inaczej nikt z nas nie miałby do niego wstępu.

Dziecko może się zabłąkać, jak owca z przypowieści. Ale kiedy się zgubi, czeka na pomoc od rodziców, jak owca czeka na ratunek od pasterza. Mądre dziecko jest świadome, że potrzebuje rodziców i im ufa. W tym sensie jest pokorne. Bóg oczekuje od nas pokory, a więc świadomości kim jesteśmy wobec Niego i jakie są nasze ograniczenia. 

Tego mają się nauczyć Apostołowie, a wraz z nimi my wszyscy. Równocześnie Pan mówi: kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Kościół jest wspólnotą dzieci Bożych. Również tych, które się pogubiły. Jeśli mają w sobie coś z dziecięcej prostoty, zaufania, potrzeby pomocy, należy je przyjąć. Tym bardziej, że każdemu, nawet „najgrzeczniejszemu”, dziecku Bożemu zdarza się zabłądzić. Zarazem Pan Jezus wskazuje, że aby być w Jego rodzinie trzeba spełniać warunek, którym jest przyjąć wobec Boga postawę dziecka. Jego miłość jest bezwarunkowa, ale kto nie stanie się jak dziecko, nie będzie umiał jej przyjąć. Kto jest przekonany, że jest w stanie sam siebie zbawić, własnym wysiłkiem osiągnąć szczęście, w gruncie rzeczy nie chce być w królestwie niebieskim. Kto chce być w Kościele na swoich warunkach („Watykan niech zmieni to czy tamto w nauczaniu Kościoła, to ja się do niego zapiszę”), nie ma w sobie postawy dziecka. A w rodzinie Bożej można być tylko synem lub córką, nie ma tam wujków i ciotek, nie ma też sąsiadów. Trójjedyny Bóg, jego dzieci, a wśród nich jedno wyjątkowa córka – ta która stała się matką Syna Bożego według ludzkiej natury.