20
października
poniedziałek
Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Rz 4, 20-25
Psalm responsoryjny:
Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)
Werset przed Ewangelią:
Mt 5, 3
Ewangelia:
Łk 12, 13-21

Patroni:

Liturgia na dzień 2025-10-20:

Pierwsze czytanie

Rz 4, 20-25
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość.

A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

Psalm responsoryjny

Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)
Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą *
w domu swego sługi, Dawida.
Jak zapowiedział od dawna *
przez usta swych świętych proroków.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół *
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
że naszym ojcom okaże miłosierdzie †
i wspomni na swe święte przymierze, *
na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, *
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim *
po wszystkie dni nasze.

Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 5, 3
Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 12, 13-21
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

„Bóg nie jest mi potrzebny”

ks. Antoni Bartoszek ks. Antoni Bartoszek

„Bóg nie jest mi potrzebny”   pexels.com

Pan Jezus opowiada przypowieść o bogatym człowieku: był zamożny, a w dodatku tego roku zbiory okazały się wyjątkowo obfite. Obrotny gospodarz z przypowieści szybko znalazł rozwiązanie: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra”. Postanowił to, co zrobiłby każdy obrotny szef firmy: zainwestował w magazyny. To wszystko poprowadziło gospodarza do następującej konstatacji: „powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!”. W puencie tej przypowieści znajdują się słowa samego Boga: „Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Podsumowanie przypowieści jest dostane: postawa gospodarza została oceniona negatywnie. Doprecyzujmy: ani bogactwa ani dobre zbiory ani też nowe inwestycje nie były niemoralne. Człowiek ma prawo i obowiązek pracować i rozwijać się. A inna przypowieść opowiada o pomnażaniu talentów. Jego duchowym problemem było poczucie niezależności od Boga. Miał pewność długich lat życia i tę pewność budował na swoim majątku. Do tego planował, że dalsze życie będzie polegało jedynie na przyjemnościach i na chwytaniu doznań.

Jest to przypowieść o niejednym współczesnym człowieku. W naszym społeczeństwie wielu ludzi relatywnie wzbogaciło się. Wielu zarabia dużo pieniędzy. Wielu potrafi mądrze inwestować. I takie nastawienie do życia jest godne pochwały. Jednak problemem jest to, że w życiu niemałej części tej grupy pojawia się przekonanie o własnej samowystarczalności.  Majątek daje im poczucie pewności i niezależności życiowej. Człowiek mówi sobie: mogę czerpać dowolnie z życia, szukać doznań i przyjemności; mogę podróżować, stać mnie na egzotyczne podróże i wakacje. To się nazywa: konsumpcyjny styl życia. A Bóg? Bóg zostaje przesunięty na margines. Bóg staje się niepotrzebny. Od Boga nie zależę. Nie muszę chodzić do kościoła. Weekendy i urlopy bez Boga. Godzinny pobyt na Mszy św. niczego nie wnosi w moje życie pełne doznań i przyjemności. Podobnie modlitwa: jawi się jako nudna i nietwórcza. Całkowity brak zainteresowania Bogiem.

Zupełnie inną postawę prezentował Abraham. Tak opisuje jego życiowe nastawienie św. Paweł: „Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość”. Abraham (też zresztą człowiek majętny) słuchał słowa Boga i wierzył w spełnienie Bożych obietnic. I taka postawa została nazwana sprawiedliwością. Bo sprawiedliwością jest oddać drugiemu, co mu się należy. Bogu należy się chwała i uznanie, że do Niego należymy i od Niego zależymy – w każdej chwili życia, niezależnie od stanu posiadania.