24
października
piątek
Dzień powszedni albo wspomnienie św. Antoniego Marii Clareta, biskupa
Rok liturgiczny: C/I
Pierwsze czytanie:
Rz 7, 18-25a
Psalm responsoryjny:
Ps 119 (118)
Werset przed Ewangelią:
Mt 11, 25
Ewangelia:
Łk 12, 54-59

Patroni:

Liturgia na dzień 2025-10-24:

Pierwsze czytanie

Rz 7, 18-25a
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Jestem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.

A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek we mnie ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach.

Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, co wiedzie ku tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!

Psalm responsoryjny

Ps 119 (118)
Ps 119 (118), 66 i 68. 76-77. 93-94 (R.: por. 68b)
Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Naucz mnie trafnego sądu i umiejętności, *
bo ufam Twoim przykazaniom.
Dobry jesteś i dobrze czynisz, *
naucz mnie ustaw swoich.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Niech Twoja łaska będzie mi pociechą *
zgodnie z obietnicą daną Twemu słudze.
Niech Twa litość mnie ogarnie, a żyć będę, *
bo Twoje Prawo jest moją rozkoszą.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Na wieki nie zapomnę Twoich postanowień, *
bo przez nie dałeś mi życie.
Wybaw mnie, należę do Ciebie *
i szukam Twoich postanowień.

Naucz mnie, Panie, mądrych ustaw swoich

Werset przed Ewangelią (Alleluja)

Mt 11, 25
Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia

Łk 12, 54-59
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus mówił do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcz idzie”. I tak się dzieje. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże chwili obecnej nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?

Gdy idziesz do sprawującego władzę ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie zaciągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni pieniążek».

Jeżeli chcesz, aby codzienne czytania były dostępne na Twojej stronie, umieść w niej następujący kod:

Wybierz dzień:

Poznaj swój kairos

ks. Tomasz Jaklewicz ks. Tomasz Jaklewicz

Poznaj swój kairos  

Ludzie obserwując przyrodę nauczyli się przewidywać pogodę. Jezus odwołał się do tej zdolności czytania rzeczywistości i przewidywania zapraszając swoich słuchaczy do rozpoznania głębszego sensu „chwili obecnej”. W oryginale greckim pada tu słowo „kairos”, które oznacza chwilę łaski, szczęśliwy moment, wyjątkową okazję. Zwykły czas mierzony zegarem to „chronos”. Sednem owego kairosu jest obecność Jezusa. W wypowiedzi Pana pobrzmiewa nuta żalu. Dlaczego znacie się na pogodzie, a nie odczytujecie czegoś, co jest o wiele ważniejsze, co dzieje się na waszych oczach? Tak często się zdarza, że przesypiamy ważne chwile w życiu. O Jerozolimie powie Jezus ze smutkiem, że nie rozpoznała czasu („kairosu”) swojego nawiedzenia (Łk 19, 44). Można spoglądać Bogu w twarz i pozostać obojętnym na jego spojrzenie. Nie rozpoznać, że ktoś mnie kocha. Czy może być większy życiowy błąd?

Z nami dziś jest o tyle gorzej, że tracimy w ogóle kontakt z rzeczywistością. Dziś już nie potrafimy przewidywać pogody, bo robi to za nas smartfon. Zamiast wyjrzeć za okno i sprawdzić, czy pada, spoglądamy na prognozę w telefonie. Stajemy się coraz bardziej ślepi, jesteśmy niewolnikami cyfrowych obrazów, które przesłaniają nam realny świat. Jak odczytamy duchowe znaczenie znaków, skoro nie widzimy samych znaków? Sporo dziś w Kościele mówi się odczytywaniu znaków czasu. Ale w wypowiedzi Jezusa chodzi przede wszystkim o to, aby patrzeć na Niego, aby Jego głos usłyszeć, aby Jego zobaczyć. Nie rozpoznamy Jezusa zamknięci w naszych małych kręgach, wsłuchani w siebie samych i w zgiełk świata.

„Dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?” – ależ to aktualne zdanie! Jeśli nawet pasterze uciekają od moralnej oceny zjawisk ze strachu przed polityczną poprawnością albo w imię fałszywie pojętej wolności czy miłosierdzia. „Kimże ja jestem, aby sądzić?”. To zdanie można zrozumieć pozytywnie w ten sposób, że nie wolno nikogo przekreślać. Zgoda, ale w kontekście współczesnego relatywizmu, to zdanie sugeruje raczej rezygnację z nazywania po imieniu zła. Zasadniczą rolą sumienia jest rozpoznawanie zła i dobra, pokazywanie moralnych granic, ocenienie pod kątem etycznych ludzkich działań. Po co komu sumienie, które nie gryzie. To jak pies obronny, który nie szczeka na złodzieja.

Wszyscy jesteśmy w drodze na sąd Boży. Dopóki żyjemy, mamy czas, aby odwrócić się od zła, pojednać się z przeciwnikiem, naprawić błąd. Czas dany nam dzisiaj to także jakiś kairos, czyli chwila sposobna, aby poczuć na sobie spojrzenie Jezusa i podjąć dobro, do którego nas zaprasza.