29
grudnia
niedziela
Niedziela Świętej Rodziny (w oktawie Bożego Narodzenia)
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
1 Sm 1, 20-22. 24-28
Psalm responsoryjny:
Ps 84 (83), 2-3. 5-6. 9-10 (R.: por. 5a)
Drugie czytanie:
1 J 3, 1-2. 21-24
Werset przed Ewangelią:
Dz 16, 14b
Ewangelia:
Łk 2, 41-52

Patroni:

  • św. Tomasz Becket,
  • św. Dawid,
  • św. Trofim,
  • św. Libosus,
  • św. Martinianus,
  • św. Marceli,
  • św. Ebrulfus,
  • bł. Gerard Cagnoli,
  • bł. Wilhelm Howard,
  • bł. Józef Aparicio Sanz,
  • bł. Henryk Jan Requena i Józef Perpiná Nácher,
  • bł. Jan Chrzciciel Ferreres Boluda

Liturgia na dzień 2024-12-29:

Pierwsze czytanie

1 Sm 1, 20-22. 24-28
Czytanie z Pierwszej Księgi Samuela

Anna poczęła i po upływie dni urodziła syna, i nazwała go imieniem Samuel, ponieważ mówiła: «Uprosiłam go u Pana».

Elkana udał się z całą rodziną, by złożyć Panu doroczną ofiarę i wypełnić swój ślub. Anna zaś nie poszła, lecz oświadczyła swemu mężowi: «Gdy chłopiec będzie odstawiony od piersi, zaprowadzę go, żeby się pokazał przed obliczem Pana i aby tam pozostał na zawsze».

Gdy go odstawiła, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały.

Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: «Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany Panu».

I oddali tam pokłon Panu.

Psalm responsoryjny

Ps 84 (83), 2-3. 5-6. 9-10 (R.: por. 5a)
Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Jak miłe są Twoje przybytki, *
Panie zastępów!
Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich, *
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, *
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie, *
którzy zachowują ufność w swym sercu.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Panie zastępów, usłysz modlitwę moją, *
nakłoń ucha, Boże Jakuba.
Spójrz, Boże, Tarczo nasza, *
wejrzyj na twarz Twojego pomazańca.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w Twym domu

Drugie czytanie

1 J 3, 1-2. 21-24
Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła

Najmilsi:

Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego.

Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.

Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, to mamy ufność w Bogu, a o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa on w nas, poznajemy po duchu, którego nam dał.

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Dz 16, 14b
Alleluja, alleluja, alleluja

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 2, 41-52
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz on im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Boże dojrzewanie

ks. Marian Machinek MSF ks. Marian Machinek MSF

Boże dojrzewanie  

Historia zagubienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni jerozolimskiej jest chyba w szczególny sposób bliska rodzicom dorastających dzieci. Decyzje ich pociech wydają się im często dziwaczne, nawet zupełnie nieracjonalne, a przy tym stwarzają masę kłopotów. Trudno się więc dziwić, że stają się przyczyną irytacji, konfliktów i wzajemnych pretensji. Warto jednak na Łukaszową opowieść o poszukiwaniu zagubionego Jezusa przez Maryję i Józefa spojrzeć nieco głębiej, niż jedynie jak na klasyczną opowieść o reakcji rodziców na jeden z wybryków ich nastoletniego syna. Jest to niewątpliwie opowieść o dojrzewaniu, jednak w te ludzkie procesy wpisane zostają jednocześnie wielkie Boże plany.

Jezus Chrystus – odwieczne Słowo Ojca, które poprzez Wcielenie konsekwentnie przeżywa wszystkie ludzkie doświadczenia z wyjątkiem grzechu, doświadcza także powolnego dojrzewania swojej samoświadomości. Konkretny kształt Jego osobowości nosi na sobie niewątpliwie psychiczne i duchowe rysy Jego Matki, a Józef wprowadza Go w świat wiary Izraela oraz w reguły i tradycje społeczności, w której żyje. Osobowość Jezus nosi znamiona czasu i miejsca, ale bardzo szybko zaczyna je przerastać. Ujawnia się w Nim ta suwerenność i ta niepojęta tajemnica Jego synowskiej relacji z Ojcem w niebie, która potem będzie tak bardzo fascynowała Jego słuchaczy.

Ale Łukaszowa opowieść nie jest jedynie opowieścią o dojrzewaniu Jezusa, ale także o procesie dojrzewania Maryi i Józefa. Zachowanie Syna burzy w nich bezpieczne schematy, a nierzadko staje się przyczyną cierpienia. Poprzez wszystkie te bolesne przeżycia, w trakcie których trzeba mozolnie po raz kolejny zaczynać budowanie od nowa tego, co znowu się rozsypało jak domek z kart, Maryja i Józef uczą się jeszcze większego zaufania Bogu.

Są w naszym życiu takie doświadczenia, przez które przechodzi się nie inaczej, jak tylko „z bólem serca”. Wydarzenia niespodziewane i niemożliwe do przewidzenia, do uprzedniego wyreżyserowania, a więc także do zabezpieczenia się na ich nadejście, zawsze na początku zwalają z nóg. Są jak wielkie kamienne bloki, które zdają się nas przygniatać. Jeżeli jednak wśród wielu pytań i rozterek, przyjmujemy je jako wyraz Bożej woli i podejmujemy jako zadania, stają się kolejnymi stopniami schodów do nieba.